-
Posts
4079 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalia_aa
-
Bullowate ze schroniska w Gdyni proszą o kochające domki...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
MEXICANA 14.07.10 zamieszkała w Gdyni, u wspaniałych, młodych ludzi, którzy zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia i dzielnie przez kilka tygodni przychodzili do niej, zabierali na spacery, poznawali, oswajali... W trakcie rekonwalescencji po sterylizacji robili zakupy, obróżki, smyczki, zabawki, posłanka, karmę, miski a 14.07.10 zabrali lalkę do domu! [quote name='"natalia_aa"']Już rozmawiałam z nowymi rodzicami Shili. Lalka czuje się jak u siebie, posłanie oczywiście przypadło jej do gustu, aczkolwiek za długo na nim nie wyleży, wystarczy, że ktoś się ruszy i już koniec spania ;) Acana kupiona, smycz, obróżka, kaganiec, uszka, kosteczki itp... trafiła laska do raju na ziemi! Nie ma co! :mrgreen:[/quote] 15.07.10 [quote name='"JT1007"']Zdjęcia będą trochę pózniej bo nie możemy znaleźć kabelka od aparatu żeby zdjęcia zrzucić :( Ale jak narazie chociaż coś z telefonu [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/310/55f6a2016eb3df51med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images40.fotosik.pl/311/4b14d2bfadce4304med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/314/5ce51a618c198bfbmed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images38.fotosik.pl/311/d8a77f4e1e463a45med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/315/7e887b07912ac4bcmed.jpg[/img][/url][/quote] -
Bullowate ze schroniska w Gdyni proszą o kochające domki...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
cd: [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images43.fotosik.pl/318/13068f54567f51a5med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images41.fotosik.pl/313/1e83066214134b9emed.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/318/ce00ab1f65aa1cc0med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images40.fotosik.pl/314/3eaf1bb54e2d34c8med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images38.fotosik.pl/314/d8111d69f28d3370med.jpg[/img][/url] -
Bullowate ze schroniska w Gdyni proszą o kochające domki...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Pierwszy post zaktualizowany, niestety nie mam zdjęć 4 nowych astów... Dexter, Divix, Mexicana znalazły nowe domy... DEXTER 19.06.10 Dexter się przeprowadził i po prawie półtorarocznym pobycie w schronisku zamieszkał u p. Małgosi w Gdańsku [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_mrgreen.gif[/IMG] Z pierwszych relacji niuniuś rewelacyjnie jeździ samochodem, jakby całe życie w aucie spędził, nie lubi koni, oj bardzo nie lubi. W tej chwili rozkochuje w sobie gości, z którymi p. Małgosia jest na grillu. Biega, szaleje i widać, że jest przeszczęśliwy, że w końcu jest wśród ludzi i może dać upust swojej energii. Oby chłopak nie narobił nam wstydu i nie broił zbyt mocno [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG] Pewnie za jakieś 2 tygodnie podjedziemy w odwiedziny, ja to bym już jutro jechała najchętniej, ale niech się chłopak dzielnie aklimatyzuje! [quote name='"Amazonka71"']Parę osób zapewne zżera ciekawość,więc bez zbędnych wstępów: relacja z dnia pierwszego ;) Dexter obecnie BRUTUS (jeden Dexter na klatce wystarczy) po odebraniu z Ciapkowa i krótkim spacerku bez sekundy zawahania załadował się na tylne siedzenie auta i po dowiezieniu na miejsce przeznaczenia odbył spacer właściwy. Poza apetytem na konika zrobił mi śmierdzącego "suprajza" tarzając się w kupie. Kolejna kąpiel okazała się więc niezbędna. Wykąpany i wypachniony zasiadł z nami do stołu. Zdając sobie sprawę, że towarzystwo nie omieszka go podkarmiać, udało mi się wyegzekwować chociaż tyle, żeby nie dostawał żarcia za darmo. Komendę "siad" wykonywał wręcz konkursowo, dopóki nie skończyła się kiełbasa. Natomiast hasło "fe" opanował praktycznie do perfekcji, pewnie z racji tego, że było to dzisiaj najczęściej wypowiadane przeze mnie słowo. Generalnie chłopaka rozpiera energia, kilkakrotnie miał napad głupawki i robił nam przeciągi biegając z prędkością światła, chwilami miałam wręcz wrażenie że uległ cudownemu klonowaniu i na działce znajdują się przynajmniej dwa Brutuski. Raz nakręcił się za mocno i zabawa przybrała za ostrą formę, skarcony i przywołany do porządku momentalnie się wyciszył. Pokazał również charakterek - osoba która opuściła teren i po kilku godzinach pojawiła się nagle z powrotem została obszczekana. Tak więc niuniek błyskawicznie nabiera pewności siebie a ja się zabieram do roboty żeby mi się zwierzątko za bardzo nie rozbestwiło. Tak więc na dzień dobry szlaban na kanapę :twisted:[/quote] [quote name='"natalia_aa"']Wiedziałam, że Brutus (ciężko mi się będzie przestawić i pewnie nie raz napisze Dexter) nie mógł lepiej trafić! :mrgreen: Pozostaje mi życzyć powodzenia i jak mówiłam przez telefon odwiedzę go na początku lipca, teraz nie chcę mu w głowie mieszać! Z tą kanapą coś czułam, że tak będzie, toć nawet się śmieliśmy z tego, że trzeba będzie chłopakowi żelazne zasady na początek wprowadzić.