Jump to content
Dogomania

fochistka

Members
  • Posts

    433
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fochistka

  1. dziś było ogłoszenie w kundlu i cisza, wysłałam juz fotki i info Foksi i może uda się w krakowskiej, do Camary zaraz napiszę, dzięki za wieszanie plakatów, jesteście wielkie
  2. [url]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b910c162abc8864b[/url] tu jest plakat puuuckaaaa, nawet jesli ktos powiesi jeden to już coś!
  3. łączę się w bólu, mój tymczasowy Pucek posikuje zawsze jak zapinam mu smycz przed wyjściem na spacer, tym sposobem mam nasikane już do wszystkich butów. dziwne te stworzenia.
  4. dzięki ogromne Patia że nie zapominasz o nas, w kudlu pucek juz raz był ogłoszony ale wyślę jeszcze raz.
  5. [B]jak narazie Pucek siedzi sam w domu po 9 godzin, od kwietnia nie będzie mnie po 13 godzin i bede często wyjeżdzać. do 1 kwietnia daje czas Puckowi. plakat jest [url]http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b910c162abc8864b[/url] , jak by ktoś mógł rozwiesić u siebie to będe barrrdzo wdzięczna, ja porozwieszam jutro bo mam wolne. allegro się chyba skończyło już, zaraz napiszę w sprawie krakowskiej ale potrezbuje waszej pomocy żeby znaleźć mu domm, może go ktoś poogłaszać na stronach jak gratka czy dwukropek itp? ..gdzie jest ten buc który jest odpowiedzialny za to że ten pies się urodził i za to że ma taka powichrowaną psychikę????????przecież za każdego takiego jak Pucek psa i za każdego ze schroniska ktos jest odpowiedzialny, to gdzie ci ludzie sąąą???[/B]
  6. no nie odezwali sie już, a pucek dzis mi pogryzl jakies *******y w pokoju i sie na niego wkurzylam , jak na niego krzyknełam to zlal mi sie do buta....nie mam sily juz
  7. no to mały jest już u mnie, zachowywał się grzecznie, pani stwierdziła że jest niekłopotliwy i bardzo go polubilii ale zastanawiają się jeszcze nad samą decyzją wzięcia psa do siebie i przeorganizowaniem życia jakie z tego wynika. lepiej jak się dłużej zzsatanowią niż jak mają później żałować. no oczywiście pucek za panią chodził krok w krok i warczał na pana jak chciał wejść do pokoju ale podobo to było chwilowe i jak pan zabrał go na spacerek i spędził z nim trochę czasu to przestał.maja dac znać co postanowili.
  8. Pucek narazie zachowuje się grzecznie i w stosunki do pani i do pana, bardzo się podoba ale państwo nie podjęli jeszcze decyzji. narazie jest tam tylko na ten uikend. zobaczymy ale narazie lepiej zostawmy allegro bo może być tak że oni wcale sie nie zdecydują.
  9. no to pucek pojechał na łikend, jak widziałam jego minę jak odjeżdżał o dżisus, no i oczywiście warknął na potencjalnego pana:)idę ryczeć
  10. za chwile państwo przyjadą zobaczyć pucka i ewentualnie zabrać na uikend, pani powiedziała że to jak z adopcją dziecka, żeby nie tak hop siup od razu tylko stopniowo, ależ się stresuję żeby ten mały bydła nie zrobił
  11. państwo mają sie na dniach odezwać żeby umówić się na obejrzenie Pucniętego. a ja jestem pod wrażeniem jak ten pies szybko się uczy i jaki jest posłuszny, niby zwykły kundelek:)
  12. był bardzo obiecujący telefon w sprawie Pucka, państwo z prądnika czerwonego, samotne małżeństwo, wzieli juz jednego psiaka ze schronu dla rodziców. mam nadzieję, że zaiskrzy, trzymajcie kciuki
  13. zrobiłam plakat, może go ktoś wstawić tutaj?jest do wydruku w formacie A4, zna ktoś miejsce gdzie można tanio wydrukować takie coś?
  14. Pucek coraz lepszy, wpuszcza juz ludzi do mieszknia i mogą się po nim poruszać, oczywiście nie jest idealnie ale coraz lepiej. ale halo halo, nikt sie w jego sparwie nie odzywa, trzeba go jakoś jeszcze ogłosić, jak będzie plakat to pomoże ktoś porozwieszać?
  15. z Puckiem nie zapesząjąc coraz lepiej:))) jeszcze trochę świruje ale coraz mniej:)szkoda tylko że nikt nie pisze w jego sprawie
