Jump to content
Dogomania

maxx

Members
  • Posts

    48
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by maxx

  1. Ok, w tygodniu wybiorę się do weta :) Jak tu jakiś jest hehe:) Teraz przez ponad tydzień nie bede mial dostepu do neta. Takze relacje zdam za jakiś czas: ) Wszystkie info od Was zapisalem sobie na dysku, takze na spokojnie to przeczytam:) Pzdr
  2. [quote name='WŁADCZYNI']aby nie podawać bez sensu trucizny na robale bo nie są to tabletki obojętne dla zdrowia. A tarczyca, trzustka, wątroba ok? Wet nie doradzał żadnych badań? [/quote] Na dwóch wetów nikt nie zlecał badań. Co do tabletek odrabaczających... wydaje mi się, że raz na rok, czy dwa razy w roku nie wpływa aż tak tragicznie na zdrowie psa, jak same robaki :) [quote name='WŁADCZYNI']Uczyłeś wyciszania się;) na posłanku/w klatce? Nie każdy pies ma opcję off i trzeba ją hm zrobić, bo męczy się sam ze sobą. Ograniczona powierzchnia to może być posłanko w zacisznym miejscu, nie musi być zasieków[/quote] Albo nie umiem - co jest prawdopodobne, albo jest to bardzo cięzko osiągnąć. Próbowałem mu włączyć opję off. I owszem, w swoim kojcu leży, gdy jestem gdzieś w pobliżu. Natomiast gdy zniknę z oczu zaczyna własne harce... [quote name='karjo2']Jeszcze jeden drobiazg, wspomniales o suni, idealnej mimo biegania tylko ogrodku. Czy zle zrozumialam, czy tez moze za jakis czas pojawi sie temat, ze sunia znudzona brakiem zajecia, a dorastajaca - zrobi sie nieznosna? Ona tez potrzebuje ruchu, obycia poza domem, socjalizacji i pracy z Toba.[/quote] Z sunią jest trochę inna historia... Codziennie zajmuje się nią, nawet po pare godzin 10 letnia siostra mojej dziewczyny. Także sunia ma zajęcia. Padnie pytanie, dlaczego nie zajmie się pieskiem.... niestety, w pierwszym miesiącu jak go posiadaliśmy poważnie ją ugryzł i stąd niechęć do niego. Wiadomo, że czas powinna spędzać ze mną, ale mała się nią dobrze opiekuje :) [quote name='puli'] System nerwowy jest bardzo energochłonny - moze trzeba pomyslec o zmianie karmy na bogatszą? Zbadałabym enzymy trzustkowe. Jest mozliwe że pozostałością po okresie głodowania jest uszkodzenie/uposledzenie funkcji narzadów wewn.[/quote] Niestety, co specjalista, co osoba, to inne kwestie o karmie. Myślałem, że tą którą kupujemy jest karmą dobrą i ...bogatą :) Składem wypada podobnie do droższych odpowiedników, a z kolei procentowo zdecydowanie wyprzedza marketowe Chapi, Pedigree, czy inne Whiskasopodobne... Każdy z weterynarzy, z którymi gadałem nie zalecał podawania psom "karmy" ludzkiej. Co do badania. Myślę, że rzeczywiście trzeba byłoby wykonać. Pozdrówki
  3. Tak jak pisałem, ogółem nie mam dostępu do neta. Teraz na święta przyjechałem do rodzinnego miasta. Z tego powodu mam więcej czasu, doste do neta i czas na dogomanie. Przecież nie wchodzę tu dla przyjemności w tej sprawie. Karmię oba pieski karmą[B] [/B][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=Black]Arion Proffesional Croc. Jest to karma z zaw. mięsa pow 20%, także wydaje mi się, że jest bardzo wydajna. Do tego 3 razy w tygodniu karma mokra. Staram się nie dawać ludzkich rzeczy, i o to prosze innych domowników. Ograniczyć powierzchnię? Nie jestem w stanie zamykać niektóych drzwi na klucz, a dla niego żadne drzwi nie są problemem... potrafi