Jump to content
Dogomania

Kardusia

Members
  • Posts

    1025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kardusia

  1. [B]Sirion[/B] ;) - tyle to ja jeszcze pamiętam....że małe dzieci w tym wieku nie chodzą ... a pieski już od pierwszych dni są na 4- rech łapkach :evil_lol: ;) :p. Lecz na mój prosty babski rozum ( baby ze Snickersa) sądziłam, że medycyna jest tak "posunięta" do symbolicznego przodu, że aż się wierzyć nie chce by operacja w tym wieku była jedynym rozwiązaniem i metodą leczenia :shake:. Widać jakiś niedokształcony niedowiarek jestem :evil_lol::evil_lol::evil_lol:... A Zach leczyła "Labka" w Hamburgu zachowawaczo i dało radę...To może i dla maluchów jest jakaś metoda???
  2. [quote name='Flaire'](...) Więc teraz trochę o wspominanej przeze mnie kontrowersji na ten temat. Weci sa dwóch opinii. Pierwsza opinia głosi, że należy wszystkie szczeniaki - a w każdym razie szczeniaki wszystkich zagrożonych ras - poddawać profilaktycznie prześwietleniom pod kątem dysplazji, i że należy robić to bardzo wcześnie, w wieku 4 miesięcy. Dlaczego? Dlatego, że tak wczesnie wykryta dysplazja może być "naprawiona" stosunkowo prostym zabiegiem chirurgicznym, ale ten zabieg musi być wykonany przed ok. 20 tygodniem życia. Więc zalecenie zwolenników wczesnego prześwietlania jest żeby prześwietlić w wieku 4 miechów i jeśli prześwietlenie wykaże nieprawidłowości - natychmiast operować. Oczywiście tak "naprawione" zwierzę nie powinno być używane do rozrodu. (....) [/quote] [B]Flaire[/B] - czytam Twoją wypowiedź i widzę, że zupełnie inaczej (?) wygląda leczenie dyspalzji stawów biodrowych u zwierząt w stosunku do leczenia w ludzi (małych dzieci). To mnie dziwi, bo przecież szczenięta (czyli młode pieski) - jeszcze w tym wieku (4 miesiace) i do jakiegoś jeszcze okresu są na etapie rozwoju stawów i wzrostu kości . Czyli u młodych psów (szczeniąt) wyklucza się leczenie korygujące prawidłowy układ kostny i prawidłowy wzrost oraz rozwój panewek stawowych? Dzieci w wieku ok 3 m-ca życia z rozpoznaniem dysplazyjnym są korygowane specjalnymi poduszkami Freyki i potem - szynami ortopedycznymi, by właśnie w przyszłości uniknąć zabiegu. Po to jest ta terapia. A czy u młodych zwierząt nie prowadzi się leczenia zachowawczego (tym bardziej, że są też jakieś leki) - gdy jest już rozpoznanie pozytywne w kier. dysplazji? Smutne :-(. Małego człowieczka można leczyć - a pieska tylko operować :shake:???
