Skacz słoneczko...Byłam dzisiaj w schronie,ale nie widziałam się z Sabcią niesety...Byłam zaaferowana Lalą która spowrotem trafiła do schronu,sprzątaniem u kociakow i wogóle kupa roboty czasu niewiele...Wstyd mi że do niej nie zaszłam nawet sie przywitać...Nadrobię to przy następnej wizycie i ją na dłuuugi spacer zabiorę.Choć szczerze mam nadzieje ze znajdzie sie wcześniej domek