Kiedyś w domu mojego dziadka byl Onek który miał w zwyczaju podchodzić do człowieka i smyrać pyskiem po nogach i rękach:loveu: kiedyś siedziałam w nocy przy kompie odwrócona tyłem do wejścia pokoju i oprócz monitora nie było żadnego światla i nagle poczułam jak mnie coś mokrego po boku smyra i łokciu, myślałam że to pies bo poczułam jakby ktoś jeszcze był w pokoju.A psa sama zamykałam w innym pokoju z którego nie mógł sam wyjść i bym widziała jak wychodził bo drzwi miałam obok..
I myślalam że to moje dziwne odczucia ale za chwile słysze z pokoju obok jak mama która juz miała spac ,woła; "Zabierz tego psa bo na mnie włazi a ja śpie" Patrze a tam nikogo nie ma u niej w pokoju a pies jak był zamkniety w swoim pomieszczeniu tak sobie nadal smacznie spał i napewno z niego nie wychodził....
Dziwne to było zdarzenie..