  16. aha?z tym że Pucek akurat na zewnątrz jest ok, każdy może go pogłaskać spokojnie, w tramwajach autobusach i pociągach też spokojny. jemu odwala tylko w domu.
  17. staram się z Pucniętym pracować trochę, bawie się z nim i nagradzam chrupeczkami za siad i leżeć, wtedy jest na mnie bardzo skupiony, albo raczej na nagrodach i odpuszcza sobie szcekanie i atakowanie osób, które osmielą się poruszac po mieszkaniu. wykorzystałam też brata, siadał i wstawał chyba ze sto razy, przechodził obok nas i Pucek dalej był skupiony na mnie, a zwykle już by sikał, gryzł i szczekał. może jak systematycznie będę go tak odstresowywać to mu przejdzie, i staram się żeby dobrze się wybiegał i zrelaksował codzinnie. może nie będzie z nim tak źle.
  18. jak narazie nikt poza tą osobą co mi na mejla Patia podalaś się nie odzywał. a Pucek mojego brata dalej terroryzuje i sika pod siebie jak się przestraszy, jak sie cieszy to też. tak poza tym to jest bardzo bystry, na spacerkach cudowny, odważyłam się go spuścić na łączce, pięknie biega za patyczkiem i wraca na zawołanie, da się go nawet odwołać jak zobaczy innego psa.nie mogę się dodzwonić do tej szkoły, ciągle nikt nie odbiera.
  19. dzięki Patia, zebranie w sprawie szkolenia na juvenii jest w środę.jutro tam zadzwonię i dowiem się o cenę i szczegóły bo dziś niedziela. rodzina od fretki zrezygonowała z Pucka. no i jak będzie juz na tym szkoleniu to dopiszemy to w allegro bo to plus dla Pucka
  20. hehe, no to coś czuję że jeszcze góra pare miesięcy i przeczytamy wątek na temat tego że roki jest agresywny. no ale jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
  21. jeśli chodzi o allegro to jak najbardziej wznawiamy bo tutaj to nie wiadomo jak zdecydują. ja to bym chciała żeby cała rodzina równo chciała pucka, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego problemy. ta dziewczyna pracuje i obawiam się że pod jej nieobecność będzie pod opieką kogoś, kto wcale nie był gotowy na psiaka z takimi lotami..musiałabym porozmawiać z panią i panem domu osobiście i zapytać czy chcą takiego psa.albo jestem przewrażliwiona.. z tą kastracją to nie wiem, wiadomo że nie zaszkodzi ale czy pomoże?nie wiem czy to ma znaczenie ale pucek w ogóle nie nakręca się na suczki, w bloku obok jest suka z cieczką, wszystkie psy tam koczują a on nie zwraca na nią uwagi nawet jak przechodzi obok...nie znam się na hormonach ale jak by miał z nimi problem to chyba by jakoś bardziej?tu chyba jest problem wychowawczy głównie i nie wiem czy nie lepiej kaskę zamiast na kastrację przeznaczyć na szkolenie, nie oszukujmy się, ja w totka nie wygrałam ani nikt z obecnych...
  22. no dokładnie byłam w szoku z ta fretką, jak była w klatce to na nią szczekał to myślę sobie że po zawodach, ale jak wyszła to zaczęły się gonić a potem chciał jej wejść do klatki.fajnie sie je obserowało. jak fretka się zmęczyła to popychał ją nosem żeby biegała dalej. ta dziewczyna dzwoniła w sprawie szkoleń i wstępnie się umówiła, ma tam mieć najpierw pare godzin indywidualnie z trenerem a potem dopiero w grupie. oczywiście jeśli się zdecydują, bo w całej tej rodzinie tylko ona jest taka napalona na Pucka.
  23. ha, Pucek polubił fretkę, pięknie się gonili i bawili w chowanego, jak ją dorwał to delikatnie iskał po futerku i podjadał jej kitikata:)tak że tu było pięknie ale żeby nie było zbyt idealnie to znalazł miejsce gdzie poprzedni pies siusiał na dywanie jak był chory i wylał tam chyba ze 2 litry moczu...miałam nadzieję, że jeśli test z fretką wyjdzie okej to Pucek już tam zostanie... niestety okazało się, że dziewczyna z która rozmawiałam jeszcze nie zapytała o zdanie rodziny...tak że przejechałam się, wykosztowałam a tu nie wiadomo czy ktoś poza nią chce nowego psa...
×
×
  • Create New...