Jump to content
Dogomania

natalia_aa

Members
  • Posts

    4079
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by natalia_aa

  1. Z tego co sie orientuje to AniaB pisala juz na molosach, ze niestety nie jest w stanie zabrac jej do siebie mimo ze strasznie by chciala, chociazby przez to ze mastino wymaga sporych nakladow finansowych a jeszcze chora sunia i to druga w domciu... Ale nie wiem trzeba by jeszcze dokladnie AnieB zapytac ;) W kazdym raize czekamy na wiesci jak tam sunia i radze sie spieszyc z wyciganieciem jej, wiem jak to jest w schronach wystarczy dzien zwloki i moze byc juz za pozno...
  2. A u Oskarka co taka cisza? To jak to z tym domkiem? Jest czy go nie ma? Hooop na gore kochaniutki niech cie wszyscy zobacza... A tak wogole to gdzie jakies aktualne foki naszego chuderlaczka ;)
  3. Kurcze nawet znalazlam piosenke o amstaffie ;) W prawdzie raczej nie slucham ani rapu ani hiphopu ale podobaja mi sie slowa, nawet sobie ja sciagnelam... Najpierw sie wzruszylam bo przypomnialo mi o tym jaka byla Elza a teraz slucham ja sobie i tylko wyobrazam sobie moja malenka ktora napewno biega po zielonej laczce :) A oto strona : http://www.tebetejot.hiphop.pl/ trzeba wejsc w MP3 -> TBTJ - Stare i tam jest utwor American Staffordshire Terrier ;)
  4. Tak gleboko wierze w to ze moje malenstwo juz nie cierpi i ta mysl towarzyszy mi kazdego dnia... A "najlepsze" jest to ze kiedy ona przez 2 dni powoli odchodzila za TM :( do schroniska trafily 2 nowe amstaffy. Pomyslalam sobie ze Elza napewno chcialaby zebym teraz to im pomogla w znalezieniu nowych domkow, zebym wiedziala ze dla niej zrobilam juz wszystko co moglam i teraz czas pomagac kolejnym ofiarom ludzkiej glupoty...
  5. Tak mialysmy jechac nad morze :placz: jak sobie pomysle o tym jak wiele rzeczy mialysmy jeszcze robic razem to od razu mi sie lzy zbieraja w oczach... Wierze jedna ze teraz za TM moja malenka Elzunia jest szczesliwa, zdrowa, nie cierpi... Mimo wszystko strasznie mi jej brakuje :( Jeszcze raz ogromnie dzieki ciotki :) jestescie kochane...
  6. Posty mi caly czas uciekaja... Ale niestety nie mam dobrych wiadomosci, nie wiedzialam jak to napisac, nie mialam sily... caly dzien sama sie gryzlam w sobie, poplakujac co jakis czas :placz: Wczoraj juz bylo zle, suni coraz bardziej sztywnialy miesnie, tak jak mowilam z wynikow krwi wynikla nosowka, mialy byc nowe leki i witaminy wzmacniajace ale... u suni byla to juz tak zaawansowana nosowka... ze zadzwonilam rano do pracownicy i spytalam sie co z Elza czy podajemy nowe leki czy co, a ona powiedziala ze jest zle i ze bedzie dzwonic do weta, bo dzisiaj swieto wiec nie byli u nas normalnie rano... W kazdym badz razie w te pedy ubralam sie, wsiadlam w kolejke i bylam juz 2 stacje od schroniska kiedy zadzownila kolezanka i pyta gdzie jestem bo wet juz przyjechal... domyslilam sie ze mysla o eutanazji wiec kazalam poczekac na mnie... Ze stacji bieglam cala droge do schroniska, wlecialam do pomieszczenia Elzy, jak ja zobaczylam to po prostu zaczelam