  3. [quote name='Welsh Terrier'][B]Kardusia[/B], a Ty gdzie mieszkasz? :cool3:[/quote] Szczytno - city :p...To tak berecikiem... parę kilometórw od Ciebie :loveu:. [quote name='fjolka'][B]coztego[/B] widze, ze masz bardzo zdrowe podejscie do kulinarnie marudzacych chlopow:evil_lol: ja przepis ten stosuje od dawna i potwierdzam, ze jest skuteczny:evil_lol: a moze by tak z nim do topiku kuchennego???:razz:[/quote] Super :multi: - z takiego przepisu wiekszość z nas będzie mogła co jakiś czas skorzystać :eviltong:. [quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]A może założymy topik "Jak wychować prawidłowo TZ-a" ?:evil_lol: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Chociaż po ponad dwudziestu latach szansa na naprawę znarowionego chłopa są nikłe.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Oj...życie kobiety z marsjaninem to sztuka odwiecznych kompromisów, ale zawsze z naszej strony :evil_lol:. [quote name='borsaf'][B]Ali, Wind,[/B] jestem po pierwszych ćwiczeniach z informatyki...:shake: To nie to, co myślałam. (...) Ech, zobaczymy, moze jeszcze tamten facet nas weźmie jak się grupa zbierze? i na Corelu nauczy??? Narazie mam książkę i program i na sucho trenuję sama:placz:[/quote] [B]Borsaf [/B]- brawo :klacz: trenuj na sucho i mokro, ja na korki przyjadę :loveu:... [quote name='Magicnesca'][COLOR=red][B]Święte słowa !!!![/B][/COLOR] Przecież wiadomo mężczyzni są z "marsa" a my kobiety ze "snickersa"[/quote] [B]Magicnesca[/B] - a twoje słowa - to są [B][COLOR=Red]świetne słowa!!!:-D:megagrin::cool2:[/COLOR][/B]
  4. [B]Flaire[/B] - dziekuję za odpowiedź. Faktycznie - może być problem w kraju ze sprzętem do narkozy wziewnej, lecz ja pisałam, że badanie takie odbywa się w Olsztynie bez konieczności podawania psu narkozy. Tak przynajmniej prowadzi to badanie Olsztyn. Wiem, że w Olsztynie profesor dokonuje wpisu do rodowodu, jeśli zdjęcie jest robione u niego, mało tego - był sprawdzany na stole rtg nr tatuażu w uchu (czy jest zgodny z rodowodem) przed badaniem. Być może gdzie indziej wpiszą w rodowód odczytane przez siebie i przedstawione przez właściciela zdjęcie rtg lub inny wynik badania :roll:. Tego nie wiem :lookarou:. Zdaję sobie sprawę, że u AT nie jest wymagany wynik badania w kier. dysplazji, ale dobrze jest takie badanie suce przeprowadzić i mieć jasność przy planowanym kryciu. Ciekawi mnie również ta metoda opisana przez Ciebie - badań PennHip. Jeśli możesz, masz ochotę i czas - bardzo prosimy o wiecej informacji :lol:. W ogóle jesteśmy otwarci na przyjmowanie do wiadomości światowych nowości i inności w tej dziedzinie :loveu:... [B] Flaire[/B] - a jak było u dentysty??? Nie musiałaś krzyczeć z bólu???;)
  5. [B]Coztego[/B] - wiesz ... wracając do mojego dzięcioła :lol: zastanawiałam się nad jego działaniami. Najgorszy był wrzesień, potem trochę października. Może wykuwał sobie u schyłku lata dziuplę? Szykował sobie chłopak M-1 na zimę, a my jemu brutalnie zakleiliśmy dziuplę masą tynkową :mad:. Oj, chyba się nam należy :mad:. Wieszałam też na sznurkach kawałeczki worków tych najbardziej szeleszczących, może też pomogło...:roll:, nie wiem. W każdym bądź razie nie ma tu dziobaka. Widziałam jednego razu na spacerze, jak w moim pobliżu nasuwał dziobem betonowy słup :evil_lol:. Nawet szczekanie Dolki go nie spłoszyło ;)
  6. A może ten Orlinek :lol: chyba ładniej położony - bliżej morza (190 m) a Celnik leży bezpośrednio nad Martwa Wisłą. Popatrzcie też na ten Orlinek - las, morze, piaszczysta plaża...Anisha - co o tym myslisz - popatrz na ten ośrodeczek swoim "nadmorskim" okiem:lol:...
  7. [B]Sirion[/B]... :mad: no co Ty mówisz??? Wiesz, że dojrzałe wina są doskonałe i mają smakoszy :p. A to wcale nie ma nic wspólnego z wiekiem ;)... [B]Ibolya [/B]- Ameryka to rzut beretem :multi::multi::multi:. Nawet czasem po drodze ;). Dolka już szaleje na śniegu :Dog_run:...