podskoczyć na wysokość ponad 1,5 metra. Co prawda u mnie w pokoju zmieniłem pozycje klamki na pionową :diabloti:, lecz w całym domu tego zrobić nie mogę :) CO do robaków... ykhm odrabaczany jest regularnie. Ale ma napewno jakieś problemy z żołądkiem. Jest to pies chudy. W tylniej czesci tulowia mozna go objąć obiema rękami. Przy zjedzeniu wiekszej ilosci żarcia:) przeważnie zwraca... Także jego jedzenie jest problemem. On wszystko od razu połyka. Bierze do pyska i od razu łyka... [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=Black][/COLOR][/SIZE][/FONT]
  4. Ok, widze nadal nie rozumiesz. Widze, nie doswiadczylas w zyciu czegos takiego jak nagła przeprwadzka. Niestety, nie jestem w stanie poświęcić psu więcej czasu. Bo jednak też śpię, a to z 24h robi się znacznie mniej. Oprócz tego pracuję, ponownie robi się mniej... i w końcu trzeba zająć się budą... Wiadomo także, że nie zajmie mi to łącznie miesiąca, a jakieś 2 tyg. Próba wymęczenia też nie pomaga. Jeżdziłem na rowerze po lesie, on ze mną biegał. Po powrocie do domu, napił się wody i zaczęło się to co najbardziej lubi.... bieganie po wszystkich zakątkach i szukanie... Przypomne tylko, ze piesek ma nieciekawą przeszłośc. Został zabrany w wieku 1,5 roku pijakowi, zapewne był głodzony...
  5. [quote name='WŁADCZYNI']eh nie mając czasu dla jednego psa zdecydowałeś się na drugiego. [/quote] Troszkę mnie dotknęły Twoje słowa, ale w sumie nie znasz mojej sytuacji, to trochę Cię rozumiem. Zapewne, gdybym wiedział, że się przeprowadzę, i że trafię do domu, w którym są 4 psy, nie zdecydowałbym się na żadnego... Niestety, psy kocham, a nigdy nie myślałem o przeprowadzce... dlatego zdecydowałem się na dwa... Na dzień dzisiejszy nie mam dla nich za dużo czasu, bo bardzo dużo rzeczy trzeba ogarnąć aby można zacząć funkcjonować. Po tych rzeczach znów wszystko wróci do normy i będę dla nich miał czas. Natomiast to nie czas jest głównym aspektem.... Wacek łapie bardzo szybko. Dziś poświęciłem mu 30 min i w tym czasie zrozumiał na czym polega obracanie i stawanie na dwóch łapach. Teraz po paru godzinach od tego "treningu" powtarza wszystko za 1 lub 2 razem. Reasumując to, wydaje mi się, że umiem go czegoś nauczyć. Oduczyłem go piszczenia przy stole. Ale za chiny ludowe :) nie mogę oduczyć go chodzenia po całym domu i ciągłego, namolnego szukania czegokolwiek by zjeść... a przecież nie jestem w stanie przez cały dzień biegać za nim po całym domu... wcześniej miałem dwa pokoje, to nawet na słuch wiedziałem co robi :) No nic... będę musiał trochę czasu wygospodarować, dla niego. Z moją suczką nie ma praktycznie żadnych problemów. No oprócz sporadycznego załatwiania się w domu.... mimo, że wychodzi regularnie i biega po ogródku z 20-30 min... ale to inna bajka i myślę, że z tym sobie poradzę... pozdrówki :)
  6. Hej, dzieki za szybki odzew. Niestety, robi to w obojgu przypadków. Przy nas próbuje wszystko zjesc (nawet obiad z talerza... // lodówkę potrafi otworzyć.... ) Zostając sam potrafi wyjąć daną książkę z półki... i zjeść :P Nie wspomne już o agresji do innych psów, które były tutaj nim się przeprowadziliśmy... razem z moją dwójką psów.... są jeszcze takie 4 wiejskie sztuki :), które przy nim są wzorem zachowania... Drugi mój piesek, a dokładniej suczka... mimo, że ma dopiero 10 miesięcy zachowuje się naprawdę dobrze. Co prawda szczeka pozostawiona sama, ale robi już coraz większe postępy (staram się ją nauczyć pozostawiać samą na sposób, coraz to dłuższych pozostawień). Do innych psów zachowuje się OK. Raczej to te 4 pieski czasami nie potrafią odebrać jej zaczepek, w celu zabawy, ale to delikatne spięcia.... Hmmm :)
