Jump to content
Dogomania

D0minika

Members
  • Posts

    898
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by D0minika

  1. ARKA dziękuje za linka, Keleris a Tobie dziękuje za wyczerpująca odpowiedź. Z tego co przeczytałam w ustawie, mianowicie tutaj wynika, że NIEDOPUSZCZALNE jest aby psy i suki niewysterylizowane przebywały w tych samych boksach? Tym bardziej, że często zdarzają się przypadki próby krycia suk przez psy... Tak jak napisała Kaleris, że suki wysterelizowane i psy trzyma się razem, żeby uniknąć awantur w boksach, to rozumiem, ale niewysterylizowane psy...? A co do wydawania psów, jeżeli w schronisku panuje np. nosówka, to gdzieś właśnie na dogomanii czytałam, że podobno wtedy nie można wydawać młodego, nieszczepionego psa bez zbadania go przez lekarza weterynarii, ale nie mogę się dokopać do tego :( i nie wiem czy tak rzeczywiście jest? Co do nosówki, to jak się doczytałam, to psy muszą być szczepione tylko przeciwko wściekliźnie, co uważam za głupote, powinny mieć komplet szczepień. Z tego co czytam, to mnóstwo psów wziętych ze schroniska pada własnie na nosówkę. Mojego psa też musieliśmy uśpić z tego powodu. I naparwdę chciałabym wziąść jeszcze jakąś mordę ze schroniska, dać jej dom i normalne życie, ale zastanowie się nad tym porządnie, bo nie chce znowu przeżywać czegoś takiego :( I wydaje mi się, że mnóstwo ludzi z tego powodu zniechęcia się do schronisk, pewnie już nigdy takiego psa nie przygarnie i jeszcze odwiedzie znajomych od takiego pomysłu. Już nie mówiąc o tych biednych psach, które się meczą strasznie i zwykle są skazane na śmierć. Mało psów schroniskowych przezywa nosówkę :( Nie znam się zbytnio na prawie, ale może by napisać jakaś petycję, żeby te psiaki ze schroniska miały komplet szczepień? A jeszcze chciałam się czegoś dowiedzieć co do procedury przyjmowania psa do schroniska. Nie powinno być tak, że np. znajdy powinny przechodzić 2tygodniową kwarantannę, a potem zostać zasczepione przeciwko tej wściekliźnie? Pozdrawiam, Dominika
  2. Witam! Może ktoś z Was się orientuje, jakie są prawa psów schroniskowych? Jakie obowiązki ma wobec nich schronisko właściwie, bo to mnie bardziej interesuje. Wiem, że udzielają się tutaj wolontariusze, może pracownicy schronisk, może mi pomożecie? Czy schronisko ma obowiązek szczepić psy nie tylko przeciwko wściekliźnie, ale też przeciwko nosówce i innym chrobom zakaźnym? Czy musi szczepić szczeniaki? Czy jest dopuszczalne żeby pies koło roku, który przebywał od co najmniej miesiaca w schronisku i twierdzono, że jest zdrowy NIE był na nic szczepiony? Czy jeżeli w schronisku panuje nosówka (tak twierdzono telefonicznie) to schronisko może wydać psa nie uzgadniajac tego z weterynarzem? Czy nie powinno się rozdzielać boksami suk i psów? A jeżeli się nie rozdziela, to czy schronisko nie powinno przeprowadzać sterelizacji? Chciałabym wiedziec to wszystko, bo można powiedzieć że te sprawy mnie "dotkneły" i chce wiedzieć czy to z powodu przepisów czy niedbałości pracowników schroniska. Pozdrawiam, Dominika
  3. Teraz piesek juz czuje się lepiej, drganie łapki ustąpiło, chociaż wcześniej ledwo umiał stanąć na nią... W tym momencie rozrabia i bawi się z naszym drugim psem :cool3: Ale dalej się martwie, jadł dziś, ale niezbyt dużo... Może piesek któregoś z Was miał takie objawy jak drżenie łapek, a mimo to wszystko skończyło się dobrze?