  8. Flaire - jej... nie chce Ciebie i Was zanudzać tematem, ale jest ciekawy, szczgólnie gdy napisłaś o tych badanich PennHip. Właśnie znalazłam Twój post: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=14868[/URL] gdzie piszesz, że badania te (cyt.): (...) "PennHip jest o wiele bardziej skomplikowane do wytłumaczenia. Ich wyniki mierzą jak luźne jest biodro, oraz oceniają zmiany zwyrodnieniowe (artretyzm). Nie mają nic do powiedzenia na temat samej dysplazji, chociaż oczywiście zmiany artretyczne, szczególnie u młodego psa, często oznaczają obecność dysplazji. "No DJD" (czyli "No degenerative joint disease") oznacza właśnie brak zmian zywrodnieniowych stawu - ale nie oznacza braku dysplazji, ani nie znaczy, że ten pies dysplazji nie dostanie. (...) I to mnie zaciekawiło....czy wynik taki będzie respektowany w ZG ZK PL i kto dokona wpisu w rodowód? Czy oprócz tego należy dokonać tradycyjnej metody rtg badania u psa w kierunku dyspalzji? Trzymaj się dzielnie u dentysty. W razie czego możesz ugryźć ;) :evil_lol:;). U nas biało, pada śnieżek, pada i już się świątecznie zrobiło. :multi::multi::multi: Flaire - wyprowadź mnie z błędu - proszę - ja byłam przekonana,że dysplazja to genetyczny niedorozwój panewek stawowych nie mający nic wspólnego z artretyzmem, osteoporozą. Moja córcia jak była malusieńka miała tę doligliwość, w sposób bardzo przykry leczona..., ale z doskonałym rezultatem.
  9. [B]Flaire [/B]- pisałam o badaniu rtg, że odbywa się ono bez narkozy i bez "sprzętu" do tego celu - i.... broń Boże nie zachęcam Fjolki do przyjazdu z Niemiec do Olsztyna ;). Napisałam jak to się ma cenowo i jak się (na podstawie mojego przypadku) odbywa. Przy okazji poruszonego tematu miałam mozliwość przedstawienia jak to przebiega w naszych poliklinicznych (olsztyńskich) i calkiem niezłych warunkach. A to ,że "jeden > drugiemu" coś tam (przepraszam) przekazuje i nie zawsze zgodnie ze stanem faktycznym... no to tak już jest w tej naszej rzeczywistości ;)... Jasne - jeżeli gdzieś można lepiej, nowocześniej zrobić to badanie a do tego można wybrać sobie ośrodek medyczny, to czemu nie zafundować sobie odrobiny komfortu. Tylko nie wiem jak to się ma do obowiązku przestrzegania wyznaczonych przez ZK ośrodków medycznych i lekarzy naukowych do dokonywania wpisów badań w kier. dyspazji w polskie rodowody????:hmmmm:
  10. [B]Borsaf [/B]- zgadzam się z Twoją opinią co do wieku psa. Ja robiłam to badanie gdy Dolka miala 2,5 roku. No chyba,że jest wskazanie medyczne do wcześniejszego prześwietlenia, ale jeżeli coś jest nie tak ze stawami, to z reguły ujawnia się w wieku 9-12 m-cy.
