DORA wybacz, nie zamierzałam robić zamieszania na Twoim bazarku, ale powyższa wypowiedź zmusiła mnie do odpowiedzi. Tym razem będzie to na pewno moja ostatnia wypowiedź w tym temacie, bez względu na dalsze insynuacje. Co najwyżej powiększy grono moich ignorowanych.
Miałam nadzieję (o ja niepoprawna marzycielka), że moją wypowiedź weźmiesz sobie do serca i zmienisz taktykę bazarkową. Jak widać, jednak nie. Obrażasz mnie. choć ja nie obraziłam Ciebie. Przytoczyłam tylko zaistniałe fakty. Widać prawda w oczy kole.
Zamiast się zawstydzić, usiłujesz mnie nastraszyć. Tyle tylko, że nie masz czym. Podejrzewam, że sytuacja, którą chcesz mnie zastraszyć jest na tym wątku znana większości "starszych" dogomaniaków, bo miała bardzo wielu obserwatorów. Stanęłam w obronie niesłusznie opluwanego hoteliku. Z pewnością można było tam kilka spraw poprawić, ale nie tak generalnie niszczyć cały hotel. Właścicielka hoteliku wniosła pozew do sądu przeciwko jednej z najzagorzalszych popleczniczek sprawczyni całego zamieszania i wygrała sprawę. Przepychanki na dogo trwały długo i miały bogate słownictwo. Obie strony zatargu nie oszczędzały się w słowach. Pewnie cała sprawa poszłaby w zapomnienie, jak wiele takich na dogo, ale główna bohaterka sprawy wniosła do sądu 7 oskarżeń, mimo iż sama nie oszczędzała się w słowach. Z resztą to nie jedyne sprawy sądowe jakie w tamtym czasie wnosiła. I choć zostałam ukarana, jestem dumna ze swojej postawy, nie zamierzam tego ukrywać i nie zamierzam zmienić swojego postępowania. Nadal będę występować w obronie niesłusznie oskarżanych, może tylko nie będę się posługiwać językiem oskarżycieli. Nie będę mieli możliwości zemsty. Dodam tylko, że gdybym ja wniosła oskarżenie przeciwko mojej oskarżycielce, tez z pewnością wygrałabym sprawę, bo pod moim adresem padło wiele podłych, nieprawdziwych określeń. Jednak nie zrobiłam tego, bo byłoby mnie wstyd. Nie jestem pieniaczką i nie będę oskarżać kogoś o to, co ja sama robiłam.
Jak więc widzisz, nie masz mnie czym straszyć, bo to co uważasz za powód do wstydu, jest moją dumą, ale to kwestia różnic charakteru.