[/quote] 24.06.10 [quote name='"natalia_aa"']Chciałam Wam napisać w skrócie, co u Brutusa, aczkolwiek skopiuję po prostu info od p. Małgosi (mam nadzieję, że mi wybaczy ;)) No cóż... Jakby to ująć: CUD, MIÓD i ORZESZKI :P Nadal bardzo wycofany, chyba nie do końca ogarnia co się z nim dzieje, pozostawiony sam w domu nie hałasuje, nie brudzi, nie niszczy, nawet mając w kuchni siatkę z kośćmi (zapomniało mi się :( ) po moim wyjściu do pracy śpi (oczywiście na kanapie :!:) Bardzo karny, spokojny, ZERO agresji wobec innych psów :!: kotów, fretek itp. Poza końmi agresją zareagował jedynie na podejrzanego typa wieczorową porą i chwała mu za to. Jestem w ciężkim szoku że pies, który spędził półtora roku za kratkami jest tak stabilny, mimo iż chyba został przeze mnie wrzucony na głęboką wodę. Bywa zaniepokojony, trochę zdezorientowany, myślę że z uwagi na nagłą zmianę i rozstaniem z przyjaciółmi :oops: Ale mnie też już chyba polubił - zostawiony na chwilę z kumpelą pod sklepem, do którego na sekundę weszłam - wciągnął biedaczkę do środka. Szybko łapie o co mi chodzi, najtrudniej będzie go oduczyć chwytania zębami, "daj głos" w jego przypadku - chyba szkoda prądu :mrgreen:. Jeszcze w tym tygodniu wybieram się do weta celem zaczipowania, doszczepienia i ogólnych "oględzin". Niestety kuleje na łapkę w której miał uszkodzone ścięgna, jak się kładzie po spacerze, podwija ją pod siebie, chyba musi mu "ciągnąć". Niestety wiem z doświadczenia z Banditem że na to lekarstwa nie ma :( Reasumując - trafiła mi się perełka, w sumie spodziewałam się po dorosłym psie większej dawki "wrażeń" i "sportów ekstremalnych". I oby tak zostało :D Dodam tylko, że świat jest mały! P. Małgosia zadzwoniła do mnie dzisiaj, iż w wyniku rozmowy z kolegą z pracy okazało się, iż jest on dumnym właścicielem Linuxa! Fajna ta firma :mrgreen: Chyba muszę się tam przejść, może więcej tam, takich fajnych ludzi![/quote] [quote name='"Amazonka71"']Potwierdzam, sporo fajnych i "ludzkich" ludziów ze mną pracuje :D Z Piotrem przegadałam dziś dobrą godzinę, oczywiście doskonale pamięta Dextera-Brutusa, jego również brał pod uwagę, no ale cóż - Linux był mu najwyraźniej przeznaczony. Cała rodzina jest w nim zakochana łącznie z rodzicami i teściową, choć na początku pukali się w głowę na wiadomość, że Piotr chce adoptować mordercę :lol: Osobiście śledziłam losy Linuxa, bardzo chwycił mnie za serce, mój Bandit nie zaakceptowałby innego psa, więc próbowałam nakręcać znajomych aby ofiarowali mu chociaż dom tymczasowy... Nie udało się, ale szczęśliwie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Co do Brutusa - wbrew opinii pani Natalii on BAWI SIĘ z innymi psami :!: I nie jest w tym względzie wybredny - mały, duży, suczka, pies - ogon chodzi mu do WSZYSTKICH. Mam cichą nadzieję że tak mu zostanie... Wobec ludzi - ostrożny. Ludzie wobec niego - jeszcze bardziej ostrożni. Wszyscy moi sąsiedzi zgodnie uznali, że "ten to taki obronny jest". O ile Bandit, choć większy, nie siał paniki w sąsiedztwie, Brutus jest traktowany z należytym respektem. Podobno źle mu z oczu patrzy, no i jeszcze to ciemne umaszczenie :twisted: Mój słodki BrutAL :lol:[/quote] [quote name='"natalia_aa"']U Brutusa wszystko ok. Dzisiaj rozmawiałam z p. Małgosią :mrgreen: Chłopak grzecznie zostaje sam w domu, nie brudzi, nie niszczy, nie wyje, w sumie 1 raz zdarzyło mu się załatwi ćw domu. Do wszystkich psów się cieszy, uwielbia wypady na działkę, na grilla, gdzie może pohasać. Z odwołaniem bywa różnie, na smakołyki przybiega, ale gdy ich zabraknie to sobie chłopak kombinuje ;) Szczeka, gdy ktoś chodzi po klatce, do obcych podchodzi nieufnie, ale nie z agresją, choć czasami podobno zdarza mu się naburczeć na przechodnia, który mu nie podpasuje. Jedynym minusem jest fakt, że gdy chłopak się rozszaleje na dworze, to w zabawie traci kontrolę nad zębami i chwyta za ręce, także, jak to p. Małgosia powiedziała, "w tej materii jeszcze długa praca przed nami". Jak wrócimy znad jeziora w przyszłym tygodniu, a p. Małgosia jednak nie wyjedzie na urlop zapewne się umówimy i posptrykamy chłopakowi trochę zdjęć. Gdyż p. Małgosia posiała gdzieś kabel do aparatu i ni dy rydy nic wrzucić! ;)[/quote] 20.07.10 [quote name='"natalia_aa"']Miałam się umówić na spacer w tym tygodniu z p. Małgosią, ale dzisiaj z nią rozmawiałam i... Brutus postanowił dostarczyć nowej pańci atrakcji i gdy zobaczył konia nie zważając, że na końcu smyczy jest p. Małgosia wystartował... P. Małgosia oczywiście diabła nie puściła, aczkolwiek skończyła się to twardym szorowaniem po betonie, zwichniętą kostką i ukruszonym zębem![/quote] [quote name='"Amazonka71"']No pewnie że twarda :twisted: Z Banditka też niezłe ziółko było, ale trochę pracy no i maximum konsekwencji utemperowało mu charakterek. Nad Brutuskiem też trza będzie popracować - mieszkam obok hipodromu