Cześć Kochana nie wiem czy Ci pomogę ale pamiętasz kiedyś opowiadałam Ci o moim kundelku[*] który nauczył się wyskakiwać z balkonu, pech chciał, że będąc w kuchni on wyskoczył i podbiegł do psa a właściwie suki rasy pitbul(tak się piszę?) ta suczka mojego pogryzła był w ciężkim stanie ale przeżył dzięki wspaniałemu weterynarzowi, który nam zkredywtował ratunek ale z innej beczki.
No więc matka moja powiedziała że ona tego nie przepuści zgłosiła zdarzenie na policje, była jadka nie z tej ziemi. Mimo że to była po części nasza wina (niedopilnowaliśmy psa, nie zabezpieczyliśmy balkonu przed ucieczkam) Właściciel tego psa i tak miał problemy (pies uznany za rase agresywną był bez kagańca) i Policja dała nam prawo do zadecydowaniu o losie psa. Z racji że ja (jeszcze wtedy dziecko) czułam się winna pogryzieniu naszego psa przekonałam z ledwością mamę by nie wnosiła o uśpienie tamtego psa. Nie wiem jak jest teraz.
Zaznaczam że to iż napisałam rase tego psa nie znaczy, że mam jakieś obiekcje do bullowattych wręcz przeciwnie uważam, że są super a agresja to kwestia wychowania, tamta suka akurat była trenowana do agresji
P.S. jak chcesz szczegółów i pogadać wbij na gg do mnie