plakac... lezala prawie sztywna na jednym boku, taka jakby wykrecona, nie miala sily sie podniesc, zamerdala tylko ogonkiem... Mi lzy ciekly, widzialam juz ze musiala strasznie cierpiec przez ostatnia noc i nie bylo sensu jej dalej meczyc...polecialam szybko do kolezanki i w tym momencie wet poprosil zebysmy ja wziely do gabinetu... Zabralysmy ja, ledwo szla... Czekalismy na weta, bo akurat robil kocie zabiegi... a Elza stala w ambulatorium taka sztywna, ledwo dychala ale merdala ogonkiem... glaskalam ja, mowilam do niej i plakalam. W pewnym momencie polozyla sie na ziemie a wlasciwie przewrocila o sztywnych lapkach, potem przerzucila sie na boczek a ja caly czas glaskalam ja i mowilam do niej... powtarzajac ze za chwile bedzie jej lepiej... Polozylysmy ja na stol, trzymalam jej lepek i nadal do niej mowilam, wet powoli podawal jej lek, podniosla jeszcze glowke, zamerdala ogonkiem i czulam jak szybko sie rozluznia jakby mowila do mnie" "nie martw sie teraz bedzie mi juz tylko lepiej... napewno sie jeszcze spotkamy". Potem poczekalismy az zamknie do konca swoje sliczne oczka i to byl juz KONIEC.:placz: Koniec spowodowany ludzka glupota, jak mozna po 4 pieknie spedzonych latach zostawic psa w klinice i nigdy wiecej go juz nie odebrac... Dzisiejszy dzien strasznie wybil mnie z rownowagi, nadal jeszcze nie doszlam do siebie. Bylam z Elza odkad tylko do nas przyjechala, oswajalam z nowa sytuacja, bralam na spacerki, mizialam, chodzilam i rozmawialam sobie z nia, przynosilam smakolyki... Nie myslalam ze bede z nia az do konca... Liczylam na to ze tarfi do nowego, wspanialego domku, gdzie bedzie kochana i ze tam spedzi swoje cale dluugie zycie... Ale nie :placz: Czuje sie jakbym stracila wlasnego psa, nie myslalam ze przez kilka razem spedzonych miesiecy, przez kilka spacerow mozna tak bardzo kogos pokochac i chyba nigdy nie zrozumiem jak po latach psiej milosci wiernosci mozna psa wyrzucic jak stara zabawke... :placz: Przykro mi ciotki, chcialam wam jednak podziekowac za pomoc w oglaszaniu, za allegro, banerki, plakaty, za ciagle podnoszenie suni... Wielkie dzieki. Jestescie naprawde wspaniale...
  7. Niestety Tengusia i cala reszta ciotek nie jest dobrze :placz: Jak mowilam mocno zapchany nosek, obrzek gardla, zmarszczone czolko, teraz jeszcze to silne oslabienie i ogolna sztywnosc cialka... Dostalam wiadomosc od jednej z pracownic ze przekazala wyniki badania krwi przez telefon weterynarzowi i nie wynika z nich ani alergia, ani ta choroba ktora podejrzewalismy wczesniej, lecz jest to najprawdopodobniej nosowka :placz: zaawansowana nosowka... Weterynarz zlecil podawanie innych lekow... Zobaczymy jutro, pojade zeby byc przy niuni, zwlaszcza ze moga to byc jej ostatnie dni :( Nie wiem czy moja malenka ma jeszcze szanse, ale bedziemy walczyc :placz:
  8. To tylko przypuszczenia, narazie czekamy na wynik badania krwi, nie wykaze ona wprawdzie guza ale moga to byc tez zmiany neurologiczne, moze cos z watroba... Dlatego jestem cala zestresowana i czekam na telefon co z tymi wynikami...