  7. Dobra :) Dorwałem neta :) Przeprowadziłem się ostatnio i nie mam na dzień dzisiejszy Internetu. Niestety, przeprowadziłem się na wieś, gdzie moje pieski mają dużo miejsca do popisu. Suczka (spanielek), którego przygarnąłem w maju, zachowuje się rewelacyjnie. Niestety... Wacek :) .... zmienił się niesamowicie... : / Tak jak pisałem, po kastracji pies cudo... Teraz przeszedł kolejną metamorfozę... Puszczony po domu luzem przeszukuje wszystko po 10 razy. Wskakuje na wszystko. Ostatnio nawet zdjął moje wafelki z miejsca nad barkiem w segmencie.... niby niemożliwe, a jednak.... Ciągle zabiera jedzenie, tłucze coś, zjadł książkę mojej dziewczyny, o naprawdę niemałej wartości .... jest tragedia. Moja dziewczyna już zrezygnowana, myśli o jego oddaniu. Ja jestem przeciwnikiem takich metod, dlatego dochodzi do spięć. Szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy nie mogę zainwestować w jakiegoś szkoleniowca. Także kwestia przeprowadzki, nie daje mi tyle czasu co zawsze, by zająć się psem. Jeżeli znajdziecie chwilke, napiszcie Wasze propozycje :) Z gory dzieki
  8. Wracam by poinformować potomnych : ) Po kastracji ONek stał się cudownym pieskiem :) Bardzo wyłagodniał, przy czym zachował swoje dziecinne zaciągi - uwielbia się bawić, skakać, biegać : ) Stał się nawet bardziej posłuszny. Zaczęliśmy zostawiać go w domu luzem... i nic nie zjada !! chyba, że znajdzie otwartą paczkę płatków CiniMinis :) No i najważniejsza sprawa .... w ogóle nie ciągnie do naszej Onki... czasami się złapią, poszczekają na siebie, czasami trzeba je rozdzielać (głownie jak pójdzie o zazdrosc), ale jest super. Opłacało się zainwestować w ten zabieg :) To na tyle, w razie pytań będę z chęcią odpowiadał:P
  9. No dokładnie. Też chciałem, aby chociaż tą jedną cieczkę miała :) Wiele mitów krąży, ale osobiście biorąc na logikę chyba fajnie by "dojrzała", a później sterylka. Już myślałem nawet o jednym miocie, bo w rodzinie jest jeden rodowodowy Cocker... 6 miesieczny :P Ale to tylko chwilowe myśli :P Chociaz fajnie by było mieć w rodzince więcej Cockerów... : )
  10. No własnie czytałem już o tych dniach. To troche czas, ale zawsze trochę kasy można zaoszczędzić. W sumie dwie cieczki, czy w porywach 3 (jak dobrze szacuję) to nie tak tragicznie. Mam nadzieję, że mój piesek wstanie na nogi - juz raz się przeszedł, ale ogólem śpiiiii : ) tak mi go żal teraz - ale jest taki grzeczny i słodziutki :P Mimo wszystko wole tego sprzed zabiegu hehehe : ) Pozdrówki
  11. Wiem, też o tym doczytałem. Natomiast jak już będzie szalał - bo prawdopodbieństwo jakieś tam jest - w końcu piesek ma już 7 lat, a z wiekiem ponoć nadnercza potrafią przejąć produkcję testosteronu - to nie będzie potomstwa, a o to głównie chodzi. Problemu ze znalezieniem właściciela dla szczeniąt by pewnie nie było... gorzej później, gdzie ludziom szczeniaczek zamienia się w dorosłego psa i się pozbywają. Za dużo się naczytałem... stąd chyba nasza decyzja. Przynajmniej robiąc coś - mam nadzieje - dobrego dla mojego psiaka wspomogę w jakiś sposób schroniska :-) nieprawdaż? :) Zawsze trochę mniej kundelków : P Pozdrówki
