-
Posts
4079 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalia_aa
-
Poniewaz mnie nie bedzie az do wieczora, prosze osoby zainteresowne pomoca Detoxowi o deklaracje, co i kto jest w stanie psu zaoferowac. Czy decydujemy sie na hotel w Czestochowie, kto go bedzie oplacal? Bo trzeba sie liczyc z tym, ze nie wiadomo jak dlugo pies w nim bedzie... oraz z tym, ze na bazarkach takich pieniedzy by pokryly transport i pobyt w hotelu raczej sie nie uzbiera... Jedno jest pewne Asia nie pokryje tego z pieniedzy schroniska, ani z wlasnych funduszy... Czy jest jakis inny plan? Konkrety, ja lubie konkrety, a nie uzalanie sie nad tym jakie to schronisko jest beee. Asia odroczyla psu wyrok, wiec albo wykorzystujemy ta szanse, albo dajemy psu przekroczyc TM.
-
Bullowate ze schroniska w Gdyni proszą o kochające domki...
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Metaxa na allegro: [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=359391564[/URL] pomału porobię reszcie;)[/quote] Bóg zaplac dobra kobieto. Choc jak sie dzisiaj dowiedzialam jest szansa na domek dla niuni. Tylko cii, nie zapeszam. -
[Gdynia] Amstaff Lux po 7 miesiącach znalazł KOCHAJĄCY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Mozna go rehabilitowac w boksie, mozna go zabeirac na spacery... Mozna tez jesli ktos ma nadmiar wolnego czasu, a co jest bardzo pomocne, oglaszac go na roznych portalach ogloszeniowych. Tylko w ten sposob jest jakakolwiek szansa na znalezienie mu domu. -
Nie chce mi sie kłócic, bo i tak żadne argumenty do Ciebie nie docieraja. Z reszta nie o to chodzi w tym watku. Natomiast jesli masz tak wielkie uwagi dotyczace pracy OTOZ Animals to porozmawiaj o tym z odpowiednimi ludzmi, a nie wykrzykujesz bzdury na forum. Dowiedz sie jakie fundusze dostajemy na ratowanie zwierzat... :roll: Kasia podala namiary na hotel, nawet nie zwrociles na to uwagi, bo co? Bo trzeba zaplacic, bo trzeba psa zawiezc? Jesli tak strasznie zalezy Ci na losie Detoxa (nie Dextera...) to zaproponuj plan dzialania, wykaz troche wlasnej inicjatywy, a nie oskarzaj wszystkich wokol samemu nie robiac nic... Jesli Twoja pomoc konczy sie na krzyczeniu i robieniu afery, to naprawde jest ona zbedna.
-
Sunia nadal w schroniskowym kojcu. Wczoraj pani ja chciala adoptowac, ale raz, ze nam sie nie podobala (nie wizualnie, choc to tyz :evil_lol:), a dwa, ze ma w domu jeszcze długowlosego :roll: rottka (byla z nim u nas w schronisku). Za bardzo sie boje by dac ja do domu z innym psem. Szukamy domu bez czworonogow!
-
[Gdynia] Amstaff Lux po 7 miesiącach znalazł KOCHAJĄCY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
Może z 2 telefony o niego miałam... Ale nic konkretnego. Gdyby był dziewczynka to miałby od wczoraj domek ze złotymi klamkami, bałam sie jednak ryzykowac i dac go do samca... -
[Gdynia] Amstaff Lux po 7 miesiącach znalazł KOCHAJĄCY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
No wiadomo i nie ma co sie oszukiwac. Tylko dlatego, ze tak pilnie potrzebuje domowej opieki jeszcze wogole kontaktujemy sie z Monika w sprawie DT. U Luxa bylam wczoraj i powiem Wam, ze dreptał sobie na 4 łapkach, co w boksie zdarza mu sie bardzo rzadko. Także, jak to Ada powiedziala: "będą z niego ludzie" ;) -
Zebym ja to wiedziala kobieto... :roll: Czeskie znaki mam na "dzien dobry" to i znikajace posty mnie nie przerażą.
