Wreszcie jestem (tylko mnie nie bijcie ;), że znikłam na tak długo). Nie, nie obijam się, po prostu przez parę dni internet mi praktycznie nie chodził i ciągle wyskakiwały błedy :angryy:, więc trzeba było zrobić format (a po formacie coś mi się stało ze starym numerem gg:shake: ). Teraz i tak wolno wszystki chodzi, bo trzeba gdzieś powpisywać jakieś numery (nie wiem sama o co w tym chodzi :lol:), ale jestem.
Więc:
Trochę sięprzeziębiłam, ale spacery są nadal.
W zeszłym tygodniu byłam z Sombrą na spacerze, ponad godzinnym ( gdybyście widziały jak ona szaleje po wysokich trawach :-o). Obeszłyśmy całe łąki, pola, aż doszłśmy na jakąś górkę ze świetnymi widokami na pobliskie miasta (naprawdę super miejsce). Oczywiście zanim tam doszłyśmy Sombra musiała pogonić sarnę, i prawie wytarzała się w przegniłych jabłkach :crazyeye:, które leżały zaraz przy ścieżce.
Poza tym dostała legowisko :p , chyba mi się trochę za duże kupiło :eviltong: bo 2 Sombry spokojnie mogły by się na nim zmieścić), iwłaśnie poluję na jakąś smycz, żeby powoli zacząć oddawać Uli rzeczy :).
Kot już trochę wyluzował, i chyba wpadło mu w oko legowisko, ale nie ma odwagi położyć się na nim (i dobrze, to nie jego;)).
Przedwczoraj byliśmy z Sombrą w lesie, pobiegała po trawach, a gdy wracaliśmy przeszła przez dwie kałuże, a przez trzecią największą najzwyczajniej się przeczołgała :crazyeye: :lol:. Na szczęście brudne miała tylko "podwozie" ;), więc obyło się bez większego kompania :p.
Wczoraj też byliśmy na dłuższym spacerku, około 3 godzin, usiedliśmy na chwilę na małym pagórku przy lesie, a Sombra trochę obszczekała jakiegoś mężczyznę wracającego z psem z lasu (zrobiła to chyba tak dla zasady ;), bo cały czas się cieszyła). Tym razem obyło się bez niespodzianek typu "błotne kompiele" i "tarzanie się w dziwnych rzeczach" ;).
Kupiłam jej niedawno kość (taką formowaną ze skóry lub chrząsyki - chyba wiecie o co chodzi), nawet jej nie ruszyła :lol:.
legowisko przeniosłam z mojego pokoju przed schody prowadzące na górę, ponieważ Sombra zaczęła trochę "jeździć" po panelach, (już wyjaśniam o co chodzi: gdy wszystko jest ok, staje cała łapką na podłodze, ale gdy zaczyna panikować że zaraz się rozjedzie, wtedy staje praktycznie na pazurach i oczywiście wiadomo, pazury zaczynają się "ślizgać")ale teraz wszystko jest już w pożądku :p. Czasami siadam z nią na legowisku, i wtedy po paru minutach zaczyna mnie spychać łapkami, tak jakby chciała powiedzieć "daj mi się wyciągnąć, bo próbuję zasnąć" ;).
Suchą karmę dostaje bardzo rzadko. Czasem gotuję jej rosołek na kurzych łapkach i dodaję trochę chleba albo kaszy. Z ryżem spróbuję dzisiaj. Warzywa oczywiście też kroję, i dosypuję podczas gotowania. Teraz tylko długie spacerki i dużo biegania, żeby zrzuciła nadmiar ciałka i będzie ok :p.
Aha, i jeszce jedno, zdjęć z komórki nie będzie do przyszłego tygodnia, bo okazało się, że kabel USB, który mam w tej chwili nie współgra z moim telefonem :-?. Ale drugi jest już zakupiony, a teraz tylko czekam, aż przyjdzie pan z przesyłką :p.