Anusia22
Members-
Posts
80 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Anusia22
-
Ja ciągle nie wiem co robić, moja pani weterynarz kazała to robić mi, i podejrzewam,ze nie zrobi tego za mnie, zadnego psiego fryzjera w okolicy narazie nie mam. Boje sie,że sunia ędzie miała uraz do mnie, zrobi sie agresywna lub co gorsza dzika. :placz:
-
Dziś byłam z Kessi na drugim szczepieniu, podczas oględzin, pani dr, powiedziała,ze należy jej wyrywać(!!!) te włoski z uszu, i nie chodziło jej o uszy te co wystają (mam nadzieję,że ktoś rozumie,o te płatki) ale o te włoski w środku w tym już zagłebieniu! Podobno trzeba je usuwać bo bardzo dużo ich narośnie tam. Jestem przerażona, bo ona niby pokazała jak, jak mam wyrywac mojej okruszynce włosy z uszu, przecież to boli! Czy Wy waszym yorkom też to robicie? Jeżeli to faktycznie taka konieczność to jak to robić!?
-
Hej, mam do Was takie pytanko, właśnie wczoraj moja kuzynka poprosiła mnie bym znalazła jej psiaka, dała mi zdjecie właśnie shar pei, bo takie jej się podobają, lub chce by był to taki w stylu Perszinga z "13 posterunku" (lecz ja nie wiem co to za rasa!) Ona chce pieska kanapowca, takie który nie wymaga wielu spacerów, a takiego leniwca. Nie dużego. Czy one bywają agresywne? właściciele piesków z II grupy, jaką rase byscie polecili? Bardzo proszę o kontakt również osoby, które wiedzą gdzie w lubuskim lub zachodniopomorskim, można takie psiaki kupić, ma ograniczone finanse i moze na psiaka dac do 1000zł. tutaj na forum, a najlepiej [EMAIL="costaa@vp.pl"]costaa@vp.pl[/EMAIL] lub gg 3485433 pozdrawiam
-
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:placz: ..................... -
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/9591/img0295it7.jpg[/IMG][/URL]
-
Ammmmm...... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/4609/img0318ak2.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL]http://img150.imageshack.us/img150/347/img0316hg2.jpg[/URL]
-
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img150.imageshack.us/img150/347/img0316hg2.jpg[/IMG][/URL] cóz za usmiech, prawda? tylko gdzie ja mam oczka? przez te kudły nawet nie widać:p
-
moją Kessi kupiłam z plasterkamina uszach, nosiła je 3 dni, potem uszka stały o. półtorej doby, i 1 klapło... po tygodniu klapło drugie i teraz jest kłpoucha :lol: Trochę mnie to niepokoi, pani weterynarz powiedziała,zeby nie kleić,ze ma jeszcze czas (skończyła w niedziele 2 miesiące) i te uszka maja prawo klapać... :shake: Może to wina ząbków które teraz wychodzą...
-
u mojej Kessi, pewnie tez sie to wybarwi, tak słyszałam, przynajmniej nie jest standardowa :p teraz na yorki zapanował istny szal, czasem aż sie boje co bedzie ze zwykłymi kundelkami, gdzie spojrzec tam york :crazyeye:
-
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:loveu: Koruniu,.... -
to dziwne, bo skoro maltańczyli dawały piękny włos, to im wiecej maltańczyka tym lepiej ;)
-
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nigdy nie straciłam nikogo, kto byłby dla mnie ważniejszy... a Ona przy mnie umarła... to straszne, ale gdy juz przestała oddychać, wyglądała jak "nie moja", moja patrzyła, oddychała... a ta leżała z zamknietymi oczkami... tyle czasu minęło, a ja wciąż nie mogę dojsc do siebie... znów pisze, a łzy same lecą... wtedy... miesiąc temu to był szok... teraz ja poprostu za nią tesknię.... Myślałam, ze nowy psiak pozwoli zapomnieć... ale nie pozwala... porównuję ją z Korą... Kora... to taka dama :p zawsze porzadna i ułozona, nie pozwalała sobie na jakieś wybryki... Kessi... mały szatan, wszędzie jej pełno, wszystko gryzie, wszędzie sika... jest zupełnie inna... Nie mozna jednej miłości zastapić drugą... Kora juz na stałe ma miejsce w moim serduszku, swoje i nikt inny nie ma tam dostępu... ale ta mała kruszyna, mimo wszystko też je zdobyła, ale już ma inny kawałeczek... Dziękuję za te lata... ale nie moge sie pogodzic, ze juz nigdy.... wszystko juz nigdy.... -