  4. Witam! Na początku września wzięliśmy psiaka ze schroniska. Pierwszego dnia trochę wymiotował, ale myśleliśmy, że to z powodu zmiany jedzenia, nerwów, przecież to dla niego nowa sytuacja, stresująca itd. Zaznaczam, że od razu ze schroniska pojechaliśmy do weterynarza, niestety nie naszego stałego, do jakiegoś nowego gabinetu, bo był po drodze, co niestety było błędem. Myśleliśmy, że to będą rutynowe badania, może szczepienia. Bo piesek nie był szczepiony w schronisku, mimo że ma koło 6 miesięcy już. Weterynarz powiedziała nam, że piesek jest wychudzony, wycieńczony (co akurat sami zauważyliśmy ;) ) i w niezbyt dobrej kondycji. Dodatkowo miał zapalenie spojówek, jakiś kaszel się tam przyplątał. I zauważyła u niego zmiany skórne, powiedziała, że to nużeńce, czy coś o podobnej nazwie. Dała nam jakiś antybiotyk na to. I oczywiście tabletkę na odrobaczenie. Jak już pisałam, pierwszego dnia piesek nam chorował. Drugiego było trochę lepiej, trzeciego też i daliśmy mu tabletkę na odrobaczenie. Następnego dnia znowu zaczęły się wymioty, myśleliśmy że to przez ewentualne robaki. W nocy piesek zwymiotował wszystko co zjadł w ciągu dnia, kompletnie nie strawione. Dodatkowo nad ranem pojawiła się płynna biegunka z krwią. Oczywiście zaczęliśmy panikować, myśleliśmy że to wirusowe zapalenie jelit, bo parenaście lat temu jeden z naszych psów na to zmarł. Pojechaliśmy tym razem do naszego weta. I okazało się, że to nosówka. Weterynarz powiedział nam, że to można leczyć, że mają przypadki psów, które przezywają, że zależy to od zjadliwości wirusa. Podjęliśmy decyzję o leczeniu. Piesek dostał kroplówkę, jakiś antybiotyk na jelita (niestety w tych wszystkich nerwach nie zapytaliśmy jaki) i zestaw witamin z grupy B na wzmocnienie układu nerwowego. Jeździliśmy codziennie na te zastrzyki, już na drugi dzien po dostaniu kroplówki, psiak zaczął jeść na potęgę, biegunka i wymioty się nie pojawiły już. Po 4 dniach dostawania leku na jelita, przez 10 dni codziennie dostawał lek na wzmocnienie, weterynarz powiedział nam że to gentamicyna (lecyna? Przepraszam że podaje takie niejasne informacje, ale od weterynarzy się czasem ciężko coś dowiedzieć) i witaminy z grupy B, szukałam w internecie o tym, ale niewiele znalazłam. W każdym razie pieskowi się polepszało, był coraz żywszy, rozrabiał, zapalenie spojówek ustąpiło, skóra wyglądała coraz lepiej. Piesek zakończył kuracje lekami 19 września. Weterynarz powiedziała nam, żeby go obserwować, bo postać nerwowa może się pojawić do 3 miesięcy po zakończeniu leczenia. Dziś piesek wstał jakiś niemrawy, smutniutki, nie chciał się bawić, trochę zjadł, ale niewiele. Teraz jest już lepiej, lata i się cieszy. Ale zauważyłam, że mu drży trochę łapka. I się martwię, może to się zaczyna postać nerwowa? Czytałam gdzieś, że nawet jak piesek „wyjdzie” z choroby, to mogą pojawiać się tiki nerwowe, może to to? Może ktoś z Was ma doświadczenie, ma lub miał pieska chorego na nosówkę, coś o tym wie? Bo chętnie poczytałabym Waszych „doświadczeń”, może coś z tego wyniosę, pomogę jakoś pieskowi? W ogóle lekarz powiedział nam, że piesek ma mieć szczepienia za jakieś 2 tygodnie od teraz i że wtedy mogą wystąpić jeszcze powikłania. Od innego weterynarza słyszałam znowu, że lepiej później go zaszczepić. Więc nie wiem teraz co jest lepsze? Wolałabym żeby był już zaszczepiony, bo się boimy, że jeszcze coś innego złapie. Proszę jeśli ktoś z Was miał podobne „doświadczenia”, to proszę o pomoc i poradę. Przepraszam, że się tak rozpisałam. Pozdrawiam, Dominika.
×
×
  • Create New...