Jump to content
Dogomania

elles

Members
  • Posts

    187
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elles

  1. [B]Anashar[/B] - ja w działaniach wieeeeeelu ludzi kompletnie nie widzę sensu. Za to ogromnie się cieszę, że ten pies nie został znaleziony z wrośniętą kolczatką albo przywiązany w lesie do drzewa. [B]Halbina [/B]podziękowania, ale też apeluję o czytanie wątku a nie same "hop" :)
  2. To co, zmienić tytuł wątku na "szukamy domu" ?
  3. [B]Tośka[/B] - jeśli pies potrzebuje domu, to tutaj znajdziesz, prędzej czy później, raczej prędzej. Ale musisz tu siedzieć i opisywać psiaka, prowadzić normalny regularny dziennik, zamieszczając co jakiś czas zdjęcia (w tym mogę Ci pomóc ale pisz o psie, o charakterze, o tym co lubi, czego nie i czy coś już zbroił). Tylko w ten sposób ma szanse na znalezienie domu przez dogo! Codzienne (najlepiej) relacje! Uściski.
  4. Się uśmiechnę, bo jak czytam ten wątek to się uśmiecham :)
  5. Już mu pomógł i dalej pomaga :) Dorothy wierzę że ma wspaniały charakter. Kiedy czytam o tym jego wzroku, okazywaniu radości, westchnieniach, jego wstydzie gdy mały francowaty futrzak bawi się jego ogonem, kiedy czytam Twoje opowieści i widzę jak Tobie zależy, jak pies Cię za to ceni - to zaczynam bardzo żałować, że tego psa nie znam (i Ciebie też). Ty miałaś za to szczęście takiego psa poznać... ja wiem, że on Ciebie wielu rzeczy już nauczył i jeszcze nauczy...
  6. elles

    Liczymy podpisy!

    [B]Tweety [/B]- mają być złożone, ale nie w ten sposób że ktoś pójdzie i położy jakiejś pani na biurku, a ma być to zorganizowane spotkanie prezydenta z przedstawicielami (w liczbie 9-ciu osób, z tego co pamiętam). No i chyba nadal czekamy na termin, trzeba Medara zapytać czy coś ruszyło...
  7. elles

    Liczymy podpisy!

    Puli - niestety, z ich strony już mniej miło... :roll: I nawet nie zeszłorocznym, w tym roku tez śniegu jak na lekarstwo Ja się bez przerwy zastanawiam, czemu w Polsce nie może być normalnie...
  8. elles

    Liczymy podpisy!

