Jeżdżąc po mieście, nie widziałam ani jednego plakatu. Przekonuję się też, że ludzie nic nie wiedzą ani o Ozzym, ani o tej akcji. Co wiecej, nie biora tego poważnie, gdy daję im ulotki. Dziwia mnie ich reakcje, śmiech....Mam wrażenie, że oni też myślą, że rozdaje te ulotki, żeby pokazac wszystkim, jak bardzo przejmuje mnie los biednych zwierzaków....:sad:
A co do rozwieszania plakatów, moim zdaniem powiinniśmy je wieszać , tam, gdzie ludzie je zobaczą. Nie każdy ma zwierzaka i chodzi do sklepów zoologocznych. Wiem, ze w wielu miejscach nie można wieszać. Ja swoje plakaty powiesze przy sklepach na moim oiedlu, za zgodą właścicieli, oraz na uczelni. Mam nadzieje,ze nie bedzie problemow. Ludzie naprawde nic o tym nie wiedzą!