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No, bo jeśli nie idą do nieba To przepraszam Cię, Panie Boże Mnie tam także iść nie potrzeba Ja poproszę na inny przystanek Tam gdzie merda stado ogonów Zrezygnuję z anielskich chórów Tudzież innych nagród nieboskłonu W moim niebie będą miękkie sierści Nosy, łapy, ogony i kły W moim niebie będę znowu głaskać Moje wszystkie pożegnane psy" B. Borzymowska i coś jeszcze co też tu znalazłam i szalenie mi sie podoba.... 'To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa... My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek... Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza...' i jeszcze... Modlitwa psa Łaskawco! Panie mój! Moje życie trwa około 15 lat. Każda rozłąka z Tobą zadaje mi ogromny ból. Zastanów się zatem, zanim mnie sobie sprawisz. Bądź cierpliwy i daj mi trochę czasu na zrozumienie tego, czego ode mnie wymagasz i oczekujesz. Obudź we mnie i utrwal zaufanie do Ciebie – jest mi to potrzebne do życia. Nigdy nie gniewaj się na mnie zbyt długo i nie zamykaj mnie za karę. Ty masz swoją pracę, przyjaciół i przyjemności – ja mam tylko Ciebie. Porozmawiaj ze mną czasami. Nawet jeśli nie do końca rozumiem Twoje słowa, rozumiem głos, który do mnie mówi. Wiedz, że nigdy nie zapominam jak mnie traktowano. Zanim mnie uderzysz, pomyśl, ze moje szczęki z łatwością mogą zmiażdżyć Twoja dłoń, a jednak tego nie robię. Przypomnij sobie, że wielu moich kuzynów oddało życie w obronie Swojego Pana i jego bliskich. Kiedy zaczniesz mnie łajać za "nieposłuszeństwo", "lenistwo" i "niesforność" podczas ciężkiej pracy, pomyśl, że może ciąży mi nieodpowiednie pożywienie, zbyt długie przebywanie na słońcu, pragnienie lub przemarznięcie w mojej nie ocieplonej kwaterze. A może serce moje jest bardzo zmęczone. Ja też muszę odpocząć. Otocz mnie czułą opieką gdy zachoruję. Mimo mojej bojaźni przed lekarzami weterynarii potrafię docenić ich wysiłek w ratowaniu życia, a Ciebie jeszcze bardziej pokocham. Pamiętaj o tym, że wszyscy się postarzejemy i będą nam dokuczać podobne dolegliwości. Dlatego bądź przy mnie w każdej trudnej chwili. Nigdy nie mów: "Nie mogę na coś takiego patrzeć" lub "Niech to się stanie podczas mojej nieobecności. Kiedy jesteś przy mnie, wszystko staje się łatwiejsze. Twój pies. Tekst autora nieznanego. -
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kociuniu ;) bardzo chciałabym cofnać czas.... :-( -
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
posadziłam kwiatek dla mojego cuda.... http://www.dognet.pl/ogrod/kw01/A-003599/ gdyby ktoś mi obiecał, ze jeszcze kiedyś, dotknę jej ciepłego futerka... żyloby mi sie łatwiej... -
a dlaczego na tych wakacyjnych fotkach nie ma piesia???? :roll: myślałam, ze to galeria Iryska.... a tui wakacyjne fotki, a pańcia go na wczasy nie zabrala.... :shake:
-
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:shake: ............... -
Akita - sunia już nie cierpi za...nic - ma dom !
Anusia22 replied to tajdzi's topic in Już w nowym domu
:multi: do góry -
Moja Ukochana Sunia Odeszła...Serce Mi Pękło...