  11. [B]Flaire [/B]- pozwól - przedstawię swoją opinię na temat badania dysplazji. Badanie stawów biodrowych kosztuje 130 zł a łokciowych 30 zł. Badania nie dokonuje się w narkozie (no chyba, że badanie trzeba przeprowadzić u takiego psa jak nasz ostatni znajomy - bullik). Przebiega ono (prześwietlenie rtg) po podaniu psu premedykacji zwiotczającej (przeliczenie na masę kg ciała i nie jest to narkoza). Pies leży na grzbietku, jest osoba w ciężkim ołowianym ubraniu do pomocy - trzyma psa żeby się nie poruszył i nawet taka duża i żywiołowa sunia jak moja Dolka leżała spokojnie rozłożona jak anioł. Trwa to małą chwilkę i badanie jest bezbolesne. Po badaniu rtg jest konsultacja u profesora dr hab. Marka Nowickiego z wpisem do rodowodu.Odbywa się to w Katedrze - Klinice Chirurgii i Reumatologii UWM (dawne ART Kortowo) w Olsztynie na ul. Oczapowskiego. Na moje całkiem niezłe oko - sprzęt wygląda nowocześnie i współcześnie ;). Chyba placówki NFZ są częściej wyposażane przez zagraniczne wycofane aparaty i urządzenia. Ośrodki naukowo badawcze i akademickie mają całkiem niezłe dotacje na sprzęt badawczy i realizację programów naukowo-badawczych (nawet przez KBN - nie mówiąc o współpracy i wymianie zagranicznej). A poza tym chciałabym sama być tak leczoną i mieć taki dostęp do medycyny w takim wydaniu - jak jest to zorganizowane w Poliklinice Wet. w Olsztynie...Czasami wydaje mi się,że piesy mają lepiej zorganizowaną opiekę medyczną (i lepszy do niej dostęp) niż ludzie ... ech...z tym moim lekarzem rodzinnym i nie tylko ...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:...limity skierowań itp... Istnieje niestety ogólny pogląd,że oddalone ośrodki w Polsce (chciażby Olsztyn - nawet mimo swej renomy i osiągnięć naukowych od wielu, wielu lat kształcący całe rzesze niezłych wetów i naukowców tej dziedziny) są niżej notowane niż te na zachodzie. Nie ma nic błędniejszego. Trzeba być, pozwiedzać, zobaczyć i się przekonać na własnej skórze, jak to wygląda i jest zorganizowane. Wracając do badania. Po badaniu, które trwalo króciutko - odbyła się konsultacja u profesora Nowickiego z wpisem do rodowodu.W tym czasie kiedy była prześwieltlana Dolka, były jescze 3 pieski - 2 labradory i ON. Ale tamte jak usłyszałam od ich wlaścicieli, niestetry z wynikiem pozytywnym w kier. dysplazji.:-(... Natomiast ja się cieszyłam ogromnie, bo wynik Dolki jest absolutny i został zakwalifikowany przez profesora do materiałów podglądowych na zajęcia ze studentami jako wzorzec budowy stawów biodrowych :multi::multi::multi:. To cieszy. Mało tego,że było badanie - ja ciemna baba - nie przewidzialamn, że Dolka bedzie "zwitoczona" i wcześniej umówiona na ten sam dzień , na późniejszą godzinę pojechałam z nią w podolsztyńskie lasy (żeby nie zawalić umówionego terminu) na próby łowieckie z "moim" Leśniczym :evil_lol:... Ona bidna po tym zastrzyku, była nieco kołowata - plątały się lapy w lesie - ale nos pracował całą parą. Doszła zygzakiem do fragmentarycznego postrzalka i dzień w lesie (pomimo takich atrakcji) był pozytywnie zaliczony :lol:. Uważam,że badanie warto zrobić. Nie jest takie drogie, starszne i niebezpieczne, a dobrze jest wiedzieć jak jest i zapisać to w papierach :lol:.
  12. [B]Welsh Terrier [/B]- fakt - u nas już jest śnieg :multi::multi::multi:. Może nie ma mrozku (0 st.C) ale jest to białe i nadal leci z nieba :loveu:. Gdyby tak zostalo do świąt to byłoby bajecznie ;)...A tak a`propos Mazur - nie wiedziałam, że Ty "ziomal" jesteś :evil_lol:. Napisz proszę gdzie się umiejscowiłaś? Miłego dzionka wszystkim :lol:.
