siuski moga ustąpić;)
kiedyś mialam podobną sytuację sunia była tak zszokowana adopcją ze wszystko co ruszało się na podwórku było niebezpieczne...a teraz klękajcie narody...sunia gania ale zawsze w pobliżu pani.
a z tymi spacweami...hmmm..to jak dotąd tej suni o której mówię nie przeszło:shake: nadal wychodzi z nia jedna jedyna osoba...inaczej stoi w miejscu.