Anusia22 replied to Anusia22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wieczorem przyszedł Psi Anioł na skrzydłach Cię poniósł do nieba Zabrał ze sobą Twą radość szaleńcze merdanie ogonem dotyk zimnego nosa i tupot łap po podłodze Tak bardzo Ciebie brakuje choć płakać przecież nie trzeba bo wróci tutaj Psi Anioł i poprowadzi na łąki gdzie wszystkie psy pożegnane biegają swobodne szczęśliwe -
Moje cudo zasnęło 4 sierpnia, 2006... miała 13 lat.... Zaczęło sie od kilku guzków na brzuchu... zdecydowaliśmy sie tego nie ruszać, gdyż Nasz wterynarz, dał wyrok, góra 3 miesiące, powiedział, ze nie daje gwarancji, że przeżyje operacje, i na ile to jej pozwoli żyć dalej... to było 3-4 lata temu (wterynarz się pomyslił), więc na tamte czasy, gdy była rozbrykanym szczerym złotem, nie chcielismy jej na nic narazać... Miała raka, przez ostatni miesiąc pogarszało sie z dnia na dzień, najpierw nie chciała wchodzić po schodach, potem juz nawet schodzić, więc ją nosiliśmy... nie wiem czy to te upały, ale miała bardzo szybki oddech, meczyła się... była coraz słabsza... coraz mniej poruszała sie po domu, częsciej leżała... wiadomym było, że koniec sie zbliża, guzy urosły, i już wterynarz nie mógł nic zrobić... (nie mam zaufania do wtwerynarzy!) Przez ostatni tydzień słabła w oczah, a my zaczelismy sie zastanawiać, czy nie lepiej jej pomóc... mojej babci kot umierał na raka i okropnie się męczył, chciałam jej tego zaoszczedzić... ale cały czas byla spokojna... nie było widać żadnego cierpienia... już nawet gdy wynosiło sie ją na dwór trzebabyło ja podtrzymaywać, gdyż sie przewracała... sąsiedzi patrzyli na nas z politowaniem, ale zarazem z pogardą, ze ja "męczymy" W domu juz wogóle nie wstawała, tylko leżała... W czwartek... zaczelismy poważniej rozmawiać, gdyż pod lewą przednia łapą, zaczął sie tworzyć guz, przez 1 dzień bardzo urósł, zadecydowaliśmy, ze poczekamy do rana, jeżeli bedzie gorzej... W piątek, moja sunia była taka słaba, ze już wogóle nie była w stanie postawiona,utrzymać sie na łapach... Całe południe chodzilismy i płakalismy, kto pójdzie z nią do weterynarza... tata pojechał do weterynarza, umówił sie na godz 19:00... moja sunie po południu, tak jakby zaczęła tracic świadomość, wiedzielismy, ze nie ma odwrotu, i albo pomozemy jej umrzeć, albo zaryzykujemy,ze bedzie sie meczyć... Jej oddech się zwolnił, oczy wpatrywały się w jeden punkt... Gdy o 18:40 z ciężkim sercem zaczelismy sie zbierać do wyjscia... moja sunia przestała oddychać sama... nie cierpiala... teraz jest wśród aniołków... Moja Ukochana Korcia... Moje Cudo.... Czas mija... to już prawie 5 tygodni, ta pustka była okropna... wziełam yorunie... porównuję ją ciagle z Korą... ciagle jej za daleko.... Ból nie mija...
-
Akita - sunia już nie cierpi za...nic - ma dom !
Anusia22 replied to tajdzi's topic in Już w nowym domu
Ma wspaniałe oczka... poprostu piękne... moja kundelka, która odeszła 4 sierpnia b.r. też miała taki mądry wyraz... Te oczy mi przypomniały, mam sentyment do tej suni... mam nadzieję, ze ktos ją pokocha, bo napewno warto... gdy widzę takie wielorasowe cuda, zaczynam żałować, ze zdecydowałam sie na rasowca... -
ufff... to dobrze:roll: ona naprawdę jest szalona ;) szczególnie gdy noc sie zbliza....
-
[URL=http://img226.imageshack.us/my.php?image=img0284er2.jpg][IMG]http://img226.imageshack.us/img226/2788/img0284er2.th.jpg[/IMG][/URL] groźny, duży pies jestem!:diabloti: [URL=http://img452.imageshack.us/my.php?image=img0285xk4.jpg][IMG]http://img452.imageshack.us/img452/4385/img0285xk4.th.jpg[/IMG][/URL] a co to za odrobinka?:loveu: [URL=http://img61.imageshack.us/my.php?image=img0290me0.jpg][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/1054/img0290me0.th.jpg[/IMG][/URL] zjem Cię kuraku! ;) [URL=http://img63.imageshack.us/my.php?image=img0291cl2.jpg][IMG]http://img63.imageshack.us/img63/11/img0291cl2.th.jpg[/IMG][/URL] To tyle, pozdrawiam :p
-
cudeńka maleńkie:lol: gdyby nie to, ze tydzień temu kupiłam sunie, pewnie szukałabym takiego "laciatego" yoreczka :p Chociaż... moja Kessi, ma biały "krawacik" czyżby daleki krewny był biewrem.... :lol: ;)