  13. No to jeżeli są zwolennicy "konkretów" - to bardzo proszę ;): [U][B][COLOR=Blue]Grecka sałatka z fetą[/COLOR][/B][/U][COLOR=Blue][COLOR=Black] 1 paczka sera feta 30% 1 kostka twarogu półtłustego 1 papryka duża, mięsista czerwona 1 papryka duża, mięsista żółta 1 pęczek szczypioru 1 - 2 ząbki czosnku 1 duży szklarniowy ogórek (obrać skórę) 4-6 łyżek majonezu zioła prowansalskie sól, pieprz do smaku. Fetę, paprykę, ogórek pokroić w centymetrowe kostki. Szczypior posiekać, czosnek wycisnąć, twarożek pokruszyć na grubsze części, wszystko wymieszać, dodać majonez. Dodać zioła prowansalskie w ilości wg upodobania, do smaku niewiele soli i pieprzu. Palce lizać - pyszna do świeżego i chrupiącego pieczywa :razz:. Smacznego :sabber:. [/COLOR][/COLOR]
  14. Wiecie - tak sobie siedzę teraz na luziku, piję pyszne piwko, przeglądam te nasze posty...:roll::roll::roll: i wiecie co??? Dochodzę do wniosku, że wszyscy jesteście wspaniali. Taka brygada ratunkowa :multi:. Faktycznie[B] Anisha[/B] ma rację, że wystarczy zasygnalizować małym punkcikiem problem, a tu pełna mobilizacja sił nawet na rzecz osób i piesków spoza dogomanii :lol:. To fajne, że można liczyć zawsze na wypowiedź kazdego z Was. Nie zostawiacie problemu tak sobie, bez odzewu. Pamiętam na początku problem z moim dzięciołem... [B]Coztego[/B] w mig dała mi tematyczny artykuł :lol:. A dzięciol dał mi spokój. Chyba wie,że jestem w takim nieformalnym dogomaniackim zrzeszeniu,że lepiej tu nie psuć chatki :evil_lol:, bo ludzie pomogą, a w razie draki i głodu to zimą można zawiesić się na mojej słonince na drzewie (oczywiście erzac) :evil_lol:;):evil_lol:... Fajnie, że jest tak jak jest :p. I ta świadomość, że rano pije się wspólną kawkę czy herbatkę też jest fajna :loveu:...
  15. [B]Ali [/B] - :kiss_2: jesteś niesamowita :multi:. Cały spis treści w kulinariach już aktualny ;)No już trochę mamy naszych przepisów, muszę pogrzebać w głowie, może coś jeszcze wyskrobię smacznego ;)...
  16. [B]Anisha [/B]- tu masz link do fajnych tłumaczeń w Sopocie: konsekutywnych, symultanicznych, pisemnych zwykłych i innych.... ;) [URL]http://www.faster.pl/[/URL] Jeśli chodzi o język to najmniejszy problem - uwierz. Jeżeli ktoś bardzo chce - to znajdzie pomoc językową. A czy Ty byś odmówiła pomocy jakby taki ktoś zwrócił się z nietypową sprawą (życiową) do tlumaczenia nie mając nigdzie pomocy? Nie znalazłabyś małej chwilki czasu? Znając Ciebie - wierzę że byś pomogła. W innych ludzi też wierzę:lol:. A w tej firmie ^ powyżej ^ są ludzie, którzy zajmują sie tym zawodowo i odpłatnie,więc sprawa pomocy językowej jakby rozwiązana. Wstępnie można zadzwonić do hodowcy i zasygnalizować problem. A potem pisać do nich przed -[U]wykonaniem wyroku na psie[/U] , żeby tylko nie było za późno :shake:. Jejku... wyszło na to Anisha, że ten bullik to już Twój problem ... Oczywiście jak spotkasz tego pana, możesz naszą wirtualną pomoc mu przekazać :lol:. Tymczasem trzymaj się ciepło - nie mysl źle o nas. Naprawdę wszyscy na potegę chcemy jakoś pomóc - ale tu w oddaleniu od problemu na żywo :roll: tylko tak możemy pomagać.