-
Nie no ja mysle, ze ciotka doddy to ma sprawdzone informacje :evil_lol: Monika gratulacje swietnej decyzji.
-
[Gdynia] Amstaff Lux po 7 miesiącach znalazł KOCHAJĄCY DOM!
natalia_aa replied to natalia_aa's topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']czyli to już pewne, że z tymczasu nici?:roll: kicha...[/quote] Nic nie jest pewne i tyle Ci powiem. Jak Lux pojedzie do Warszawy to bede mogla powiedziec, ze ma DT. Wiec narazie sie nie ciesze z deklaracji Moniki, ze psa zabiera, gdyz robi to od 2 tygodni. -
Doskonale wiem pod co podlega schronisko w Tczewie, gdyz tak samo jak i schronisko w Gdynii, czy przejeta przez nas dotychczasowa umieralnia w Dabrowce podlega pod OTOZ Animals. Ale ochrona zwierzat a danie komus pod opieke psa, ktory wykazuje agresji to 2 rozne rzecyz, dziwi mnie to, ze tego nie widzisz. Zycie psow jest dla mnie bardzo cenne, dlatego juz o kilku lat tak czynnie im pomagam i wraz z Fundacja czy schroniskiem w Gdynii nie jedno stworzenie juz uratowalismy. Wlasnie dlatego kieruje sie tez rozsadkiem i czasami trzeba wyrbac mniejsze zlo... Sama z reszta mam w domu adoptowany ze schroniska dosc trudny przypadek. Ale nie mozemy ratowac psow kosztem ludzi, niestety... Słowa Kasi (zalozycielki Fundacji AST) i moje sie pokrywaja, doddy tak jak i ja, czy Asia nie wzielaby odpowiedzialnosci za psa, ktory w kazdej chwili moze ugryzc czlowieka. Amstaff, ktory wykazal agresje w stosunku do ludzi niestety nie moze isc do adopcji. Schroniska to organizacja, ktora odpowiada nie tylko za dobro i bezpieczenstwo psów, ale takze osob, ktore takiego czworonoga wyadoptuja. Jasne mozna sprobowac, tylko to, ze behawiorysta przydzie raz czy dwa do schroniska nic nie zmieni, tu potrzebna jest codzienna rzetelna praca, nie w warunkach schroniskowych, ktora i tak niewiadomo czy przyniesie efekty, z czym rowniez trzeba sie liczyc. Wiec moze zamiast debatowac i przekrzykiwac sie na forum, ktos powie, czy ma jakis konkretny plan odnosnie Detoxa. PS: Walki psów odbywaja sie także w okolicy Tczewa, zaopamnialam nazwy tej miejscowosci. Nadal nie uzyskalam odpowiedzi, czy ktos sie kotnaktowal z Asia w sprawie odroczenia wyroku, ja moge do niej zadzwonic i porozmawiac, ale musze wiedziec dokaldnie co i jak. Musi go ktos wyciagnac inaczej to wszystko nie ma sensu, jak sie jednak domyslam takiej osoby nie widac, niestety samo uzalanie sie nic nie da...
-
Trzeba znalezc cholera kogos z tych okolic i jeszcze raz napisac do fundacji, wyjasnic jaka jest sytuacja, ze nic o tym psie praktycznie nie wiadomo, poza tym, ze ma chorobe skory. Moze maja jakis kontruktywny plan, co by mozna z nim zrobic, albo moze umiescic w jakims hotelu. Majga napiszesz do rottki? Czy najpierw probujemy znalezc kogos z okolic?
-
Nie no ogloszenia w tak niejasnej sytuacji psa, nie maja najmniejszego sensu. Pomyslalam, ze nawej jesli pies nie jest pod bezposrednio opieka rottki, pokryliby koszty zeskrobin, o ile bylaby taka mozliwosc. Porozglada sie czy nikt z amstaffowego watku nie jest z tych okolic by dojrzec tego rottka. Kurde, zostawic go tam samego na pastwe losu... Lipa.