Witam serdecznie. Od czwartku mam dwa cudowne maleństwa w typie ratlerka. Nie wiem ile dokładnie mają tygodni. Jeden chyba z 7 , drugi może 9.... Przyjechały do mnie z Towarzystwa opieki nad zwierzętami. Zostały odebrane właścicielowi, który miał ich mnóstwo. Niestety matka była głodna a maluszki, gdy straciła pokarm , karmił bułką namoczoną w wodzie. Pieski są przez panie odrzywione nieco, są po pierwszej porcji odrobaczania. Już u mnie się zaaklimatyzowały. Śpią w swoim pudełeczku, wychodzą z niego na siusiu itp. Natomiast jedzą tak, jak by chciały zjeść miski i siebie na wzajem. Nie walczą o jedzenie w sensie że się gryzą, ale kiedy któryś z nich ma np brudną w jedzonku łapkę, to drugi poprostu jakby chciał mu ją odgryźć :(. Wiem że to potrwa. Malutki zdecydowanie potrzebuję ciepła i przytulania. Śpi dużo wtulony we mnie lub w męża. Jest jeden minus- one poprostu śmierdzą.... Wycięłam im kilka dziwnych bobów z sierści które były najbardziej aromatyczne. Jednak ten zapach...
Czy przeczekać, czy wykąpać a potem wysuszyć i ulić w kocyku? Nie chcę im zaszkodzić. Nie jestem brzydliwa, ale tak naprawdę to nie wiem co to jest.... A może w tym są bakterie jakieś....
Dodam że poprawiły im się kupki. Były żelowe a teraz to cudnie "pachnące" balaski :D. Dostają pyszną karmę o dużej zawartości mięsa, dla juniorów. Zawiera witaminy.D itp.