więc koniki możemy często spotykać, a wydawanie co chwila kilku setek na odbudowę jedynek to byłby mały problem :mrgreen: No i wyglądać jak po zderzeniu z ciężarówką i straszyć sąsiadów.... Ty razem wykorzystałam sytuację i wyjechałam z kumplem w delegację - tzn. on do pracy a ja nad jezioro, budziłam ogólne zainteresowanie ale 400 km od domu jakoś mi to nie przeszkadzało. Co do samego "wypadku" - poza mną na końcu smyczy była jeszcze moja przyjaciółka, która dzielnie pomagała mi opanować sytuację. W rezultacie leżałyśmy obie, a psiunio ciągnął nas po betonie. Silna bestyjka :lol: Generalnie po pobycie "w delegacji" mogę stwierdzić że chłopak coraz ładniej się słucha, ku mojemu zdziwieniu, bo popracować nad nim ostatnio nie dałam rady (ech te upały), coraz lepiej reaguje na przywołanie, nawet w trakcie zabawy udaje mi się go ładnie wyciszyć, powolutku ale jednak coraz mniej przypomina słonia w składzie porcelany. Z numerów jakie ostatnio wywinął - pozostawiony przywiązany pod sklepem (reakcja do tej pory histeryczna - syndrom psa porzuconego :evil: ) wypiął się z obroży i uradowany przybiegł do mnie jak płaciłam za zakupy. Z ciekawostek - ma dużo zachowań psa pierwotnego - lubi podrapać dywan zanim się położy, z lubością tarza się w rozmaitych śmierdzielach (ku mojej rozpaczy) i ślicznie zakopuje smakołyki (zabrałam mu kość nad jezioro) - po wykopaniu odpowiedniej wielkości dołka chowa w nim zdobycz i przysypuje ziemią używając w tym celu nosa i pyska z inżynieryjną wręcz precyzją :lol: No to idę szukać tego kabla bo trochę materiału się nazbierało ;)[/quote] A na dowód, że wszystko u pięknisia ok, wrzucam zdjęcia! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/317/4115fd6f6f3fe829med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/313/245fdbf6c1eaa23amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/317/d4668711ac48a008med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/318/659040651000914amed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/319/9f9e3d17549e3c6bmed.jpg[/IMG][/URL] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
Ból, bólem... ale wyglądanie, jak krowa, tzn w łatki to najpiękniejszych nie należy ;) -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
No figurę ma, aczkolwiek moi rodzice pewnie za długo nie pozwolą jej tak wyglądać ;) A co do wypoczynku... wszystko pięknie, gdyby nie moja głupota i brak jakiegokolwiek kremu z filtrem. Teraz jestem, jak wąż zrzucający wylinkę :] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
I ostatnie przynajmniej na dziś: [url=http://img198.imageshack.us/i/dora30.jpg/][img]http://img198.imageshack.us/img198/3331/dora30.jpg[/img][/url] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
[URL="http://img194.imageshack.us/i/dora25.jpg/"][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/2241/dora25.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img833.imageshack.us/i/dora26.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/7779/dora26.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img24.imageshack.us/i/dora27.jpg/"][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/4333/dora27.jpg[/IMG][/URL] Ktoś musi pracować, by wypoczywać mógł ktoś :mrgreen: a, że nie było wioseł... [URL="http://img830.imageshack.us/i/dora28.jpg/"][IMG]http://img830.imageshack.us/img830/5263/dora28.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img85.imageshack.us/i/dora29.jpg/"][IMG]http://img85.imageshack.us/img85/2109/dora29.jpg[/IMG][/URL] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
Na ratunek ;) [url=http://img833.imageshack.us/i/dora31.jpg/][img]http://img833.imageshack.us/img833/707/dora31.jpg[/img][/url] [url=http://img268.imageshack.us/i/dora21.jpg/][img]http://img268.imageshack.us/img268/2493/dora21.jpg[/img][/url] [url=http://img8.imageshack.us/i/dora22.jpg/][img]http://img8.imageshack.us/img8/493/dora22.jpg[/img][/url] [url=http://img815.imageshack.us/i/dora23.jpg/][img]http://img815.imageshack.us/img815/4850/dora23.jpg[/img][/url] [url=http://img824.imageshack.us/i/dora24.jpg/][img]http://img824.imageshack.us/img824/8465/dora24.jpg[/img][/url] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
[url=http://img842.imageshack.us/i/dora16.jpg/][img]http://img842.imageshack.us/img842/855/dora16.jpg[/img][/url] [url=http://img85.imageshack.us/i/dora17.jpg/][img]http://img85.imageshack.us/img85/6489/dora17.jpg[/img][/url] [url=http://img16.imageshack.us/i/dora18.jpg/][img]http://img16.imageshack.us/img16/8931/dora18.jpg[/img][/url] [url=http://img801.imageshack.us/i/dora19.jpg/][img]http://img801.imageshack.us/img801/6734/dora19.jpg[/img][/url] Z Bastią Olki [url=http://img62.imageshack.us/i/dora20.jpg/][img]http://img62.imageshack.us/img62/5445/dora20.jpg[/img][/url] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
