Tak wiem, ja bardzo bym chciała się zapisać tylko że mamy dość duży problem z doazdami... musimy jechać przez ponad godzinę i to ejszcze z przesiadkami :( No ale możę jakoś to będzie. Byłyśmy już tydzień temu, ale kierownik nie miał czasu, bo właśnie uratowali sunię z patologicznej rodziny, którą bito i katowano:( i wszyscy mieli dużo roboty, bo podpisywali coś, wciąż dzwoniły w tej sprawie telefony, więc ja pogadałam tylko z dziewczynami, które są juz w tym wolontariacie i one mówiły, że tylko 3 osoby są :-o!! To naprawdę mało, bo psów tam mają sporo!!