[quote name='Soshka']Witam.... Mam nadzieję, że nie dubluję tematu, ale naprawdę szukałam i nie znalazłam podobnego. Najbliższy temu o czym chcę porozmawiać z Wami psiarzami jest wątek o paskudnych reakcjach niektórych "ludzi" na psiaki odmiany kundelkowej [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7373"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7373[/URL]
Na dwunastej stronie Surprise pisze (skracam):
No właśnie. Dzieci kojarzą nam się często z niewinnością, wrażliwością. Nie ma nic wspanialszego niż póltoraroczna "larwa" wyciągająca z zachwytem łąpkę w moją stronę kiedy przechodzę w pobliżu z psem na smyczy. I takie historie wywołują u mnie łagodnie mówiąc szok poznawczy.
A co robić w takich sytuacjach jak ta opisana przez Surprise? Ja też ostatnio stanęłam w obliczu okrucieństwa w stosunku do psa, którego miałam pod opieką - ze strony dzieci. Takich ok. 7 lat.... :crazyeye: Prawie dzień po dniu. Pies, siedzący spokojnie przed sklepem, został obrzucany kamieniami (!!!!!!) przez jednego "słodkiego malucha". Inni dwaj tupali na lękliwą sunię, ciesząc się jak się kuli ze strachu i szczeka, następnie zwierzaka opluli (już po zajściu zauważyłam, że po boku spływają jej ohydne gluty!) :placz:
Co robić?! Przecież nie pourywam uszu, nie spiorę tyłka - jak mnie ostro korci... Poza tym jestem zagorzałą przeciwniczką bicia. Mogłoby to wywołać odwrotny skutek, a więc jeszcze więcej małoletniej nienawiści i agresji. Takie dzieciaki po prostu robią to, czego już nauczyli ich dorośli. Tak podejrzewam.
Jak reagować? Tłumaczyć? Zawstydzać? Łapać za ucho i wzywać policję (=robić aferę rodzicom) - to ostatnie na pewno miałoby sens w przypadku Surprise. A w moim? Panom z Policji skuczeć za każdym razem, że mi bachor opluł i nastraszył psa? :(
W pierwszym przypadku zgłupiałam. Nie zrobiłam nic :shake: Za to jednego z tych tupiących i plująych (jeden uciekł) potraktowałam stwierdzeniem w stylu "Czy naprawdę uważasz, że ten piesek nie ma uczuć? Że nie boi się ciebie? Jak byś się poczuł, gdyby jakiś wielki potwór tak cię potraktował?". Dzieciak milczał, ale nie wiem co sobie myślał - "Niech się ta stara krowa zamknie?".[/QUOTE]
Brak odpowiedniego wychowania dzieci i przygotowania do życia na naszej planecie gdzie oprócz ludzi są też wierzęta, rośliny itd. to wynik takiego patologicznego zachowywania się dzieciaków i/lub dorosłych w stosunku do zwierząt i tego co go otacza.
To dzieciaki z ubogich w miłość rodzin. Ale nie oznacza to, że nie należy odpowiednio reagować na takie złe zachowywanie się w stosunku do psów.
Ja też w moim meijscu zamieszkania mam takiego 4-5 letniego delikwenta, który uwielbia prowokować mojego Maxa. Mały bachor gdy widzi mojego psa (nawet gdy Max jest na balkonie) zaczyna prowokująco szaleć: wrzeszczy, biega tam i z powrotem kontrolując wzrokowo Maxa. To ochydne i szlone zachowywanie sią bachora zakończy sie kiedyś nieprzyjemnie. Tak jak Max uwielbia dzieci tak tego bachora znienawidził. Nikt zresztą tego dzieciaka tutaj nie lubi, bo on nie da sie polubić. Co z niego wyrośnie? Aż strach pomyśleć.