[url=http://img714.imageshack.us/i/dora11.jpg/][img]http://img714.imageshack.us/img714/9991/dora11.jpg[/img][/url] [url=http://img153.imageshack.us/i/dora12.jpg/][img]http://img153.imageshack.us/img153/7989/dora12.jpg[/img][/url] Łódka - idealne schronienie przed słońcem ;) [url=http://img541.imageshack.us/i/dora13.jpg/][img]http://img541.imageshack.us/img541/9641/dora13.jpg[/img][/url] Kąpiele [url=http://img832.imageshack.us/i/dora14.jpg/][img]http://img832.imageshack.us/img832/4377/dora14.jpg[/img][/url] [url=http://img295.imageshack.us/i/dora15.jpg/][img]http://img295.imageshack.us/img295/9048/dora15.jpg[/img][/url] -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
[URL="http://img146.imageshack.us/i/dora6.jpg/"][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/1280/dora6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img836.imageshack.us/i/dora7.jpg/"][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/9641/dora7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img17.imageshack.us/i/dora8.jpg/"][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/8296/dora8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img137.imageshack.us/i/dora9.jpg/"][IMG]http://img137.imageshack.us/img137/2488/dora9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img844.imageshack.us/i/dora10.jpg/"][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/7618/dora10.jpg[/IMG][/URL] Za moment reszta... -
...:::DORA uratowana "majorko-amstaffka" // WAKACYJNIE:::...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Foto Blogi
Wyjazd nad jezioro, jak zwykle rewelacja, doborowe towarzystwo, psw, aż nadto. Bowiem poza Bonitą, Tequila, Bastią i Dorą, w sobotę dojechała znajoma z Bulmastifem i 2 yorkami :mrgreen: Dora yorkami była wielce zdziwiona ;) Brzydkie, bo wieczorem robione: [url=http://img192.imageshack.us/i/doral.jpg/][img]http://img192.imageshack.us/img192/2206/doral.jpg[/img][/url] [url=http://img22.imageshack.us/i/dora2o.jpg/][img]http://img22.imageshack.us/img22/4384/dora2o.jpg[/img][/url] [url=http://img821.imageshack.us/i/dora3.jpg/][img]http://img821.imageshack.us/img821/50/dora3.jpg[/img][/url] [url=http://img130.imageshack.us/i/dora4h.jpg/][img]http://img130.imageshack.us/img130/827/dora4h.jpg[/img][/url] [url=http://img834.imageshack.us/i/dora5.jpg/][img]http://img834.imageshack.us/img834/6461/dora5.jpg[/img][/url] -
NAPOLEON szczenię w typie owczarka! Zamieszkał w Sopocie ;)
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Piękny... jestem pod wrażeniem, jak wspaniale wyrósł ;) -
[Gdynia] VIVALDI molos w typie DC! ZNALAZŁ WSPANIAŁY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
I ostatnie: [quote name='"Kana"'][img]http://img401.imageshack.us/img401/2949/img4210u.jpg[/img] [img]http://img337.imageshack.us/img337/4587/img4211n.jpg[/img] [img]http://img180.imageshack.us/img180/401/img4212e.jpg[/img] [img]http://img395.imageshack.us/img395/2788/img4213.jpg[/img] [img]http://img337.imageshack.us/img337/2828/img4214r.jpg[/img][/quote] 31.03.10 [quote name='"natalia_aa"']Świeże relacje od p. Ilony -Vivaldi będzie Antonim, Antkiem, albo Vivusiem ;) (p. Ilona pochodzi z muzykalnej rodziny, były już psiaki o dźwięcznych imionach, więc samo ogłoszenie psa o takim imieniu przykuło uwagę p. Ilony) Niunkowi spodobało się drewno opałowe i 1 sobie przytaszczył i obgryza. Bardzo się pilnuje p. Ilony i co jakiś czas przychodzi się poprzytulać. Podobno jest niesamowity i nie da się go nie kochać, jednym spojrzeniem po prostu rozbraja wszystkich! ;)[/quote] 1.04.10 [quote name='"natalia_aa"']U Antoniego wszystko w porządku, dzisiaj chyba z pół godziny rozmawiałam z p. Iloną, która zakupiła synkowi nową obróżkę, na co syn powiedział, że jest brzydka i jak on ma go na spacery zabierać z taką obrożą, więc chyba pies mu się spodobał. P. Ilona na każdym kroku jest zaskakiwana dobrym wychowanie niuńka, kiedy złapał, jakiś papier w paszczę, wystarczyła 1 komenda zostaw i oddawał. Suki z kojca chyba zrozumiały, że Antek to prawie facet i cieszą się do niego, a on znosi im pod kojce belki do obgryzania. Mega fajny pies, apetyty mu dopisuje, chyba w końcu odetchnął, bardzo chętnie wychodzi na ogród, dziś nawet nieśmiało podskakiwał, kiedy p. Ilona niosła mu miskę z jedzeniem, więc chłopak poczuł się swobodniej. Podobno wyraz pyska zmienił mu się nie do poznania i wygląda na szczęśliwego. Chłopak w dalszym ciągu nie próbuje pchać się na schody, swój pokój bardzo polubił i znosi sobie tam swoje ogródkowe zdobycze. Testu na pozostawanie samego w domu de facto nie było, bo syn p. Ilony ma wolne, więc de facto Antek nie siedział 8h. Na razie wszystko jest w jak najlepszym porządku, z nogami też jakby ciut lepiej, także być może była to kwestia tego, że chłopak praktycznie nie miał wyrobionych mięśni i przy regularnym ruchu, jaki ma zapewniany wszystko się ustabilizuje, ale to sprawdzimy z czasem.