Jump to content
Dogomania

margo001

Members
  • Posts

    1756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margo001

  1. [quote name='dusje'] Jeszcze pytanie: Roger byl adoptowany mniej wiecej w pazdzierniku, wiec jak moze byc 1,5 miesiaca? :crazyeye:[/QUOTE] Zostawiła mi umowę, która zawarła ze schroniskiem w dn. 2.05.2013
  2. tak, pytała Pani jakie to sa koszta, oczy postawiła jak jej powiedziałam i zapytała czy sama za to płacę ? Po czym poprosiła o nr tel do hoteliku :roll: Wypytała o wszystko, jaka to fundacja, czy ma stronę w necie, to samo o hotelik, była dobrze przygotowana.
  3. Otóż donoszę ze przejęłam Rogerka, :multi::multi::multi: I muszę tu zdementować że to nie ta pani truskawka o której myślałam ;) Zrzeczenie odbyło się bez zakłóceń :lol: Pani przyjechała z ojcem, był u nich zaledwie półtorej miesiąca, oboje twierdzili że to cudowny pies tyle że gdy Pan opuszczał posesję, ten natychmiast przeskakiwał przez płot, jak go zamykali w kojcu to rozwalał siatkę w drobny mak tak jak to robi u Murki :roll:
  4. tak jak pisze wyżej [B]dusje [/B]będzie musiała ponieść konsekwencje i koszta o których jej powiedziałam , a i psa nikt nie szukał prze tyle czasu, dlatego poprosiłam fundacje o pomoc, bo sama nie dam rady prawnie ale fundacja nie jest w stanie wesprzeć finansowo Rogerka, musimy dać radę... schronisko zna szczegóły mej rozmowy i równie zaoferowało pomoc w ogłaszaniu ;) Tylko teraz poradźcie czy gdy się nie odezwie, kontaktować się osobiście czy przez schron co by czuła bat na d..e
  5. jak na razie Pani się nie odezwała :roll:
  6. a no właśnie, tu tkwi problem, zdecydowanie nie lubi być za kratkami :roll:
  7. Własnie poprosiłam schron o wrzucenie na CK ;) Mam nadzieje że Pani dojedzie łaskawie do mnie :roll:
  8. Jestem po rozmowie z właścicielką Rogera, oczywiście była powiadomiona przez schron już wczoraj, a zadzwoniła dopiero dzisiaj po drugim tel ze schronu, Pana z biura zatkało jak powiedziałam ze nikt do mnie nie dzwonił :shake: Okazało się ze Pani wzięła psa rodzicom na wieś, zaledwie 6 km od Bychawy, no i im uciekał, bo był w kojcu, była też zdziwiona tym że on jest w Bychawie od czerwca, nawet nie wiedziała kiedy pies zginął, zapytałam czy mama sprzedaje truskawki, bo Roger pojawił się wraz z Panią sprzedająca własnie truskawki gdy go pierwszy raz zobaczyłam, pytając ją czy nie wie czyj to pies strasznie się oburzyła i zaczęła na mnie krzyczeć że się czepiam itd, przyznała że sprzedaje....[B]a już szczytem było to jak zapytała kiedy i gdzie może pieska odebrać, bo ona i tak go musi oddać do schroniska [/B]:angryy: Wytłumaczyłam paniusi stanowczo, że chyba sobie żartuje ze mnie że chce psa mi zabrać i oddać z powrotem do schronu, że jakoś ode mnie z pod bloku przez tyle czasu nie uciekał w ręcz lgnął, że pies jest fundacyjny (tu sie zabezpieczyłam w razie utrudnień w odbiorze na co zgodziła się malawaszka za co dziękuję) że jest w hotelu i jesli chce go odebrać będzie musiała ponieść wszystkie koszty utrzymania, hotelowania itd na co się zgodziła, na koniec jej zaproponowałam zrzeczenie się psa na co też sie zgodziła i stwierdziła ze to będzie najlepsze rozwiązanie dla wszystkich. Powiedziała że weźmie wszystkie papiery od rodziców i przyjedzie do mnie podpisać zrzeczenie.
