Witam. Tinka - teraz Sonia - powoli się przyzwyczaja. Już nie boi się tak windy i nawet sama do niej wchodzi, ma troszkę lepszy apetyt chociaż nadal grymasi. Zdecydowanie bardziej woli to co my jemy niż psie karmy a zwłaszcza mielone kotlety:diabloti:
Myślę że zanim do was trafiła nie miała lekko bo dziś na spacerze jak usłyszała wrzeszczących na siebie ludzi to uciekała i potem za rzadne skarby nie chciała z powrotem tam iśc.
No ale myślę ze jakoś się ułoży.
I jeszcze raz dziękiiiiiii za Tinkę:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: