-
Posts
97 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Binio
-
Może to zaczyna być nudne, ale może są osoby, które wątek Binia jeszcze śledzą z zainteresowaniem :) Dzisiejszy wątek dotyczy relacji Binia z innymi zwierzętami. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale mamy jeszcze trzy koty dochodzące. Bardzo się martwiliśmy jak obecność nowego członka rodziny na nie wpłynie. Po czterech tygodniach sytuacja wygląda tak, że Binio jest królem podwórka, jakikolwiek kot chodzący po podwórku zostanie pogoniony, ale jeśli uda mu się dostać do domu lub na parapet to Binio już go "nie widzi" i pozwala mu żyć. Trochę inaczej wygląda sytuacja z dzikimi zwierzętami, mieszkamy w miejscu gdzie podczas spacerów spotykamy sarny, zające, bażanty i na szczęście rzadko, ale można trafić na dzika. Oczywistą sytuacją jest mocne zainteresowanie Binia innymi przedstawicielami fauny. W tym momencie mam do Was pytanie, jak nauczyć go ignorowania tych zwierząt abyśmy mogli go spokojnie puszczać luzem.
-
Przepraszam, że nie pisałem dłuższy czas ale miałem ciężki tydzień. Najpierw żona oznajmiła mi, że ma nowego przyjaciela Potem dzieci, że mają nowego brata Nie pozostało mi nic innego jak zabrać najlepszego kumpla na długi spacer. A tak zupełnie na serio to zwiększam swoją deklarację na Kacperka vel Bartka do 30 zł
-
Binio ma się świetnie, czuje się u siebie bo jest u siebie. Czy się zaaklimatyzował? To jest źle zadane pytanie, Binio się zakanapował ewentualnie zadomowił. Trochę reagował nerwowo na szczekanie okolicznych psów podczas pierwszych spacerów, ale już się z kilkoma zaprzyjaźnił. W piątek i niedzielę będą wielkie dni bo Binio będzie się poznawał z innymi psami w rodzinie. Zdjęcia podobno nie kłamią więc załączam kilka :)
-
Witam wszystkich, Właśnie dzisiaj dowiedziałem się, że Binio ma swój własny fan-club. Bardzo się cieszę, że Pani Ela i Pani Kasia obdarzyły nas zaufaniem i to właśnie do nas Binio trafił. Binio już zostaje Biniem do końca swoich dni, przechrztów nie będzie. Binio ma się świetnie, wczoraj jeszcze trochę wyglądał jakby nie mógł znaleźć sobie miejsca, ale już dzisiaj wygląda jakby mieszkał u nas lata. Syna nie odstępuje na krok, razem robią lekcje on-line, razem biegają po podwórku i razem śpią. Przesłałem Pani Eli kilka zdjęć i wyraziłem zgodę na umieszczenie ich na tym forum. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że Binio jest teraz u nas. Dziękuję Pan Jan :)