Jump to content
Dogomania

Joannka

Members
  • Posts

    427
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Joannka

  1. Dzięki :loveu: , dalismy ogloszenie do gazety z prosba o pomoc i stad mamy pieniazki na leczenie Dianki :multi:
  2. Dzięki :loveu: , zebraliśmy już pieniążki na następne płukanie jej nerek- gdyby przyszła taka koniecznosc... ale na razie jest z nią ok :multi: byle jak najdłużej!
  3. Biedna sunia... :-( :-( :-( Mam nadzieję że policja znajdzie właściciela a sprawa trafi do sądu!!! :angryy: Można wtedy poprosic jakąś organizację z okolicy by była oskarżycielem posiłkowym, fakt że wyroki są jakie są, u nas najwyższy był, o ile dobrze pamiętam, 10 m-cy w zawieszeniu na 2 lata, roboty publiczne przez 30 dni i nawiązka 1000 zł plus opublikowanie wyroku w gazecie- jako ostrzeżenie.
  4. Dzięki :loveu: , Dianka na razie szczęśliwa i radosna, byle jak najdłużej!
  5. Piesio czeka na wyjazd, także czekamy na wyniki przedkontroli, mam nadzieje że wypadną pomyślnie :multi:
  6. [quote name='dzodzo']Joanka-czyli mogę aukcje Soni sciagać z allegro?ale wspaniala wiadomosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nie moglo byc lepszego zakonczenia:loveu:[/quote] Jasne, sciagaj!!! Dziekuje za wystawianie Soni :loveu:
  7. Dziękujemy wszystkim za pomoc i dobre slowa :loveu:
  8. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi !!!:loveu:
  9. [quote name='Joannka']Ostatnio przeprowadzilismy male śledztwo- pojechalismy do domu wlasciciela Soni by dowiedziec sie czy moze mial jakas rodzine ktora moglaby zajac sie psina, mieszkanie jest puste ale sasiadka powiedziala nam o pewnej pani, ktora kiedys mieszkala z wlascicielem, lecz sie rozstali jakis czas temu i dotarlismy do niej- bardzo przejela sie sytuacja Soni- opowiedziala nam duzo o piesku- ze jest łagodny,bardzo wrazliwy,nie lubi kotow, nigdy nikogo nie ugryzl, prosilismy by sie nia zajela- ma sie zastanowic i odezwac- trzymajcie mocno kciuki, zeby sie udalo :multi:[/quote] Ta pani sie zgodzila, płakała jadąc po Sonię a Sonia na jej widok oszalała ze szczęścia :multi:
  10. Sonia ma domek :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:
  11. Strasznie się cieszymy :multi:
  12. Ostatnio przeprowadzilismy male śledztwo- pojechalismy do domu wlasciciela Soni by dowiedziec sie czy moze mial jakas rodzine ktora moglaby zajac sie psina, mieszkanie jest puste ale sasiadka powiedziala nam o pewnej pani, ktora kiedys mieszkala z wlascicielem, lecz sie rozstali jakis czas temu i dotarlismy do niej- bardzo przejela sie sytuacja Soni- opowiedziala nam duzo o piesku- ze jest łagodny,bardzo wrazliwy,nie lubi kotow, nigdy nikogo nie ugryzl, prosilismy by sie nia zajela- ma sie zastanowic i odezwac- trzymajcie mocno kciuki, zeby sie udalo :multi:
  13. Dziękujemy za wszystkie dobre słowa, Diana na razie wesoła, szczęśliwa- uwielbia spacery, nie wyglądałaby na chorego psa gdyby nie ta przeraźliwa chudosc- na specjalistycznej karmie niestety nie przytyje, dostaje oprocz tego troche ryzu z kurczakiem ale i to nic nie daje... Zrobimy wszystko by zyla jak najdluzej nasze psinka :loveu:
  14. Sonia sie przypomina wszystkim :loveu:
  15. Halo, halo, tu potrzebny domek dla dobermanki Soni :loveu:
  16. Właśnie, skonsultujemy się z innym wetem, jak tylko się da najdłużej będziemy walczyc o życie Diany!!!
  17. [quote name='aisaK']Ucałujcie ją od nas!!![/quote] Jasne, ucałowana :loveu: . Bylismy z nia na spacerku, byla bardzo grzeczna! Pani z tymczasu mowi ze juz nie szczeka no koty, tylko z pozostalymi suczkami sie nie dogaduje. Ma problem z oczkiem- zbiera jej sie ropa i musi miec je przemywane 2 razy dziennie. Ostatnio "rozprawila sie ze swoim poslaniem"-widac w tych upalach bylo jej za goraco i postanowila wyjac gabke ze srodka ;)
  18. Wczoraj Diana miala ostatnia kroplowke. Mocznik z 138 spadl do 90 :multi: , hm, tylko nasz wet uwaza ze plukanie jej wciaz co dwa tygodnie-po takim czasie mocznik wzrasta- jest pozbawione sensu... Ze to nie jest leczenie, ze Diany nerki pracuja juz tylko w 5% a ona na kroplowkach sie meczy, ze nie ma juz gdzie wbijac igly, ze robia jej sie zrosty w żyłach, ze to co robimy jest nieetyczne..., ze narazamy ja na cierpienie... :-( Tylko że Diana teraz jest radosna, cieszy sie gdy nas widzi, lubi przytulanie, glaskanie, tyle lat spedzila samotnie na dzialce a teraz zaznaje milosci, zainteresowania, fakt jest taki ze jej nerki zanikaja a ona umiera i jak mocznik wzrasta to czuje sie zle- czy naprawde ja meczymy, czy powinnismy dac jej odejsc- czyli uspic? :-(
  19. Wierzę że domek dla Soni jest już gdzieś blisko... dziś jedziemy ją odwiedzic :multi:
  20. Szukamy domku, szukamy dla naszej kochanej Soni :loveu: :loveu:
  21. Nasza Dianka się przypomina :loveu:
  22. Trzymamy kciuki za domek dla Soni :multi:
×
×
  • Create New...