-
Posts
4079 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalia_aa
-
Ehh trudno jakos uwierzyc w to ze bedziemy mialy szanse zobaczyc Jozia z usmiechnieta mordka w nowym kochajacym domku... bo tylu odmowach, rezygnacjach jakos ciezko jest mi to sobie wyobrazic... Choc 2 domki to nie jeden, przeciez ktorys musi wypalic... Ale masz racje Sonia nadzieje zawsze warto miec ;) Choc wiesz nadzieja matka .... :P
-
Jenny19 to wywiedz sie jeszcze dokladnie czy psiak juz wykastrowany... No i nie pozostaje nam chyba nic innego jak ogloszenia, allegro, banerki... Trzymamy kciuki za pieknisia :loveu: Sorki juz sie doczytalam ze Ares po kastracji ;) jakos umknal mym oczom ten post ;)
-
Jest cudny :loveu: kurcze no to mozna powiedziec ze opinia jak najbardziej pozytywna... W takim razie nie wiem skad sie wziela opinia Tasmana II :/ Chyba mlodzieniec chcacy zaadoptowac Aresa nie za bardzo mu sie spodobal... Rozumiem ze ta agresja byla jednorazowa, moze byla wynikiem stresu, bo nikt nie wspominal ze Ares rzuca sie na kazda obca osobe? W takim razie chyba spokojnie mozemy poszukac psiakowi domku, musialby byc to oczywiscie ktos kto zna charakter rasy i najlepiej zeby nie bylo w nim dzieci wkladajacym psom dlugopisy do nosa :angryy: Po prostu brak mi slow... Czyli on juz jest gotowy do adopcji... A co z kastracja? Bedzie wydany po zabiegu?
-
doddy czy to jest info od jego wlascicieli? Kurcze troszke nie mamy nawet jak dzialac i szukac mu domku, skoro jeszcze kilka dni temu podobno rzucal sie na ludzi... Nie wiem czy jest ktos kto jest w stanie sprawdzic czy z psem faktycznie jest tak zle? Praktycznie nie wiemy nic o jego zachowaniu... Moze faktycznie obejrzalby go jakis specjalista, bo tak to robimy nadzieje i jemu i sobie a jezeli faktycznie jest tak zle jak bylo opisywane wczesniej ze jest to Tasman II, reaguje agresja w stosunku do ludzi praktycznie bezpodstawnie to wiadomo ze nie nadaje sie do adopcji... Trzeba albo zaczac dzialac albo nie wiem, no bo trzymanie go tam i nie robienie nic to zupelnie bez sensu...
-
DObek z Łodzi to Saturn, taka informacje dostalam wczoraj od Julii... wrocil jak juz pisalam z powodu nietolerancyjnej tesciowej, nad przebywa w schronisku... w dosc widocznym miejscu wiec miejmy nadzieje ze go ktos wypatrzy... A tak wogole to V.Wroclaw w koncu jedziesz po niego? Bo sie nieco zamotalam przez te dziwne info... Nie wiem skad sie wlasciwie te plotki wziely (ale tak to juz jest z plotkami :D)
-
No napisalam znowu do Julii... w koncu tam pracuje i zawsze dawala mi prawidlowe info. Az mi sie nie chce wierzyc zeby w ciagu jednego dnia zostal drugi raz adoptowany... Chyba ze to faktycznie nie on... No ale nie za bardzo wiem jaki inny dobek mogl wrocic... Predzej to jakis nowy, clakiem nieznany dobek... Nie wiem czekam na info od Julii...
-
Kurcze to ja juz sie pogubilam... pisalam do Julii Zuzanny i 12.05 kolo 23 dostalam odpowiedz... cytuje: "Albus w nowym domu, tatuaza nie mial. Saturn wrocil, bo tesciowa robila o psa awantury, choc wczesniej sie zgodzila. Na szczescie Saturn poszedl do normalnego boksu na zewnatrz, wiec moze ktos go wypatrzy. Psiak jest ponoc bezproblemowy." Wiec nic juz nie rozumiem... kiedy zostalby adoptowany... wczoraj? Sprobuje sie jeszcze skontatkowac z Julia...
-
Rowniez uwazam ze to by byla sluszna decyzja ze strony wlasicieli... Wiadomo oczywiscie ze pan bez winy nie jest, od poczatku zle wychowal psa, popelnil jakis blad, ktory ciagnal sie za nim i za psiakiem caly czas... w koncu agresja w stosunku do ludzi sie nasilila a wtedy wyjscia praktycznie nie ma :( Bo cokolwiek by sie nie zrbilo jest ogromnie ryzyko ze atak sie powtorzy... Niestety czekamy na wiesci jak sie to skonczylo albo i nie...
-
Az boje sie zapytac... co z Aresikiem?
-
Kierujac sie serduchem to bylabym jak najbardziej za obserwacja, w koncu to dodatkowe 14 dni zycia dla tego pieknego psa... ale jak pomysle rozsadnie to czy te 2 tyg obserwacji cos zmienia w jego przypadku? Raczej nie, w tym czasie napewno nie bedzie nikogo kto odwazy sie nad nim popracowac, a jezeli agresja ma jakies glebsze podloze to te 2 tyg to za malo by ja wyeliminowac, przez ten czas domu tez mu nikt nie zaoferuje... Za to przez 14 dni moze zrobic komus krzywde... a wtedy bedzie tragedia... Wiec mimo szczerych checi i nadziei ze uda nam sie znalesc domek dla tak pieknego psa zgodze sie z decyzja pracownikow i weta... Chyba za duzym ryzykiem byloby powierzyc go komus po opieke, a skazywac go do konca zycia na schronisko to jeszcze gorsze...
-
Ahh Lady (u nas wprawdzie nazywala sie Ira) jakas ty szczesliwa :loveu: Mido strasznie sie cieszymy ze Saturn juz w nowym domciu, miejmy nadzieje ze domek odpowiedzialny i ze juz nigdy nie wroci do schronu ... karusiap w schronisku w Łodzi pracuje Julia Zuzanna ona zawsze chetnie pomoze i dowie sie co potrzeba... poprosilam ja ostatnio zeby sprawdzila czy nowy dobek - Albus nie ma tatuazu, czekam na odpowiedz...
-
Wiecie co chyba mozna wykluczyc tego pana jako nowego wlasiciela... Jak dla mnie wytdaje mi sie malo odpowiedzialny i racjonalnie myslacy... Sam fakt ze nie chce go kastrowac mowi sam za siebie, i chyba nie ma zbytnio zaciekawych planow jezeli psy nie beda sie tolerowac... Wydaje mi sie ze powinnysmy szukac dalej... ewentualnie umiescic go w hoteliku bo DT chyba nie ma...