  9. O jak miło na sercu, Murko dziękuję za fotki,cały Rogerito, to spojrzenie....aż mam ochotę przyjechać...;) :lol:
  10. jak dotąd cisza :shake: Pan ze schronu obiecał mnie powiadomić co ustalił, więc czekam z niecierpliwością.....
  11. Dzwoniłam przed chwilą, Pan sie jeszcze nie dodzwonił do Państwa, będzie próbował dzisiaj :roll:
  12. [quote name='Murka']Wcale się nie zdziwię jak nie zadzwonią.[/QUOTE] Raczej się o to modlę, skoro go nie szukali :shake: i nie wiem jak mam sprawę rozegrać ze schroniskiem w ostateczności :shake:
  13. telefon milczy jak dotąd :shake: z jednej strony czekam aż zadzwoni z drugiej strony sie boję co to za ludzie :shake:
  14. Pan ze schronu też nie wiedział jak skomentować ze pies się znalazł w Bychawie .... Ciekawe co z tego wyniknie, ma im podać mój nr tel :roll:
  15. Roger został wyadoptowany do Lublina w Bychawie znalazł się w czerwcu 2013, leżał pod kioskiem :roll: zaraz Pan ze schronu będzie sie kontaktował z włascicielami...a mi sie ręce tak trzęsą ze nie bardzo mogę pisać...
  16. zaraz będę dzwonić do schronu ale nawet nie wiecie jak sie boję co do właścicieli właśnie :shake:
  17. Kochani nie daleko trzeba było szukać...choć nie realne było obdzwonić wszystkie schrony w PL, postanowiłam powysyłać PW do wszystkich schronów jakie istnieją, iiiiiiiiiiiiiiii...okazało się że Roger pochodzi z Lubelskiego schroniska, otrzymałam taką odp " [LIST] [*]Witam. Sprawdzilismy czip. Imie schroniskowe psa Izbol. jest to pies z naszego schroniska. Prosze o pilny kontakt z biurem i podanie do siebie nr kontaktowego. Wtedy bedziemy kontaktowac sie z wlascielami.Pozdrawia [*] [*=center]Dzisiaj [/LIST]
  18. Też zaczynam się martwić, czas szybko leci i zaraz następny miesiąc będzie do opłacenia, raczej sama podołam :-( Kasia wybiera się ale ma bardzo ciężko chorą mamę i nie może w tej chwili pojechać.
  19. Jak dobrze się to czyta oby tak dalej :lol: Dzisiaj dzwoniłam do schroniska w Nowodworze, niestety nie maja w bazie czipa o tych nr :roll: szukam dalej... dusje bardzo dziękuję za kurteczkę :loveu: Agnieszka103 pieniążki doszły, bardzo dziękuję :Rose: Murko przelałam dzisiaj 360 zł za hotelowanie Rogerka od 1.11.2013 - 30.11.2013 oraz za sesję foto 2.40 zł. Na Rogerowym koncie pozostało 30 zł :roll: Pełne rozliczenie w pierwszym poście :lol:
  20. [quote name='Agnieszka103']Poleciała dla Rogera stała deklaracja[/QUOTE] Dziękuje :loveu::loveu:
  21. Trzeba tak zrobić. [COLOR=#000000]malawaszka już od dawna wie o Rogerku, właściwie odkąd zaczęłam go ogłaszać. [/COLOR]
  22. Dziękuję bardzo za pomoc :loveu:
  23. Nie ma ale 15 cyfrowy lepiej brzmi i zawsze lepsze szanse ;) Niestety jestem tylko polskojęzyczna, czy ktoś może pomóc :roll:
  24. No przyznam że troszkę milej się to czyta ;) Murko proszę o nr konta na PW.
×
×
  • Create New...