ja trymuję raz na dwa miesiące - tak dokładnie, a co tydzień, dwa staram się wyrównać niedoskonałości. Psiak jest wtedy spokojny, ale ja trymuję ręcznie, bez żadnych pomocniczych przyrządów.
witam, mój psiak miał szelki skórzane. Chodził w nich długo, ale to fak po zmoczeniu, nawet spacer w deszczu, szelki robiły się sztywne. Po pownym czasie, długim, szelki przetarły się. Teraz mamy taśmowe i uważam, że są też wygodne.
tak naprawdę, to bardzo trudno "odtłuścić" psiaka. Trzeba zacząć od siebie, że by nie nabierać się na te smutne i żałosnie patrzące oczęta. Jak raz damy to koniec, psiak wyczuje nasze miękkie serce.
ja swojego wziełam 9 lat temu ze schroniska. Był chory (bardzo przeziębiony) o czym "sympatyczne panie nie były łaskawe mnie poinformować. Ale nie żałuję, że zdecydowałam się właśnie na tego psiaka. Jest bardzo fajniutki.
ja trymuję mojego kundelka sama, bez użycia fachowych narzędzi. Pewnie jest to bardziej pracochłonne i męczące, ale co tam. Pierwsze trymowanie zaczynam wiosną i później już staram się to robić co miesiąc/dwa.
[COLOR=red][B]to przykre, że my ludzie jesteśmy tak okrutni. Najgorsze jest to, że w tak perfidny sposób "opiekujemy" się naszymi braćmi mniejszymi, które nam zaufały i ufają bezgranicznie pomimo wszystko ...[/B][/COLOR]