Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by limonka80

  1. Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie i za to, że los Loli nie jest Wam obojętny. Nie spodziewałam się ktoś tu jeszcze zagląda ...
  2. Było kilka psów spoza dogo, ale z tych o których ja wiem, nie został już żaden. Na dogomanii jest Lola i Sabinka. Sabinka ma wątek, informacje o sytucaji Lola są tutaj, na wątku maleństw. Zebrane po śmierci Basi środki skończyły się, tu na wątku jest dokładne rozliczenie. Lola przebywa w DT w Krakowie. Koszt pobytu to 12 zł/doba. No i od czasu do czasu dochodzą koszty weterynaryjne.
  3. Jestem osobą której przekazano informację o tym, iż Lola nie będzie już utrzymywana przez dotychczasowego opiekuna. Kilka razy zabierałam się by napisać o sytuacji suni. Za pierwszym razem tuż po otrzymaniu informacji o tym, iż podjęta została decyzję o zaprzestaniu przekazywania środków na jej utrzymanie, jednak wykasowałam wpis, gdyż to co napisałam (choć było to dokładnie to, co myślałam i dalej myślę o sposobie załatwienia tej sprawy) to jednak ze względu na fakt, że Basia darzyła Figunię szacunkiem i sympatią, uznałam że zatrzymam swoją opinię dla siebie. O istnieniu Loli dowiedziałam się około roku po śmierci Basi, gdy zostałam poproszona o pośrednictwo w przekazywaniu pieniędzy do DT w którym przebywa Lola, ze względu na trudności w kontakcie pomiędzy DT a opiekunką Loli. Pośredniczyłam w przekazywaniu opłat, z pieniędzy zebranych po śmierci Basi regulowałam opłaty za szczepienia i leczenie Loli. Nie miałam żadnych problemów z kontaktem z P. Ewą z DT, choć nie znałyśmy się wcześniej. Cena za pobyt Loli w DT wynosi 12 zł /doba - chyba najniższa z możliwych, a mimo to zaczęły pojawiać się sygnały świadczące o planach zaprzestania przekazywania wpłat utrzymanie Loli, sugestie że Lola powinna już dawno znaleźć dom, pretensje do DT że Lola robi zbyt małe postępy. W końcu otrzymałam wiadomość że ostatnia wpłata za pobyt Loli wpłynie w grudniu i tyle. Co mnie tak zbulwersowało ? Sposób załatwienia sprawy, przekonanie że poinformowanie kogoś o swojej decyzji zwalnia od odpowiedzialności której się podjęło. Po śmierci Basi pozostało w kilku miejscach kilka psów (spoza dogo) które wyciągnęła ze schronu i sama opłacała, a o których wiedziałam, i gdy Jej zabrakło wspierałam finansowo do ich adopcji albo śmierci. To były sieroty po Basi. Jednak Lola nie jest sierotą po Basi, decyzja o wyciągnięciu suni ze schroniska i zapewnieniu jej utrzymania była podjęta świadomie przez dorosłą osobę i poinformowanie o tym, że zostawia się psa na pastwę losu i uznanie tego za wystarczające tak mnie oburza.
  4. Bardzo mi przykro Serce pęka kiedy chorują, a nic nie można zrobić ... Choć swoim odejściem Niusia złamała Ci serce, to miała ogromne szczęście że Cię spotkała. Czuła że jest kochana i była szczęśliwsza niż większość psów dożywających długich lat. Tobie najciężej, mocno ściskam
  5. Mój Dżekunio tak miał, teraz u Kacperka się zaczyna ... Trzymajcie się z Milusiem
  6. A mnie ten piesio przypomina Feniksa tylko Feniksa pamiętamy zawsze roześmianego ze zdjęć kiedy był u Mari23, a ten piesio nie ma już w sobie nadziei, dlatego skojarzenie nie nasuwa się od razu ...
  7. Na allegro ten preparat można kupić za około sześćdziesiąt zł z darmową wysyłką. Mogę go kupić Maurysiowi, choć nie wierzę, żeby przyniósł jakieś spektakularne efekty. Myślę że Mauryś po prostu musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, poukładać sobie wszystko na nowo w łepku. Nie wierzę że tęskni za schroniskiem, za miejscem gdzie psy nie są stadem i wsparciem dla siebie, tylko wrogami i konkurentami w walce o jedzenie i choć trochę lepsze miejsca do spania. On ma - tak jak Kasia napisała - wielkie żale do świata i ogrom powodów by je mieć. Może to, że zdecydował się te żale ,,wyśpiewać", opowiedzieć, to znak że uznał że kogoś to obchodzi, że ktoś go wysłucha, pożałuje... Może poczuł jakiś rodzaj nadziei, może instynktownie czuje że wszystko będzie dobrze, tylko strasznie się boi. Na schroniskowych zdjęciach nie widać u Maurysia strachu, raczej puste spojrzenie pozbawione nadziei, spojrzenie psa pogodzonego ze swoim okropnym losem, całkowitą obojętność. Ta obojętność była dla niego pewnie sposobem na przetrwanie w tamtym miejscu, strasznym ale znanym, a miejsce w którym teraz się znalazł jest lepsze i bezpieczne ale całkiem nowe i przez to takie straszne ... Mam przeczucie, że Maurycy bardzo nas zaskoczy, że mimo tego ogromnego lęku - zaufa. Potrzebuje tylko chwili, to wszystko. Pies który pierwszego dnia jadł Kasi z ręki - to był prawdziwy Maurycy Ktoś może powie że uczłowieczam psy, ale dla mnie one mają wiele ludzkich cech.
  8. Gdybym wiedziała, że Feluś aż taki malutki, nazwałabym go Tomcio Paluch Jest prześliczny. To chyba typ wrażliwca, i jakie ma zmartwione brewki
  9. Jeśli ktoś kupił fanty które są u mnie, a chciałby dostać paczkę przed świętami, to proszę dać znać , jeśli wysyłka inpostem to mogę nadać przesyłkę jeszcze dziś.
  10. Ta budka z kolei jest w znacznie mniejsza, dla 12 kg Kacperka za mała Jej konstrukcja jest taka sama , ale chyba z racji mniejszych rozmiarów drut użyty w stelażu jest cieńszy, a przez to bardziej podatny na odkształcenia kiedy domek był spakowany karton, (na zdjęciu widać te odkształcenia o na podstawie konstrukcji domku) jednak można to wyprostować i nadać domkowi właściwy kształt.
  11. Chciałam dodać, że ta budka jest bardzo fajna, myślę że spokojnie mogłyby w niej spać dwa albo trzy małe psy (lub koty) które potrzebują w domu swojego azylu. Z boku widać Kacperka który waży 12 kg ...
  12. https://allegro.pl/oferta/zoofari-szelki-dla-psa-regulowane-niebieskie-rozmiar-l-17330606314 Szelki kupiłam na jakimś bazarku dla mojego Kacperka, ale nawet bez mierzenia widziałam że dla niego za duże. Znalazłam takie same na allegro, u góry masz link, tam są wymiary i opis, ale dla pewności zmierzyłam też te u mnie - zgadza się
×
×
  • Create New...