  17. A ja mam cały wiklinowy duuuży kosz orzechów włoskich :multi:. Szkoda,że nie mam swoich rodzynek, bananów, anansów itp, itd.. ;)
  18. [B]Anisha[/B] - myślę, że przy odrobinie dobrej woli właścicieli w takiej aglomeracji jak Trójmiasto (UG - lektorzy...) nie powinno być problemu z tłumaczeniem językowym w bezpośredniej rozmowie telefonicznej z hodowcą w Belgii ... Od rozmowy z hodowcą bym obecnie zaczęła. Ale też zastanawiam się jak oni kupowali tego psiaka? Nie rozmawiali wcześniej o pożądanych cechach szczenięcia???? W każdym miocie występują różne temperamenty szczeniąt, co już we wczesnym okresie dla hodowcy jest widocznym. Nabywca z reguły określa jakiego chce mieć pieska, czy żywszego - czy spokojniejszego, większego, mniejszego , itd... Z tego co wiem - hodowca nie ma obowiązku przyjęcia zwrotnego psa (a to już jest przecie piesek 15 m-czny!!!) i tego typu reklamacja nie wchodziłaby w rachubę szczególnie przy błędach socjalizacyjno - wychowczych właściciela. A udowodnić hodowcy obciążenie psa agresją dziedziczną - to dłuższa sprawa i chyba nie o to tu w tym wszystkim chodzi. Hodowca może sam zaproponować zwrot do siebie tego pieska, bo kocha się bardzo pieseczki ze swoich miotów i ich los nie jest hodowcom obojętny. A wręcz przeciwnie. Lecz dopóki ta rozmowa z nimi się nie odbędzie, to oni niestety nie posiadają obecnie takiej wiedzy :shake:...Uśpienie psa to najtańsza metoda rozwiązania problemu? Ech....Sięgnęłam, właśnie po "Okiem psa" Johna Fishera. Jest tam WIELE mądrych i to bardzo - wskazówek, ale do ścisłego i bardzo konsekwentnego stosowania od samego początku wspólnego zycia. I tak str. 145 "gryzienie"... jest mowa o tym jak właściwie sprowadzać psa na właściwe miejsce w hierarchiuii stada, walka o dominację...agresja str. 121...dziedziczna, nerwicowa. Przy właściwej "reperacji" (może w nowym stadzie) na tym etapie być może kastracja wchodziła by w rachubę, ale i również zmaina sposobu żywienia psa. Ale tak jak pisała Aluzja - poważnie myślałabym (wczułam się w rolę hodowcy) o zmianie stada. Jak dobrze tu i teraz pomądrzyć sie przed monitorem...:-(
  19. Faktycznie ! Dopiero teraz zajrzałam i .... ident-patent. A nazwa wywodzi się przypadkowo z Argentyny :evil_lol:. Znajoma starsza pani z Łodzi systematycznie piekła je swoim argentyńskim gościom, tak bardzo im ono smakowało ;).
  20. [B]Anisha [/B]- fakt - zaocznie czy wirtualnie niewiele możemy pomóc. A sytuację "dobrze" się ocenia zza klawiatury czy przed monitorem :roll:. Przerażające w tym wszystkim jest to, że ten właściciel jest tak zdtereminowany tylko jednym rozwiązaniem - uśpieniem psiaka. Jeżeli dotychczasowy szkoleniowiec już jakiś czas temu określił brak roli przywódczej w stadzie (a samo zajmowanie się psiakiem to nie hierarchia), to właściciel już wtedy winien był podjąć właściwe działania. Piszesz, że właściciel robił wszystko by zrozumieć zachowanie psa, lecz może tu potrzebna była gruntowna zmiana stylu kierowania psem. Błędem było również to, że żona tego pana schodziła psu z drogi...czyli pies był utrzymywany w swoim otoczeniu w przekonaniu, że jemu więcej wolno...a do tego doszly jego indywidualne cechy malego agresora. Samemu siebie i swoje postępowanie trudno jest obiektywnie ocenić. A behawiorysta czy instruktor zaproszony na jednorazowe konsultacje nie ma pełnego obrazu sytuacji. Fakt - znowu sprowadziłam się do krytyki :shake:. Jednak pomimo ich decyzji o uśpieniu - nie rezygnowałabym jeszcze na ich miejscu z próby kontaktu z hodowcą. Może psiak miałby szanse przeżycia, po powrocie do hodowli i poddania go próbie działaniom naprawczym w innym stadzie. Oczywiscie jest to dobra wola dwóch stron. Anisha - kochana - serce mi pęka z żalu ...nie krytykujemy tegoż właściciela dla własnej satysfakcji, że nas ominął taki przypadek. Ale w tym wszystkim jest jakieś prawdopodobieństwo, że pan ten może następnego pieska podobnej rasy zakupić i znów może pojawić się problem... Tyle jest literatury fachowej, (chociażby "Okiem psa") powinno się ją czytać przed nabyciem psa.
