Witam,
w sobotę zaadoptowaliśmy wraz z dziewczyną psiaka. Jest to pies porzucony ( nie wiadomo z jakich warunków) i przebywał w domu tymczasowym. Pies jest bardzo charakternie spokojny, wiek okolo 5 lat.. Pani która nam go dawała mówiła, że pies potrafi zostawać sam w domu i nie niszczy. I faktycznie tak jest. W niedzielę wyszliśmy na jakieś 15 minut i piesek nie nabroił. Wczoraj jednak gdy ja byłem w pracy, moja dziewczyna wyszła wyrzucić smieci i okazało się, ze piesek popiskiwał i troche szczekał. Wczoraj również wyszliśmy we dwoje i również popiskiwał i szczekał ( nie cały czas, tylko przez jakąś chwile.. mysl, ze trwało to z 10-15 sekund). Po przyjściu nic nie było zniszczone. Jak jedno z nas wyjdzie z domu to pies tez zachowuje sie podobnie ( popiskiwanie bez szczekania). Czy to są jakieś zaczątki lęku separacyjnego? Czy poprostu piesek potrzebuje się oswoić z całkowicie nową sytuacją? Nie żegnamy sie z psem wylewnie ani nie witamy. Zostawiamy mu zabawke którą ma kojarzyć z tym, że ZAWSZE wrócimy dodo mu. Planujemy krótkie wyjścia, ale częste żeby zobaczył, że to normalne sytuacje. Macie może jeszcze jakieś porady?