[/quote] 8.04.10 [quote name='"natalia_aa"']Wczoraj rozmawiałam z p. Iloną,znowu chyba z pół godziny, u Antoniego wszystko, w jak najlepszym porządku. Świątecznych gości przywitał miło i serdecznie, ciut przytył, problemu z nogami na razie nie ma, co więcej chłopak z miejsca przeskoczył ozdobny płotek 1.20cm ;) W dalszym ciągu zachowuje się, jak dzieciak, ale zdecydowanie nabrał pewności siebie, oszczekuje pod płotem, a nie 10m od niego, co nie zmienia faktu, że i tak wszystkich wita merdając ogonem, ale jego szczek skutecznie odstrasza każdego ;) Mama p. Ilony ubolewa nad imieniem chłopaka, że "jak to, tak chodzić po wsi i wołać do psa Antonio", ale musiała się do imienia przyzywczaić. Antonio w 100% zaakaceptował całą rodzinę, z kotami jednak nie będzie raczej zapoznawany, gdyż z zachowań wnioskujemy, że raczej będzie polować. Jednakże schody do góry, gdzie przebywają koty go nie interesują zbytnio.Czasami, jak biega po ogrodzie, a koty schodzą na dół to po powrocie do domu, sprawdza, skąd "to" przylazło i zrobi 2 kroki na górę... Po czym rezygnuje, chwyci "coś" z kuwety i daje nogę, na szczęście jest psem bardzo karnym i posłusznym, p. Ilona jest bardzo zadowolona z chłopaka, obiecała podesłać zdjęcia za tydzień, dwa, jak jeszcze trochę chłopak przytyje ;)[/quote] 9.04.10 [quote name='"natalia_aa"']No bo dlaczego miałby być happy and...? Vivaldi ma padaczkę, dziś rano będąc w pracy dostałam telefon od p. Ilony, chłopak miał wczoraj 7 ataków. Około 2-3 minutowych, 3 pod rząd, 15 minut przerwy i kolejne... :( Aktualnie niuiek jest na luminalu 300, 1 tabl na dobę, miejmy nadzieję, że uda się zminimalizować ataki i ustabilizować to wszystko... Jestem załamana, dobrze, że chłopak trafił na tak wspaniałą osobę, dodatkowo technika weterynarii i opiekę, o jakiej nie marzył. Mam nadzieję, że taka ilość ataków, była jednorazowa i uda się to jakoś opanować... Kopiuję jeszcze wypowiedź Dominiki z forum molosów, która z p. Iloną rozmawiała już wczoraj: [quote name='"Nika1202"']Wczoraj wieczorem rozmawiałam z p. Iloną. Nie mam dobrych wieści. Antoś ma padaczkę. W dniu wczorajszym wystąpiło u niego aż siedem ataków. Podczas każdego z nich zupełnie nie miał kontaktu z rzeczywistością. Ataki są częste, długie i mają ostry przebieg. Pani Ilona była już z Małym u weterynarza. Antoś dostał leki przeciwpadaczkowe. Pani Ilona zajmuje się Antonim z pełnym oddaniem i miłością. I to jest ta pozytywna strona całej tej tragicznej sytuacji. Zła wiadomość jest taka, że padaczka jest chorobą nieuleczalną. Nie znamy jeszcze źródła tej choroby u Antoniego. Możliwości jest wiele. Na ostateczną diagnozę trzeba będzie jeszcze poczekać. Póki co, Antoni przejdzie serię badań. Jeżeli ktokolwiek z Was, ma jakieś informacje, doświadczenia związanie leczeniem, postępowaniem z psem chorym na padaczkę - proszę o pomoc. Tutaj każda wskazówka może okazać się istotna. Z panią Iloną jestem w stałym kontakcie. O stanie Antosia będziemy pisać na bieżąco. Trzymajmy mocno kciuki, tak za Antosia, jak i panią Ilonę.[/quote][/quote] 18.04.10 [quote name='"natalia_aa"']Antoś :mrgreen: [url=http://img412.imageshack.us/i/vivialdi2.jpg/][img]http://img412.imageshack.us/img412/3385/vivialdi2.jpg[/img][/url] [url=http://img79.imageshack.us/i/vivaldi.jpg/][img]http://img79.imageshack.us/img79/945/vivaldi.jpg[/img][/url][/quote] 26.04.10 [quote name='"natalia_aa"']Rozmawiałam jakoś w sobotę z p. Iloną, u niuńka wszystko, w jak najlepszym porządku :mrgreen: Dawka leku została zmniejszona, chłopak waży ok 48kg, także powoli nabiera kształtów. W dalszym ciągu nie sprawia najmniejszych problemów, fajny, wesoły radosny. Rozmawiałyśmy jeszcze o atakach padaczki, p. Ilona przypuszcza, że były to jego pierwsze ataki, czyli de facto tak samo, jak i ja myślałam. Gdyby jednak tak owy miał miejsce w schronisku, psy, by go nie oszczędziły, bowiem, gdy dostał jeden z ataków, pod kojcem CAO i rottki, gotowe były go przerobić na mielonkę. Niuniuś świetnie dogadał się z synem p. Ilony, słucha się go chyba najbardziej, p. Ilonę próbuje momentami brać na litość, lub histeryzować, ale powoli zaczyna mu to przechodzić, wiedząc, że nic tym nie osiąga. Np., gdy syn wraca do domu, pies jest cicho w swoim pomieszczeniu i dzielnie czeka na wypuszczenie go na ogród, gdy wraca p. Ilona jest dzika histeria i ujadanie, by ta go wypuściła. Gdy podczas takiego "wejścia smoka" jest koleżanka p. Ilony wyzywa ją od sadystek, znęcających się nad biednym pieseczkiem. A oto niuniuś podczas wiosennych prac w ogrodzie... się chłopak napracować rozgryzając drewno do kominka! [url=http://img441.imageshack.us/i/vivu.jpg/][img]http://img441.imageshack.us/img441/6268/vivu.jpg[/img][/url][/quote] 6.05.10 [quote name='"natalia_aa"']U Vivialdiego wszystko w jak najlepszym porządku, ataków padaczki brak. Z Panią Iloną rozmawiałam w poniedziałek wieczorem, pytała, czy gdyby na ogrodzie była dodatkowo buda dla niuńka, jak biega całymi dniami, to czy on się nie będzie bał, nie zrazi się i czy będzie do niej wchodzić. A, że Vivialdi lubi się schować i bez świadków zjadać pale, paliki, drewno do kominka, to taki pomysł w jego przypadku, to strzał w dziesiątkę. Oczywiście chłopak dalej będzie w domu mieszkał, jak mieszka do tej pory, podobno momentami myśli, że jest yorkiem i na kolana się pcha. Ponadto Pani Ilona mówi, że musi popracować nad dyscypliną i konsekwencją u samej siebie, bo ma czasami problem by oprzeć się słodkim oczkom pięknisia.