  21. [B][U][COLOR=Blue]Pyszne ciasto argentyńskie [/COLOR][/U][/B][COLOR=Black][B]5 dużych kwaśnych jabłek[/B] obrać, pokroić w cm kostkę zasypać [B]1,5 szkl.[/B] [B]cukru[/B], odstawic na 0,5 godz. Dodać [B]2 szklanki mąki wrocławskiej, 0,5 kostki[/B] [B]masła [/B](roztopionego i ostudzonego), [B]3 całe jaja [/B](L-XL),[B] 1 łyżeczka[/B] [B]sody oczyszczonej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 szklanka pogniecionych orzechów włoskich. [/B][U]Wszystko ręcznie wymieszane. Nie wolno nic miksować. [/U]Gdy ciasto będzie zbyt gęste można dodać 1 łyżkę oliwy. Piec w nagrzanym piekarniku w temp. 180-200 st. C. Spr. patyczkiem. Na upieczone ciasto polecam polewę czekoladową (może być gotowa z paczki) i obsypanie zmielonymi orzechami włoskimi. Proste i pyszne. [/COLOR]
  22. [U][B][COLOR=Blue]Szarlotka tradycyjna[/COLOR] [/B][/U][SIZE=1](przepis na średnią blaszkę) [SIZE=2][COLOR=Blue]ciasto:[/COLOR] [/SIZE][SIZE=2]70 dkg mąki (zwykłej np. poznańskiej) 15 dkg cukru 30 dkg masła 2 całe jajka (L lub XL) 1 paczka proszku do pieczenia (lecz "pojedynczy" - nie "podwójny") 1 paczka cukru waniliowego [COLOR=Blue]Masa jabłeczna:[/COLOR] 1,5 kg jabłek kwaskowatych (świetna jest antonówka) 1 paczka rodzynek jeśli jest taka potrzeba - cukier do smaku. Aby jabłka nie były zbyt kwaśne. ---------------------- Masło posiekać z mąką. Jajka zmiksować (ukręcić mikserem) z cukrem, wanilią i proszkiem do pieczenia. Dobrze zagnieść ciasto. Włączyć piekarnik - żeby się dobrze nagrzał (temperatura pieczenia 180 - 200 st. C) Jabłka obrać, poszatkować na tarce (oczka większe), dodać ew. cukier i poddusić na małym ogniu ciagle mieszając. Jabłuszka mają być mięciutkie, konsystencji marmolady. Do ciepłych jabłek dodać sparzone rodzynki, wymieszać. Odstawić, a w międzyczasie 1/2 ilości masy ciasta wyłożyć na blachę ( ja na spód używam papieru do pieczenia). Ciasto rozkładam dłońmi na blaszce (bo nie da się go wałkować) tak na grubość 1-1,5 cm. i podpiec w piekarniku na jasny kolor. Ciasto powinno się lekko podnieść. Wyjąć ciasto z piekarnika. Wyłożyć równomiernie na to lekko podpieczone ciasto ciepłą masę jabłeczną. Z pozostałej masy ciasta w ręku formować wałeczki i na desce (stolnicy, blacie) formować z nich płaskie paski, które należy układać na masie jabłecznej po przekątnych - w kratkę. Wstawić do gorącego piekarnika i piec do lekkiego zrumienienia. Ciasto sprawdzać patyczkiem. Można podawać posypane cukrem pudrem, z bitą śmietaną, na ciepło i na zimno. Jeśli będziecie zadowoleni z przepisu, można też piec tę szarlotkę z tzw. bezikiem z białek. [/SIZE][/SIZE]