    Miło, w końcu ktoś powazniej podszedł do sprawy i ładnie odpisał na te wszystkie protesty. Agata bardzo dziekuję w imieniu wszystkich za to co robisz! :loveu:
  9. Tylko pozazdrościć :) takie dziecko to można wychowywać psy. Zdolna mama sobie poradzi. Jakbyś nie miała zdrowego podejścia, to by tak nie było. (psy na pewno się do tego przyczyniły - w podziale czasu i uwagi) Wiele młodych kobiet nie potrafi sobie poradzić, uzależniają swoje dzieci od siebie - a potem narzekają że dziecko takie nieznośne, żadnej samodzielności, tu za rączke, tu na "opa". A jakie są metody, to już od rodzica zalezy - czy dziecko ma w dzień dac odetchnąć, czy jednak lepiej w nocy. Tak więc szczere gratulacje - ja mamą jeszcze nie jestem, choć wiek ku temu odpowiedni... na razie "uczę sie" od innych i na zasadzie ciotkowania dzieciom znajomych :) Mały off może, ale powiązany w końcu z tematem. Gdybyśmy zakładali nowy wątek na każdą myśl, jaka przychodzi do głowy, to byśmy się nie połapali...
  10. [B]Azir[/B] - dobra, zgadzam się że jest to możliwe, mam znajome które sobie świetnie z tym radzą (jakżebym mogła się kłócić z modem!) :evil_lol: Podziwiam! Ale też uważam, że wiele zalezy od tego, jak przebiega ciąża, jaki ma charakter dana kobieta i jej ogólny stan zdrowia. Wychowywać się w domu z psem a mieć psa pod swoją opieką i osobiście się nim zajmować to dwie odrebne sprawy. Głownie te 11 godzin nieobecności wyklucza dla mnie sens posiadania psa w mieszkaniu. To może jakieś opowieści, co było jak się maluch pojawił? :)
  11. Basia - dokładnie, wyzdrowieć się nie da do końca, ale zatrzymać lub spowolnić postępowanie choroby - owszem. Trzeba do tego zapewnić psu opieke, osobę o wielkim sercu - bo w schronisku to niestety nie ma warunków na leczenie takiej przypadłości!
  12. Romenka, jesli mogę to Ci odpiszę co wiem. Ale nie czytałam całego wątku. Te narośla to z powodu choroby i będą one coraz większe, bedą uciskać kręgosłup i nerwy, doprowadzają do braku kontroli tylnej częsci ciała i z czasem mogą doprowadzić do całkowitego paraliżu. Jest to bardzo bolesna choroba i w zaawansowanym stadium potrzebne są silne preparaty przeciwbólowe. Nie wiadomo, w jakim etapie jest choroba dobci, ale jedno jest pewne - stan dobci uległ w schronisku dużemu pogorszeniu - przez zimno i wilgoć. W schonisku wg mnie głupio mówią, że suńki nie można adoptować, powinni ją wydac po zapoznaniu właściciela z chorobą, kosztami i potrzebami zwierzęcia. Jesli tylko znajdzie się ktoś, kto chce mimo to zadbać o sunię, wie jak postępować z chorym psem i ma kasę na leczenie, nie żal mu jej wydać bo w zamian dostaje psią miłość - to sunia powinna być do adopcji (moim zdaniem). Pies powinien siedzieć w cieple, a nie w zimnej wilgotnej budzie bo przez to postępuje choroba! (czy ja trzymają w biurze, czy gdzies na zewnątrz?) Wątpię, czy schronisko zdecyduje się na kuracje bonharenem/bohnarenem (jak to sie pisze? ;-) ) bo jest to cholernie drogie i żeby przyniosło skutek nalezy podać kilka dawek. Jeśli coś pomyliłam i przekręciłam, proszę zeby ktoś poprawił.
  13. Piękna i wzruszająca opowieść... Głaski i ucałowania dla Filipa :loveu: dzielny chłopak :)
  14. :sweetCyb: Jak ja strasznie lubię czytać takie wątki !!! Dziewczyny jesteście cudowne! Kinga to teraz masz drzwi jakich nie ma nikt! Prawdziwy unikat :evil_lol:
  15. Od razu przepraszam za nerwowość, ale zirytował mnie sam pomysł [quote name='magreb'] Oboje wychowywalismy sie ze wszelkiej masci czworonogami [/quote] I co, tez nie było nikogo w domu przez 11h? Psy miały takie warunki jak u was, czy może jednak ktoś się nimi więcej zajmował i mogły przebywać na ogrodzie? Jak dla mnie zadałeś pytanie retoryczne, skoro wychowywaliście się z psami, to powinniście wiedzieć, ze pies załatwia się więcej niż dwa razy na dobe w 12 godzinnych odstępach. [quote name='magreb'] mamy spore tereny zielone pod bokiem - idealne na dlugie spacery.:multi: [/quote] Na jak długie? :cool3: Bo nie wiem, czy kobieta w zaawansowanej ciąży zapewni psu długie spacery, np. w deszczowy/upalny dzień, gdy trzeba na nią chuchać aby się nie rozchorowała, ani czy zapewni je kobieta z dzieckiem, ani czy je zapewni facet wracający po 11 godzinach z pracy, który także musi zająć się dzieckiem, żoną, i wyspać się na drugi dzień żeby wstać do roboty. Popieram zdania poprzedników i juz nie bedę ich powielać, wg mnie adopcja psa w takiej sytuacji byłoby nieodpowiedzialna. Po porodzie przekręcicie priorytety o 180 stopni, nic nie będzie takie jak kiedyś, będziecie mieli bardzo mało czasu dla siebie samych, co dopiero dla psa, dodając do tego jeszcze pracę... Porywanie się teraz na adopcję byłoby dużym błedem. Pozdrawiam
  16. I znowu jestem rozwalona psychicznie ...:placz:
  17. Na tym forum wynik ankiety nie był rzeczą trudną do odgadnięcia :) :loveu:
  18. Późno tu trafiłam, ale przeczytałam cały wątek. Dorothy mogę Ciebie jedynie wspomóc dobrą myślą, w tym miesiącu już bida z nędzą u mnie w kieszeni, zresztą nigdy nie byłam jakaś bogata, w dodatku TZ zmienia prace i jeden egzamin już oblał... ale jeśli tylko będę miała więcej kasy, to na pewno pomyślę o Was i wyśle jakieś grosze. Bardzo podziwiam Twoją wolę walki, jesteś cudowna. Trzymam za Was kciuki, oby te uśmiechy trwały jak najdłuzej, wasze i nasze!
  19. Ja także bardzo się cieszę, to ze ktoś jest młody nie znaczy że mało dojrzały :evil_lol: Bede czekać na zdjęcia i opowieści dziwnej treści z życia suni, a moze kiedyś ją na spacerze spotkam :lol:
  20. Tośka zdjęcia wklejasz tak: 1) wchodzisz na strone [URL="http://www.imageshack.us"]www.imageshack.us[/URL] 2) wybierasz tu zdjęcie jakie chcesz dodać na strone ("przeglądaj" itd) 3) zaznaczasz "resize" i wybierasz rozmiar 320x240 (tego rozmaru są tutaj zdjęcia) albo większy. 4) klikasz host in 5) powinno pokazać się załączone zdjęcie. kopiujesz hot link for forums (1) i wklejasz go do swojego posta. Finito. Innego wklejania zdjęc nie znam (jeszcze) ;)
  21. [B]Tośka[/B] jak ja żałuje ze nie mogę się z Tobą spotkać no! :eviltong: [B]Masienka [/B]a gdzie pod Wrocławiem, coś bliżej wiadomo?
  22. Innych zdjęc nie mam, jak dostanę to zamieszcze. Opiekunka czyta wątek, więc myślę że nie ma przeszkód aby się spotkać jeśli będziecie chcieli:)
  23. Ja mojego kąpię rzadko, po pierwsze - to nie jest pies kanapowiec, lata sobie poł dnia po ogrodzie, tarza na trawie i lubi czasem spać w śniegu - więc nawet się nie wysilam specjalnie, jeszcze wygląda dobrze :D (moj wet to samo dziś powiedział, po co go teraz kąpać, latem na ogrodzie i tyle) Jak znajomi oglądają zdjęcia, to słyszę że to najbardziej zadbany psiak jakiego widzieli... :evil_lol: ale to tylko na zdjęciach tak wygląda :eviltong: Maksior jest straszny, nie lubi się kąpać ani pływac, poczekam na wyższe temperatury, bo na walkę w zalanej łazience nie mam ochoty ;)
  24. Jak można oddac taką sunie no jak? Tak bardzo chciałabym ją stamtąd zabrać - i nie mogę...:-( :-(
×
×
  • Create New...