  12. Bry! Dziś mój psiak został poddany zabiegowi kastracji. Parę spraw mnie martwi, ponieważ nie dostał kołnierza (powiedzieli, ze nawet jakby sobie podlizywał to sobie krzywdy nie zrobi) i dostałem go w stanie jeszcze uśpienia - chyba, że wzieli pod uwage fakt, ze mieszkam bardzo blisko i nie chcieli aby leżał u nich. Teraz trochę podnosi głowke i próbuje coś sobie szeptać pod nosem. Ogólem decyzję tą podjęliśmy aby nie było przypadkowo potomstwa :) Wiadomo, że sterylizacja suczki byłaby lepszym wyjsciem, ale na ten krok posuniemy się trochę później... jak będzie wiecej kaski. Jednak na spacerze łatwiej upilnować Sunie, niz zostawiając je oboje w domu. Po cichu liczę, ze kastracja wpłynie pozytywnie na psychikę pieska. Pozdrówki
  13. [quote name='WŁADCZYNI']Maxx moim zdaniem zbyt wielkie ryzyko. A co jeśli było by gorzej?[/quote] No fakt... ale ja staram się nie wychodzić zawsze z pesymistycznych założeń...chodź ostatnio troche jest inaczej... Gdyby okazało się, że byłoby źle miałem zapewniony domek dla Suni... u mojej mamy. Także i tak dla Suni skończyłoby się dobrze :)
  14. Rozumiem. Czyli raczej jest to naturalne zachowanie, które nie powinno wpłynać negatywnie na zachowanie obu psów, a czestsze wymęczenie ich na dworzu mogłoby to zniwelować? Dobrze rozumiem? :) Pozdrawiam!
  15. Władczyni rozumiem Cie. Tez była to dla nas trudna decyzja. Ale po wielu rozmowach (i tu na forum i z róznymi osobami "na żywo") podjęliśmy tą decyzję. Były głowne dwie kwestie. Albo będzie źle, albo lepiej niż obecnie z jednym... i na razie ta druga kwestia pokazuje swoje oblicze :) Nasz Wacek zrobił się już spokojny, a co lepsze próbuje pokazać się z dobrej strony (oby to nie trwało zbyt krótko). Po prostu jakby bardziej nas słuchał, robi wszystko co mu karzemy, ale oczywiście jest nagradzany tak samo jak wcześniej... nie chcemy faworyzować nowego stworzonka u nas w domu :) Tak jak mówie, kwestia czystości to na pewno też kwestia czasu, bo samo to jej nie wyjdzie, a poza tym jest naprawdę ok.... I tu jeszcze jedno moje pytanie, na które nie znalazłem odpowiedniej odpowiedzi. Czy próby kopulacji / pokazania dominacji w postaci łapania suczki od tyłu i wykonywania ruchów posuwistych : ))) nie wpłynie jakoś na jej psychike? Na razie z tego co zauważyłem ona też próbuje go "brać od tyłu" i wygląda to na próbę kopulowania... Pozdrówki
  16. Rozumiem.... Szczerze mówiąc mam problem z jej nauką czystości... stara dobra metoda z gazetą nie działa... bo z tego co ja wiem, w momencie gdy piesek zaczyna się załatwiać należy go szybciutko przestawić na miejsce gazety. Niestety gazete to ona sobie dla zabawy próbuje podjadać - na szczęscie podmianka na zabawke działa... natomiast sam akt wydalania :) widziałem tylko raz na chyba 10... Moim zdaniem problem tkwi w tym, że nie daje ona żadnych sygnałów, ze ma to nastąpić... po wyjściu na dwór robi to i owo, czyli wie po co m.in, tam wychodzi :) Niestety jakoś cięzko mi będzie z nią wychodzic co 45 min : ) Czekam na Wasze propozycje ;) Pozdrawiam!