  9. Pani z Krakowa sie odezwala, ale niestety Malpka jest za duza gdyz pani poszukuje sznaucerka dla starszej pani, ktora boi sie ze z tak duzym psiakiem sobie nie poradzi wiec w dalszym ciagu Malpka szuka domku... :( Hop na pierwsza skarbie
  10. Niestety stan suni wcale sie nie poprawia a wrecz pogarsza sie... sunia dzisiaj prawie wogole nie wstawala, miala ogromno trudnosci zeby sie podniesc, jak mnie zoabczyla biedna ledwo stanela na nozki :placz: ma ogormny obrzek gardla, zapchany nosek i ledwo oddycha przez gardlo... Dostaje cla yczas leki rozkurczowe, dzis rano pobrana zostala krew, kolezanka zawiozla ja do laboratorium o 19 ma byc wynik... Zadzwonimy wtedy do weta i od razu dam znac na dogo co to za paskudztwo przyplatalo sie do mojej malenkej :placz: Niestety moze to byc tez ucisk na pluca badz inne organy spowodowany guzem... :placz: Az mi lzy leca jak wam to pisze, siedzialam dzisiaj przy niej i mowilam ze bedzie dobrze sama jednak z dnia na dzien trace nadzieje... Z niecierpliwoscia czekam na wyniki :( Trzymajcie kciuki mocno...
  11. Zupelnie zapomnialam zeby go tu wkleic, ale jakos zaniedbalam tamto forum... http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?p=308131&posted=1#post308131 Dobra teraz niech ktos powie jak tam wyglada sprawa suni, bo w sumie nadal nic nie wiemy... nie wiemy nawet czy udao sie sunie zabrac do weta...
  12. Schroniskowych weterynarzy mamy dwoch i sa naprawde bardzo dobrzy... Sa u nas w tygodniu codziennie rano a w weekendy przyjezdzaja w razie potrzeby... Ufamy im i wierze ze postawia wlasciwa diagnoze, juz tyle schroniskowych istnien uratowali... Mam jednak nadzieje ze jak Elza bedzie juz teraz grzala doopke w budynku to jej stan sie polepszy i nie bedzie konieczny pobyt w lecznicy, ktory jezeli zajdzie taka potrzeba jest oczywiscie mozliwy... Najwazniejsze tylko by Elza sie nie poddawala...
  13. Ahh Pat.rycja codziennie jej mowie ze nie ma sie wyglupiac i wziac sie w garsc, mowie jej ze wszystko bedzie dobrze... Mam nadzieje ze ona tez w to uwierzy :D
  14. Wymiziam wymiziam... I dziekuje wam wszystkim ze jestescie, ja juz odchodze od zmyslow... staram sie myslec pozytywnie, ale sunia tak strasznie zmarniala w ciagu kilku dni ze boje sie ze to wcale nie od alergii... choc mam jeszcze nadzieje ze wszystko bedzie dobrze a Elza bedzie walczyc...
  15. Niestety pani z Krakowa na moja wiadomosc nie odpisala wiec dalej brak domku dla niuni :( Hop na pierwsza malenka :) A tak wogole to dlaczego nie mamy zadnych aktualnych fotek suni... dlugi weekend majowy jest moze ktos by skoczyl do Malpeczki i ja obfotografowal :D
  16. Poniewaz wczoraj dogomania cos szwankowala nie ma mojego postu o suni :( A wiec sunia jest dosc ciezko chora... W sobote jeden z pracownikow zglosil ze sunia bardzo zle wyglada, poszlam wiec po nia i od razu zabralam z wybiegu i zaprowadzilam na budynek... Sunia miala zaropiale oczka, okropnie sie dusila i byla mocno oslabiona taka jakby sztywna... Zadzwonilam wiec po weterynarza i mimo ze wet jest tylko w tygodniu przyjechal do niej, powiedzial ze wyglada to jak silna alergia, podawalismy jej kilka razy dziennie zawiesine do oczu i troszke jakby sie poprawilo. Ale dzisiaj tez bylo nieciekawie, oczka moze lepiej ale sunia nie miala sily sie podniesc a jak wstala to tylne nozki jej sie rozjezdzaly, jak zaczelam do niej mowic to troche sie rozruszla, pomerdala ogonkiem a potem przysunela sie do krat i nie miala sily trzymac doopki, po prostu jakby caly tyl opadl jej na kraty :( Oprocz tego strasznie zmarszczylo jej sie czolo wyglada teraz jak shar-pei. Wiec znowu zadzwonillismy po weta kazal podac suni zastrzyk rozkurczowy... Jutro zostanie suni pobrana krew... Narazie nie jest dobrze :placz: Jutro tez jestem w schronisku wiec bede informowac co z sunia :( Niestety objawy podobne sa do choroby, ktora jakis rok temu mial jeden piesek, niestety nie udalo sie nam go uratowac, mam nadzieje ze to nie to samo. Wiecej bedzie wiadomo po wynikach krwi... Plakatow narazie nie rozwiesilam, przez to wszystko jestem strasznie rozkojarzona... Trzymajcie mocno kciuki za jej powrot do zdrowia. Ja juz po prostu nie mam sily na to wszystko :placz:
