Jump to content
Dogomania

Seaside

Members
  • Posts

    6239
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Seaside

  1. A ja tam już świętuję!!!!!!!!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu:
  2. Skoro to Dzień Kota to popatrzcie jak wygląda moja przybłędka, która pół roku temu wychudzona do mnie trafiła :diabloti: [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/6267/p1310008ou6.jpg[/IMG] I jeszcze na rybki mi poluje :evil_lol:
  3. Ale kombinator :diabloti: :loveu::loveu::loveu: i jak go nie kochać?? :loveu::loveu::loveu:
  4. Konie dla kociaków ;) Zapraszam na bazarek :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105934[/URL]
  5. kochane dziewczyny!!!!!!!!!!!!!! :loveu::loveu: Zrobię plakat!!!! prośba o ogłaszanie na różnych stronach - co komu na myśl przyjdzie!!
  6. Może jak będą brać Asterka, to pokazać im staruszka :roll:
  7. W swoim egoiźmie i totalnej ślepocie dopiero teraz dowiedziałam się o długu kociaków :oops: A ty kochana tyle nam pomogłaś :oops::oops::oops: W poniedziałęk ruszam z bazarkami - właśnie kompletuję wyprawkę ;)
  8. potrzebuję wiecej zjec Sawio ;) i Diego
  9. [quote name='modliszka84']Aster jedzie w marcu :lol: A jaki się ostatnio ważny zrobił... na obce psy na spacerze szczeka i się rzuca :cool3:[/quote] O jak dobrze :loveu:
  10. jeśli dziewczyny macie taki plakacik to proszę na maila [EMAIL="jagodabaran@poczta.fm"]jagodabaran@poczta.fm[/EMAIL] Jeśli nie - to po niedzieli zrobię. Niestety do tej pory totalny brak czasu :oops:
  11. my też całujemy moooocno!!!!!!!!!! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  12. Bardzo bardzo Wam dziewczyny dziękujemy!!!!!! :loveu: Jak przeczytałam że Maks w Dzierżoniowie to myślałam, że to już koniec .... :( Widzę że macie wątek ogólny - zaglądnę może my też będziemy mogły Wam w czymś pomóc :)
  13. W górę staruszku :( Czy w jego przypadku nie mogłąby pomóc też fundacja niemiecka? W Polsce szans nie widać :( :shake:
  14. tak w skrócie: rok temu (grudzień?) w hoteliku we lwówku, w którym miałyśmy psiaki wyciągnięte z Jeleniej Góry, były też psy dostarczane przez urząd miasta. szukając domów dla "naszych psów" zaangażowałyśmy się też w pomoc tamtym, ponieważ umowa hotelu z UM polegała na tym, że psy są u nich przez jakiś czas, a po "uzbieraniu" kilku sztuk są wywożone do schroniska w Dzierżoniowie schroniskowym samochodem. w związku z tym, że termin zbliżał się szybko, Zuzia postanowiła jechać tam i je wyadoptować na siebie. Polegałoby to na tym, że zostałyby pod naszą opieką, opłacane w hoteliku, spokojnie do czasu znalezienia domów. Nie pamiętam już czy to było telefonicznie czy Zuzia zdążyłą już dotrzeć do Lwówka - okazało się że tego dnia przyjechał mały samochodzik, upchnął 7 psów (bardzo dużych i bardzo malutkich :placz: serce mi się kroi jak sobie przypomnę ich pyszczki :placz:) i ruszył do schroniska. Wszczełyśmy alarm - myślałyśmy że mimo tego że to schronisko wtedy miało okropną renomę (nie wiem jak teraz :oops:) po prostu te psy wyadoptujemy. Na "już" szukałyśmy ludzi z dzierżoniowa i świdnicy żeby sprawdzili czy psy dotarły. I zaczeło się - jedno wielkie kłamstwo! nie pamiętam ile razy dzwiniłam do schroniska, ile Zuzia i inni z pytaniami o psy - 150 wersji wydarzeń: a to ich wogóle nie ma, a to nie dotarły, a to są 3, a to 4 już adoptowane (w ciągu kilku godzin!!!!). Była też wersja że owszem są, ale nie można ich przez 2 tyg zabrać bo mają okropnego grzyba!!!! Wierutne kłamstwo - psy były czyste!!!!!!!! Najgorsze jest to że Kasztan miał już zaklepany dom - zabrakło dnia :( Facet jeszcze długo upierał się że mamy go w schronie znaleźć :shake: wszystko na nic Agnieszka30 zaoferowała pomoc i pojechała do schroniska sprawdzić czy psy tam są. Obeszła wszystko i nic - patzrono na nią tylko krzywo, nie chciano dopuścić do wszystkich miejsc. Skorzystał na tym labkowaty Hipek, którego wypatrzyła i pojechał do hoteliku, a potem do swojego własnego już domu. Dowiedziałyśmy się wtedy że panują tam fatalne, fatalne warunki i nic nie można się dowiedzieć - same kłamstwa :shake: Efekt taki że psów nie odnalazłyśmy - ani śladu po nich, nic!!! Zero!!! Na łopatki powalał brak współpracy - wyglądało na to że nikogo tam nie obchodzi ich los, to że są osoby które chcą je zabrać. Posunę się nawet do myślę słusznych przypuszczeń, że psy zostały zlikwidowane lub wypuszczone gdzieś w lasach po drodze do Dzierżoniowa z racji tego, że każda z nas mieszka daleko od schroniska i niestety brakuje nam sił nawet na pomoc w Jeleniej (od której też dzieli nas 50 km, a JolęK to już setki ;) ), temat został zamknięty i nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności:shake: Teraz wrócił przez Maksa - nawet nie wiedziałyśmy że odzył tam wolontariat - rok temu niestety dla psów go nie było :(
  15. napisze zaraz po pracy - na razie z doskoku wchodzę ;)
  16. Ja też nie mam Jolu :( żadnych - a chciałam podać linki do poczytania :shake:
  17. od paru miesięcy nie miałyśmy kontaktu z tym schroniskiem więc nie wiedziałyśmy że znalazły się osoby które chcą tam zrobić coś dobrego :) Dziś już późno, ale jutro postaram się naświetlić szerzej historię kilku psiaków które tam trafiły ;( Czy możliwa byłaby pomoc Maksiowi??
  18. Jak on musi cierpieć :( Nie rozumie.... :shake:
  19. Kurcze pilnuję telefonu i czekam jak na zbawienie :roll: A Lilith się nie odzywała??
  20. łezka mi się w oku zakręciłą - mam ogromny sentyment. Sonia to moja pierwsza najukochańsza, najsłodsza parówkowa sunia :-( (to tak z wzruszenia - bardzo bardzo mi jej brakuje :oops: ) Lolka a zdjęcia będą?? :cool3:
  21. Gosieńko czy nie nie było już możliwości aby był tam gdzie wcześniej? :( Tyle przeżył, wyrwał się z rąk śmierci by trafić do tej rzeźni.... Ja nie umiem myśleć o tym miejscu inaczej... po tym co wydarzyło się rok temu....
×
×
  • Create New...