  17. Hej:) Juz 4 dni Joko jest u nas. Nasz dotychczasowy ONek troszkę ochłonąl... z naciskiem na troszkę. Mimo wszystko chyba zaryzykujemy zabieg kastracji. I stad moje kolejne pytanie (nie chce zakladac nowych tematow).... Znalazlem Panią weterynarz, ktora za zabieg woła 150-200 zł, przy czym wszędzie indziej jest to koszt 250-300 zł. Ceny z Trójmiasta. Dla mnie jest to spora różnica :) Czy sądzicie, że można zaufać tej Pani, która ma o tyle niższą cenę zabiegu? Mówimy o kosztach całkowitych :) P.S. Onka potrafi się załatwić w domu - "i jedno i drugie"... myślałem, ze to związane ze zmianą miejsca... ale robi to nadal. a podpobno wcześniej tego nie robuła.... czy mam ją uczyć od początku czystości? -skoro już podobną to znała? Pozdrawiam Was serdecznie!
  18. Witajcie! Po kilku rozmowach i przemyśleniach podjąłem wraz z moją dziewczyną decyzję o drugim piesku. 6 miesięczny Cocker Spanielek jest u nas w domu - wiem, ze pewnie niektórzy z Was zaraz mnie zabiją : ) Ogólem jest spokój. Mój obecny niegrzeczny piesek strasznie grzecznie się zachowuje, próbując się pokazać "z dobrej strony?". Postawowiłem zaryzykować i zostawić oba pieski w domu na blisko godzine bez zamknięcia. Żadnych szkód. Specjlanie pozostawiałem różne "dokumenty" w ich otoczeniu. Po 4 dniach żadnych przejawów agresji z obu stron. Jedna rzecz tylko mnie męczy... Onek próbuje co pewien czas kopulować Onkę.. Padła propozycja kastracji... samca.. wg informacji może to zmienić pozytywnie jego charakter... mimo wszystko jeszcze wolę to skonsultować z Wami :) i jeszcze udam się do dwóch wetów : ) Dodam, że Spanielka jest bardzo grzeczna, wydaje się być bardzo ułożona... decyzja musiałaby szybka, albo bierzemy albo piesek do schroniska... mimo wszystko bylo bardzo male zainteresowanie na nią - to chyba przez okres wakacji... Na razie dajemy radę. Mam do końca lipca sporo czasu, także wydaje mi się, że będzie dobrze : ) Prosiłbym Was tylko o info, czy jest szansa, że po kastracji samca (7lat) zejdzie mu popęd seksualny? Pozdrawiam Was serdecznie! maxx.
  19. Hej :) Fakt, samego błonnika samego błonnika nie braliśmy pod uwagę.... raczej kwestie witamin etc. Będe musiał spróbować i z tym : ) A co do klatki... szczerze mówiąc, nie mam na dzień dzisiejszy na nią miejsca... a zorganizownie takowego sprawiłoby mi nielada problem :) Zresztą wydaje mi się, ze klatka powinna być dość spora, aby pies miał mimo wszystko jakąs swobodę :) Pozdrówki!