[/quote] 1.06.10 [quote name='"natalia_aa"']U Vivialdiego w dalszym ciągu wszystko w jak najlepszym porządku, dzisiaj rozmawiałam z p. Iloną. Ataków nie ma, dawka ma być w najbliższym czasie po raz kolejny zmniejszana. Chłopak wazy już dobre 50kg i jest w świetnej formie, 1.6m z miejsca skoczyć, żaden problem ;) Vivaldi zaczął mocno stróżować, gdy przechodzą koło domu ludzie, aczkolwiek na smakołyki daje się odwołać. Jeśli jednak ktoś przy płocie się zatrzyma, zapomnij, będzie piłował tak długo, aż osobnik sobie przejdzie. Na teren wpuszcza wszystkie, nawet obce mu osoby, na które zezwala p. Ilona ;) Wtedy chłopak nie protestuje, a serdecznie wita każdego, zostawiając mu mokre, zaślinione pamiątki wszędzie... Doskonale wie, że rottweilerka i azjatka zza krat kojca nic mu nie zrobią i udaje chojraka... wie, że mimo wszystko jest tym lepiej usytuowanym psem, więc jak to Pani Ilona mówi zrobił się z niego kogucik... zupełnie inny niż poprzedniczka Tatana... Poza tym jest wspaniałym psem, który wniósł wiele radości w życie p. Ilony i jej syna :mrgreen:[/quote] 22.06.10 [quote name='"natalia_aa"']Przepraszam totalnie nie mam głowy ostatnio do tego. Vivaldi przeszedł dużo ostatnimi czasy... 4 doby padaczkowych ataków non stop, zwiększane leki, codzienne wizyty u weta, naprawdę było ciężko. Z p. Iloną byłyśmy cały czas na telefonie, w końcu udało się... Chłopak dał radę! Dziękujemy p. Ilonie za wspaniałą opiekę nad niuńkiem...[/quote] -
[Gdynia] VIVALDI molos w typie DC! ZNALAZŁ WSPANIAŁY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
I jeszcze trochę: [quote name='"Kana"'][img]http://img255.imageshack.us/img255/1047/img4201r.jpg[/img] [img]http://img682.imageshack.us/img682/5207/img4206c.jpg[/img] [img]http://img691.imageshack.us/img691/1558/img4205h.jpg[/img] [img]http://img13.imageshack.us/img13/8821/img4207qi.jpg[/img] [img]http://img709.imageshack.us/img709/7254/img4208d.jpg[/img][/quote] -
[Gdynia] VIVALDI molos w typie DC! ZNALAZŁ WSPANIAŁY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
I kolejne: [quote name='"Kana"'][img]http://img408.imageshack.us/img408/1700/img4187j.jpg[/img] [img]http://img229.imageshack.us/img229/3907/img4189j.jpg[/img] [img]http://img534.imageshack.us/img534/3503/img4193i.jpg[/img] [img]http://img57.imageshack.us/img57/9465/img4191.jpg[/img] [img]http://img402.imageshack.us/img402/1120/img4202q.jpg[/img][/quote] -
[Gdynia] VIVALDI molos w typie DC! ZNALAZŁ WSPANIAŁY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Ciąg dalszy: [quote name='"Kana"'][img]http://img193.imageshack.us/img193/8774/img4183g.jpg[/img] [img]http://img532.imageshack.us/img532/3889/img4182o.jpg[/img] [img]http://img89.imageshack.us/img89/5796/img4184.jpg[/img] [img]http://img718.imageshack.us/img718/9089/img4186w.jpg[/img] [img]http://img694.imageshack.us/img694/8031/img4185uo.jpg[/img][/quote] -
[Gdynia] VIVALDI molos w typie DC! ZNALAZŁ WSPANIAŁY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, jak to się stało, że nie napisałam tutaj, ale... 31.03.10 Ja do domu w sumie dotarłam dopiero godzinę temu... nie wiem, jak się nazywam. Mam nadzieję, że Kana, jak się obudzi poprze moją relację fotkami. Vivaldi zamieszkał u p. Ilony i jej syna w Żelechowie. P. Ilona to miłośniczka, wszelakich bojowych i stróżujących psów, generalnie molosy to jej pasja. Dawniej hodowała rottweilerry, aktualnie ma uratowana sukę CAO i rottkę w kojcach. Suki piękne, zadbana, naprawdę, aż miło było patrzeć. W domu p. Ilony są także 4 (albo 5 [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG]) kotów, gdyż syn p. Ilony to miłośnik-kociarz i znosi wszelkie, jakie mu się napatoczą i potrzebują pomocy. P. Ilona ma utworzone specjalne 2 kojce-pokoje w domu dla psów znalezionych, czy podrzucanych na weekendowe wyjazdy przez znajomych. P. Ilona niedawno pożegnała uratowaną canarzycę Tatankę, która tak naprawdę została u niej na dożywocie. Tatanka mieszkała w domu i gdy jej zabrakło, w domu zrobiło się pusto... zrodziła się potrzeba uratowania innej bidy i tak oto padło na Vivaldiego. Długie rozmowy telefoniczne, maile od jakiś 2 tyg zaowocowały tym, iż wczoraj wraz z Dominiką i Magdą (z forum molosów) oraz Kaną postanowiłyśmy wyruszyć do Warszawy. W tym miejscu z całego serca chciałam podziękować dziewczynom za zaangażowanie i pomoc niuńkowi! Podróż była dłuuga i męcząca. Vivaldi to pasażer, jakich mało, po prostu jakby go nie było. Samochodem, jakby jeździł od zawsze, wskoczył bardzo chętnie rozciągnął się wygodnie i całą drogę odsypiał schroniskowy stres i zmęczenie. Zrobiliśmy raptem jeden postój i to praktycznie dopiero w okolicach Sochaczewa. Naprawdę rewelacyjny pies, oaza spokoju, opanowania, cierpliwości... Coś