Jump to content
Dogomania

alf

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by alf

  1. Ja do tej pory staralam sie zapchac morde smaczkami ale czesto wypluwa. Moze Twoj sposob jest lepszy. Trzeba sprawdzic. Dodatkowy plus to mniej pochlonietego zarcia i figurka modelki - teraz trudno utrzymac prawidlowa figure. Pozdrawiamy serdecznie
  2. No to nadzieja w tym, że Futrzak wydorośleje i przestanie być taka towarzyska. Bo w tej chwili każdy pies to obiekt z którym trzeba koniecznie się zapoznać.
  3. O rany Natka jak Ci się to udało?
  4. Ja swoją sunię ściągałam z jezdni, odciągałam w bok, stawiałam. Nie mogła podejść do każdego psa bo jest wielgaśna i większość właścicieli bała się o swoich pupili. I z psiny która była cudownym, łagodnym olbrzymem zrobiłam znerwicowane psisko rzucające się z rykiem nieomal na wszystkie psy na smyczy i te bez kiedy właściciele "zabierają" jej pieska spod nosa. Poza tym kładzie się, skrada, oblizuje i odpracowywuje inne CSy. Bawi się pięknie nie różnicując pies czy suka mały czy duży. Staram się z nią ćwiczyć, odwracać uwagę ale jej dziwne zachowanie sie rozszerza. Czasami mam dosyć spacerów z moją słodką psinką szczególnie jak słysze niewybredne komentarze na temat jej agresji. Może wydorośleje - molosom zajmuje to około 3 lat a ona jest w połowie. Tylko tak mi szkoda, że przez te swoje ryki zraża wszystkich jeszcze bardziej i coraz mniej psów ma do zabawy. Ja też zaczełam sie obawiać jej nieprzewidywalnego zachowania i staram się wszystkich omijać. Błędne koło.
  5. Mialam bardzo agresywnego Greyka - taki zaczepno obronny ale zawsze wiedzialam kiedy zaatakuje - wiedzialam co oznacza ruch kazdego wloska na psinie, a potem ze schroniska dostal mi sie niespotykanie lagodny Hovek. Wszyscy ktorzy go znali mowili o nim "bardzo bezpieczny". Chodzil caly czas bez smyczy i nigdy nie zaatakowal ani psa ani czlowieka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze sunia jest duza i boja sie jej nie psy a wlaciciele. Ja idac ulica widze ktory pies jest grozny dla mnie lub dla mojego psa i wtedy go unikam. Widzialam tez ktory pies sie bal mojego Hovka i zawczasu przywolywalam go do nogi. A ta Zaraza dopiero nauczyla sie chodzic na smyczy a przy nodze tak wyrywa do przodu jakby ja jakies straszydlo gonilo. Jest coraz lepiej ale jeszcze dluga droga przed nami. Wydaje mi sie ze szczeka i warczy bo ja energia rozpiera natomiast zjezyla sie lekko i z podkulonym ogonem gdy ja dorosla suka doprowadzala do pionu ale za to bez efektu dzwiekowego. Wiecej jej nie zaczepiala. Zeby tylko jej nie uagresywnic.
  6. bez smyczy biegnie do psa cichutko albo sie skrada. Zachowuje rozwage tzn. nie "napada" na niego - zatrzyma sie, powacha albo przyjmuje postawe "chce sie bawic" czyli glowa w dole zadek w gorze. Na smyczy bylo tak samo - to przytrzymanie jej przy nodze powoduje (chyba) takie zachowanie ale musi sie nauczyc, ze na ulicy czy wrecz na srodku jezdni nie mozna sie bawic. To jest wielki kloc bez wyczucia jak walnie calym swoim jestestwem to moze powalic chlopa. Ja jestem cala poobijana a raz tak mnie podciela ze wywinelam fikolka na szczescie upadlm na nia a ona mnie utrzymala na swoim grzbiecie.
  7. Dzisiaj moje "malenstwo" bawilo sie ze szczeniorkiem jamniczka. Byla znowu delikatna w stosunku do niej. Sprobuje z ta szmatka ale najchetniej polowalaby na mojego kozaka ktorego juz nadgryzla. Z lakociami jest o tyle gorzej, ze nie wszystko znosi jej zoladek. Jestesmy w fazie testowania jedzonka ktore bedzie mogla jesc bez szkody dla zdrowia. Pozdrawiam Alf z Futrzakiem
  8. Dwa tygodnie temu wzielam sunie ze schroniska wg opiekunow okolo roczna w typie kaukaza. Dla mnie to byla sunia mlodsza w typie leonbergera. Przez tydzien wszystko bylo ok - suk lagodny w stosunku do ludzi,dzieci i psow plci obojga. Oczywiscie spacery na smyczy i ostroznosc w stosunkach psich bo nie znam jej na tyle aby wiedziec jak zareaguje szczegolnie, ze jest bardzo bojazliwa. Sunia wyrywa sie do psow chcac sie bawic - to wyraznie widac ale poniewaz panuje psychoza (duzy pies agresor) pozwalam sie bawic z psami ktorych wlasciciele sie nie boja. Po tygodniu tak samo wyrwala do suk ale tym razem ze szczekiem i warkotem, merdajac ogonem. Nie puscilam, uspokoilam i odeszlam w druga strone - ciezko bylo ale odpuscila sobie zabawe. Potem reagowala juz tak samo na wszystkie psy. Kiedy pozwalalam jej podejsc cudownie sie bawila, z malym psem bardzo ostroznie z duzym sie siluje. Potem zaczela zagarniac ziemie bez zalatwiania sie a nastepnie robic to z warkotem. Na moje zdecydowane NIE przestaje. Doprowadzilam do tego, ze kiedy wyrywa sie do psa i warczy mowie DOSC i wtedy uspakaja sie po dluzszej lub krotszej chwili i mialam nadzieje, ze opanujemy ten dziki zapal do zabawy ale dzisiaj wyskoczyla do terierki szcekajac i warczac jak zwykle tylko byla zjezona. Okazalam niezadowolenie mowiac podniesionym glosem "co to bylo, co pies zrobil" i suk natychmiast sie uspokoil, usiadl i czekal spokojnie az terierka podejdzie. Przy czym dziwne bylo to, ze terierka przestraszona na poczatku tym niespodziewanym "atakiem" wyraznie miala ochote podejsc i sie pobawic ale moja psica ja zignorowala i sobie poszla. Nic z tego nie rozumiem. Moze ktos zetkna sie z takim zachowaniem suki. Mam swiadomosc, ze pies jest niewybiegany i roznosi ja energia. Moge jej zapewnic tylko spacery ze szkoleniem bo zadne zabawki jej nie interesuja. Za kazda porade bede wdzieczna, nie chce zrobic z niej agresywnego psa przez bledne dzialanie. Pozdrawiam [IMG]http://foto.m.onet.pl/_m/fa5e61e06e0ce09808a949e8f0b3553a,5,19,0.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...