  23. [quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]Ja dopiero przymierzam sie do kawy. Najpierw trza było przygotować stanowisko dla studentów:cool3: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]W ogóle to mam doła po weekendzie. Awantury z córką , z TZ-em i w ogóle wszystko nie tak:shake: Marzę o jakimś urlopie w samotności. Ale to na razie nierealne. Myślałam po cichu o wyjeździe na Crufta, aby choć raz w życiu zobaczyć tę wystawę, ale już wiem, że guzik z tego ! Mam dość wszystkiego i wszystkich, nie cieszą mnie święta. [/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] Jesli nie Cruft a święta nie cieszą - to polecam Bieszczady :loveu:. Ja już parę razy w "takich sytuacjach" tam się wybierałam, ale jakoś nie dojechalam ... Stworzyłam sobie na miejscu swoje własne Bieszczady ;)... Trzymaj się cieplutko :lol:.
  24. [B]Niedźwiedzica[/B] - święte słowa. Zepsuć - prosta sprawa, a jak naprawić nie idzie , to ....
  25. [quote name='Anisha']Flaire, szczeniaki, zwłaszcza takie 10-tygodniowe, gryzą na potęgę i raczej nikogo to nie niepokoi, bo takie są szczeniaki. :cool3: Pamiętasz to?: Nie wyglądałaś tu na zaniepokojoną, no i słusznie, bo rozumiem, że gości Locia też już nie gryzie :lol: . A właściciele bullika widocznie czekali zbyt długo na zmianę zachowania swojego szczeniaka, ale skąd mogli wiedzieć, że jemu to gryzienie nie minie? Nie chcę nikogo bronić, nie znam nawet tych ludzi, ale też nie wydaje mi się, żeby wszystko było od początku takie łatwe i przewidywalne, jak to teraz - siedząc przed kompem - może się nam wydawać. :roll:[/quote] [B]Anisha[/B] - masz rację,że ci właściciele nieświadomie czekali aż minie....:shake: Tak jak opisałaś ten przypadek - na pewno pies od początku (od pierwszych tygodni) kwalifikował sie do fachowej korekty nadpobudliwości i agresji. A być może ludzie niedoświadczeni i jest to ich pierwszy pies ??? Jakże ważnym jest jednak dobór psa do własnych możliwości. Ludzie często decydując sie na szczeniaka realizują swoje wizualne upodobania, a niekiedy jest to spełnienie tytularnych ambicji... Czasem wystarczy popytać, poczytać, zapoznać się z opisem rasy i jego domującymi cechami usposobienia, żeby ocenić swoje możliwości pracy nad tym zwierzęciem. Pies, któremu przypisana jest cecha: silny dominujący charakter wymagający odpowiedniego postępowania - z pewnością nie powinien trafiać w amatorskie i niedoświadczone ręce... Ba!!! Mało tego, być może obecnie bez szans korekty, bo za poźno...I okrutna złość bierze - jak się słyszy, że teraz z takim psem nie da sie już nic zrobić, tylko do uśpienia :shake::-(:-(:-(:shake:...Moim zdaniem powinni skontaktować sie z hodowcą. Gdybym była na ich miejscu (hod.) prosiłabym o zwrot zwierzęcia.Tylko domyślam się że być może właścicielom wygodniej jest uspić psiaka :-(:-(:-(...
×
×
  • Create New...