  20. Co do gazet, to mam papier gazetowy bez nadruku - w dowolnych ilościach : ) takze to jest najmniejszy problem... gorszym jest to, ze on papiery zjada... chusteczki calkowicie, gazete widzialem, ze podskubuje... Szafki on nie otworzył, tylko musiał ja jakoś pociągnąc, wyhaczyła się i przewróciła - plastikowa szafka na buty z Ikei :) No ale mimo wszystko ... będzie trzeba zainwestowac w szkoleniowca :)
  21. Hej hej... Rozumiem. Jednak nie zgodzę się co do paru kwestii.... Tak jak pisałem, dokumenty staram się przed wyjściem zawsze posprawdzac/pochwoac. Komoda też nie jest w stanie na niego się przerwócić, bo tą kwęstie przerabiałem parę miesięcy temu, jak szukałem metody na mojego psa - rónież poplątanie się smyczy nie wchodzi w gre. Indeks ostatnio pozostawiłem na szafce na buty w przedpokoju, gdzie - byłem przekonany - nie jest w stanie dosięgnąć. Smycz ma długą, ale nie wiedziałem, że aż tak. Zresta gdy wychodzę przeważnie on sam stoi w miejscu, gdzie smycz się kończy, automatycznie widziałem, że nie może nic zrobić z tą szafką. On oczywiscie mądrzejszy - szafkę walił tak długo łapką, aż się odczepisła i przewróciła... no i spadł indeks - w jego stronę, a przy okazji para butów. Ot cała historia : )) Ozywiście Wasze rady idą zaraz w obieg :) Na rowerku często ze mną biega. No i własnie... co do zabawek... też je ma. Kość, Linka z pętlą, piłeczka... fakt, muszę spróbować z gazetami : )) Lubi też plastikowe butelki, ale wtedy to by mnie sąsiedzi podpalili ; ) P.S. co do pozostawiania go w korytarzu to ciężka sprawa, bo po 1. ma dostęp do szafki, kapci etc. po 2. w jednym pokoju nie mam drzwi tylko takie przesłonki ikeowate... a dlaniego one to żaden problem. Pozdrówki
  22. Rozumiem. A jakie są przybliżone koszty szkolenia indyidualnego? Pozdrawiam!
  23. Macie całkowitą rację, po wakacjach - bo teraz mój budżet jest równy zeru: ) - zainwestuję w jego wychowanie. Widać bez szkolenia się nie obejdzie. Dla śmiechu, powiem Wam, że dziś dostałem indeks z rozliczonym semestrem. Wróciwszy do domu odłożyłem go na szafkę w korytarzu. Szafka na buty. Pieska mam przyczepionego do jednego z mebli. Dałbym sobie głowę uciąć, że nie dałoby rady tam w żadne sposób dojść... Wyszedłem na 15min z domu. Wracam... chcę otworzyć drzwi i nie mogę... jak się okazało zablokowane zostały przewróconą szafką :) Na niej był... .mój index... na szczęscie tylko trochę nadgryziony - okładka ukryje conieco... natomiast dwa nowe buty mojej dziewczyny zostały w opłakanym stanie... Widzielibyście moją minę na index leżacy na ziemii, gdy nie mogłem wejsc do mieszkania przez zastawioną szafkę .... :O i śmiech mojej dziewczyny spowodowany z tego powodu... a po minucie sytuacja się odwróciła.. Zboczyłem z tematu.. czy szkolenie musiałoby się odbyć w toku indywidualnym? Czy możecie mi podpowiedzieć jakie są przybliżone koszty takiego szkolonka? Dzięki za odpowiedzi! Pozdrawiam Was serdecznie!
  24. [quote name='karjo2'] PS. Jak juz chcecie odzyskac cos, co pies memla, to w reke smakolyka na wymiane, szybciej sie nauczy, ze to mu sie po prostu oplaca i przestanie sie stawiac.[/QUOTE] Dziękuje za link :) No chyba będzie to jedyna metoda, która zadziała... Niestety podmianka na jakikolwiek smakołyk nic nie daje... cokolwiek się do niego zbliży... zaczyna warczeć... można do niego strasznie miło podchodzic, strasznie nerwowo, strasznie obojętnie... a on zachowuje się tak samo : ) Pozdrówki
  25. Rozumiem. Tylko, jezeli będzie klatka, to po co szkoleniowiec? :-) Moim zdaniem, jedyne co złego w moim psie pozostało, to własnie zjadanie czegokolwiek, głownie indeksów i legitymacji ; ) Ale CV, Listy motywacyjne itp tez lubi... Klatka moim zdaniem to istne więzienie:( Mam takie odczucie, po drugie powinna być duża, a co za tym idzie będzie mi zajmować sporo miejsca :( No ok... a co do rozmiarów, to coś a'la 2x wielkość psa + miejsce na miski? Pozdrawiam Cię serdecznie!: )
×
×
  • Create New...