niesamowitego. Do p. Ilony dojechaliśmy przed północą, Vivaldi zwiedził ogród, po czym wspólnie weszliśmy do środka. Niuniek zdecydowanie wykazuje wszystkie cechy domowego psa, co więcej dobrze wychowanego domowego psa. Nie żebrze przy stole, grzecznie czekał na przygotowywane dla niego jedzenie... Kiedy to wszystkich po raz setny wycałował, usnął na dywanie, spał jak szczenię, zwinięty w kłębek. Vivaldi ma prawdopodobnie problemy z tylnymi łapami, jedną dość mocno odciąża, póki, co będzie dokarmiany i doprowadzany do stanu używalności, regularny ruch, na pewno sprawi, że zaczną mu się kształtować mięśnie na tylnych łapach. I za miesiąc-dwa będzie prześwietlany. Do tego czasu p. Ilona będzie podawać Arthrosan (stwierdziliśmy bowiem, że obciążanie go teraz dodatkowo narkozą, nie jest dobrym pomysłem). Z racji tego też chłopak póki co urzęduje tylko w podpiwniczonej kuchni, bo na wchodzenie i schodzenie po schodach łapy jeszcze za słabe. Wczoraj jakoś o 2 w nocy rozmawiałam z p. Iloną, niuniek absolutnie nie chciał bez niej wyjść na zewnątrz, chodził za p. Iloną w krok w krok, do póki to nie usnął w swoim "pokoju", który bardzo przypadł mu do gustu, kanapa, jedzenie, czego chcieć więcej. P. Ilona mówi na niego "duszek", typ psa, który przeprasza, że żyje. Dziś p. Ilona także do mnie dzwoniła z relacjami i pozdrowieniami od Vivaldiego i prośbą co bym się nie martwiła, tylko przyjeżdżała w odwiedziny. Vivuś nie załatwił się w nocy, choć pewnie nawet nie miał takiej szansy, bo p. Ilona czuwała przy nim do 3 i od 7 rano, jak jej syn poszedł do szkoły. Jutro będzie test pozostawania samego w domu, albowiem p. Ilona jedzie do pracy - choć przypuszczamy, że z tym problemów nie będzie. Niuniek dzisiaj sadził wraz z p. Iloną kwiatki w ogrodzie, na suki w kojcach uwagi nie zwraca, z kotami raczej komitywy nie będzie (z naszej opinii), ale zapoznanie póki co jest jeszcze przekładane. P. Ilona jest chłopakiem zachwycona, apetyt niuniek ma, załatwia się bardzo ładnie, dzisiaj też pół dnia odsypiał i po raz pierwszy zaszczekał na ogrodzie [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG] Przepraszam za elaborat, ale tego nie dało się skrótowo [IMG]http://www.amstaff-pitbull.eu/images/smilies/icon_e_wink.gif[/IMG] Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku! [quote name='"Kana"'][img]http://img532.imageshack.us/img532/2174/img4171a.jpg[/img] [img]http://img709.imageshack.us/img709/875/img4174f.jpg[/img] [img]http://img31.imageshack.us/img31/5635/img4175u.jpg[/img] [img]http://img69.imageshack.us/img69/5963/img4180v.jpg[/img] [img]http://img715.imageshack.us/img715/7928/img4177f.jpg[/img][/quote] -
*LENA* juz w swoim Domu u Krakowianki.fr :) DZIĘKUJEMY!!!
natalia_aa replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na wątek Maxmary, pitbullki z podobnym problemem... może i jej po 10 m-cach w schronisku w końcu uda się pomóc... [url]http://www.dogomania.pl/threads/189127-Gdynia-Maxmara-pitbull-ka-z-niedorozwojem-m%C3%B3%C5%BCd%C5%BCku!-Szukamy-pomocy-DT-lub-DS[/url]! -
Pokrótce o chorobie: 3.11.09 [quote name='"natalia_aa"']Maxmarę oglądał dzisiaj lek. weterynarii (miałam wolne, więc szczegółowych informacji dowiem się jutro...) Suka od dzisiaj bierze encorton (dawka uderzeniowa 20), jestem załamana... Suka podczas wizyty u weta zachowywała się podobno, jakby miała dodatkowo problemy ze wzrokiem, wpadała na wszystko...[/quote] 18.11.09 [quote name='"natalia_aa"']Stan zdrowia Maxmary bez zmian. Morfologia, biochemia krwi - wszystko w normie. Maxmara może mieć problemy ze wzrokiem, może mieć częściową jego utratę, choć trudno to zdiagnozować. Kiedy dostała ode mnie kość, nie była w stanie w nią trafić, kilkukrotnie celowała w podłogę... nie mam pojęcia co dalej.[/quote] 1.12.09 [quote name='"natalia_aa"'][B]Szukamy dla Maxmary pilnie domu tymczasowego w Warszawie! To dla niej jedyna szansa![/B] Suni zdrowie bez zmian, nadal ma problemy z utrzymaniem równowagi, ma problem by się podnieść, czy trafić w miskę z jedzeniem. Podchodząc do krat też zdarza jej się przewrócić... Poza tym jest cały czas wesoła i rozdaje buziaki na prawo i lewo. Funkcjonuje jednak praktycznie normalnie, chętnie wychodzi na spacery, chętnie się bawi, uwielbia się przytulać! Zauroczyła wszystkich, nawet tych podchodzących z rezerwą do tejże rasy. Ma w sobie taki niewytłumaczalny magnetyzm, że nie można przejść koło niej obojętnie! Ponieważ w kwestii diagnozy i leczenia my już nic więcej nie wymyślimy, a sunia siedzi w schronisku, dom tymczasowy dla niej stał się jedyną szansą![/quote] 12.01.10 [quote name='"natalia_aa"']Leki praktycznie odstawione, sunia przewraca się coraz rzadziej, na ostatnim spacerze wywróciła się tylko 2 razy próbując wskoczyć na krawężnik. Spacerując nie ma większych problemów, jedyne co to niunia zdecydowanie nie potrafi biegać, wtedy pojawia się problem... W związku z tym postanowiliśmy szukać dla suni DS, napiszę dzisiaj tekst do ogłoszeń i będę wdzięczna za pomoc![/quote] 28.01.10 [quote name='"natalia_aa"']Zachowanie... niunia jest super, wszystkich kocha i zalizuje. Zdrowie... tu bez większych zmian, ponieważ nie dałam rady jej dziś pokazać lekarzowi, jutro zostanie obejrzana, bo chciałam, by spojrzał na jedną zmianę na głowie, oraz pogadać o RTG tylnych łap.