  17. Hop na gore Oskarku :loveu: niech wypatrzy cie jakis dobry czlowiek i pokocha juz na zawsze...
  18. Wiesz co Pat.rycja chyba jednak ogloszenie powinno zostac takie jakie jest, gdyz raz ze schronisko nie zgodziloby sie na to by o czymkolwiek nie poinformowac w ogloszeniu potencjalnych nowych wlasicieli, dwa ze jezeli ludzie przeczytaja ogloszenie takie jakie jest to beda sie zglaszac ludzie bardziej odpowiedzialni a nie malolaci ktorzy chcieliby ja dla szpanu, nie chce mi sie z tak owymi kontemplowac na temat Elzy, a po trzecie przez telefon wiele faktow umyka, zwlaszcza jak dostaje sie telefon w momencie gdy ma sie duzo innych spraw do roboty... I moglabym zapomniec o czyms ponformowac i wtedy ludzie mieliby do mnie pretensje gdyby przyjechali a wyszedlby jakis istotny incydent... Wiec no nie wiem ale wydaje mi sie powinno ono zostac takie jakie jest... Teraz odnosnie plazowania, nie wiem czy uda nam sie pojechac na plaze, gdyz Elza sie rozchorowala... bylam dzisiaj w schronisku jutro tez jestem wiec na biezaco bede informowala o jej stanie... Na poczatku niby bylo zwykle przeziebienie dostawala leki, a wczoraj jeden z pracownikow poinformowal ze jest gorzej, dzisiaj poszlam na wybieg zeby zabrac ja na spacerek i krotko mowiac nie bylo za ciekawie... zaropiale oczka, kaszel, obrzek gardla... Pokazalam ja od razu weterynarzowi, powiedzial ze jest to silna alergia, dostaje krople do oczu narazie... bede ja obserwowac tez jutro a w poniedzialek wet powie co dalej... :( Niestety sunia jak to ast jest wrazliwa i nie nadaje sie do staleog przebywania na zewnatrz... Obecnie grzeje dupke w budynku, mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze :)
  19. Zagladamy pewnie ze zagladamy, tylko posty na dogomani nam znikaja (przynajmniej mi) :cool3: Heh takie male psikusy nam forum robi ;)
  20. Hop na pierwsza malenka :loveu: po domek, niech cie ktos w koncu wyparzy i zabierze do domku...
  21. Kurcze cos sie dzisiaj dogomania psuje :/ W kazdym razie narazie nie bylo zadnych telefonow w sprawie suni :(
  22. Che-che wstawil kilka nowych fotek sunki ;) Zapraszam do ogladania niuni :loveu: Normalnie pieknieje w oczach :D [URL]http://picasaweb.google.pl/gbsztut/Lhasa[/URL]
  23. No wlasnie gdzie ten domek? Niedawno mielismy bardzo podobna sunie w schonisku w Gdynii tez mieszanka z belgiem ale na szczescie trafila do bardzo fajnych ludzi... A gdzie sunia obecnie przebywa?
  24. Dodalam sunie na molosach w dziale mastino zobaczymy czy bedzie jakis odzew... Moze jakis banerek i ogloszenia na innych portalach internetowych? Jest ktos kto ma konta na roznych psich stronkach z ogloszeniami?
×
×
  • Create New...