[/quote] 6.02.10 [quote name='"natalia_aa"']WIzyta i weta w usmie nie wniosła nic nowego. Niepokojąca mnie zmiana skórna na głowie niuni, okazała się niegroźną brodawką, której ruszać nie ma sensu. (choć, co po niektórzy śmiali się, iż tędy właśnie mózg jej ucieka ;)) RTG łap też niepotrzebne, oglądał ją chirurg, nie ma żadnych niepokojących zmian, wszystkie zaburzenia mają podłoże neurologiczne, idące od szyi, po kegosłup i łapy. Jednak, jak już wielokrotnie pisałam, nie przeszkadza to Maxmarze w normalnym funckjonowaniu. O niunię miałam jedno zapytanie, ale nic konkretnego... Niestety, a to naprawdę rewelacyjny pies! Człowiekowi oddana bezgranicznie.[/quote] 11.02.10 [quote name='"natalia_aa"']Stan Maxmary mimo obserwacji i zapewnień wychodzących z nią pracowników i wolontariuszy uległ pogorszeniu... Utraty równowagi są coraz częste i coraz gorsze, bo suka przewraca się, aż na plecy. I nie jest to kwestia krawężnika, to jest kwestia każdego nierównego terenu, każdego zakrętu, minimalnego wzniesienia, pagórka, choć i na prostym kilkukrotnie wpadła na moje nogi. Dodatkowo jesteśmy z Kaną niemalże pewne (takie podejrzenia już były wcześniej), że suka jest głucha. Mimo moich szczerych chęci i sympatii do Maxmary zaczęłam zastanawiać się, czy jest sens jej ratowania. Suka całe dnie leży zwinięta w kłębek w budynku, bo tam jest ciepło i najmniej ślisko. Budynek-szpitalik jest tak naprawdę odseparowany od odwiedzających schronisko ludzi, w tym sensie, że suka poza nami, pracownikami i wolontariuszami nie ma kontaktu ze światem. Brak jakiejkolwiek diagnozy, brak rokowań... jestem załamana.[/quote] 4.03.10 [quote name='"natalia_aa"']Maxmara była dzisiaj w odwiedzinach u Izy - zaprzyjaźnionej wetki. Z obserwacji Izy, podobnie jak i moich wynika, że może to być niedorozwój móżdżku (czyli podobnie, jak u Nuki). Budowa ciała, ukształtowanie łap, ogólna postawa psa wskazywałaby na to, że jest to wada wrodzona i suka boryka się z tym od szczeniaka. Przy okazji porozmawiałam z Izą o pozostałych zmianach skórnych, z częścią się uporaliśmy, część nadal jest, dostałam wymazówkę i jutro pobierzemy wymaz. Potem niunię czeka sterylizacja zapewne, przy okazji usuniemy brodawkę, którą niunia ma na głowie - prawdopodobnie z resztą od kleszcza... Co dalej... Iza będzie kontaktować się z osobą z Grudziąca, której pasją jest neurologia, by potwierdzić podejrzenia na pewno konieczny będzie rezonans. I tutaj też jestem z Izą w kontakcie, czekam na dokładny koszt badania, bym mogła zbierać pieniądze dla niuni (jeden z naszych kierowców zaproponował pomoc w transporcie dziewczyny, w razie takiej potrzeby!).[/quote] 10.05.10 [quote name='"Kana"']Z Maxmarą coraz gorzej ... Dzisiaj mialysmy problem by przejść z sunią 100 m na zdjęcia. Co chwila przewracała się, ledwo się zalatwila gdyż "leciala" zaraz na którąś stronę. W boksie także jest nie wesoło - sunia nieustannie się przewraca. Po podniesieniu jej na nogi ciężko utrzymać jej równowagę. Potrafi nieźle poobijać się o ściany boksu... coraz bardziej martwię się o dziewczynę...[/quote] 11.05.10 [quote name='"natalia_aa"']Dzisiaj z kolei niunia miała chyba ten lepszy dzień, bardzo ładnie spacerowała, przewróciła się w sumie 2 razy, w ciągu 15 minut i to tylko w momencie, gdy się otrzepywała. Na spacerze rozochocona, merdając ogonkiem witała się z pracownikami pobliskiej budowy. Powiem szczerze, że nie mam pojęcia co dalej...[/quote] 6.07.10 [quote name='"natalia_aa"']Stan Maxmary bez zmian, jak nie gorzej... :( Niestety tego można się było spodziewać, rozmawiałam z właścicielami psów z niedorozwojem móżdżku, z lekarzami, czytałam masę artykułów. Podstawą w rehabilitacji tych psów są bodźce. Dostarczanie ciągle nowych bodźców z otoczenia, wtedy pies z taką wadą zaczyna w miarę funkcjonować. Maxmara u nas nie ma takiej możliwości, od czasu, jakl u nas jest czyli od 8 m-cy był 1 telefon o nią! Powiem szczerze, jest fatalnie, a ja już nie mogę na to patrzeć. Będąc z Pepsi na spacerze, obserwowałam ją, jak spacerowała z naszym kierowcą... miałam łzy w oczach...[/quote]
-
[url=http://img535.imageshack.us/i/img0194thi.jpg/][img]http://img535.imageshack.us/img535/7519/img0194thi.jpg[/img][/url] [url=http://img149.imageshack.us/i/img0215l.jpg/][img]http://img149.imageshack.us/img149/8859/img0215l.jpg[/img][/url] [url=http://img35.imageshack.us/i/img0216tb.jpg/][img]http://img35.imageshack.us/img35/3703/img0216tb.jpg[/img][/url] [url=http://img692.imageshack.us/i/img0220c.jpg/][img]http://img692.imageshack.us/img692/3047/img0220c.jpg[/img][/url] [url=http://img20.imageshack.us/i/img0230dm.jpg/][img]http://img20.imageshack.us/img20/9651/img0230dm.jpg[/img][/url]