Jestem po kilku rozmowach z hotelami, ale albo nie ma miejsc, albo nie mogą przyjąć psa, który startuje do człowieka.
Nie może Pan zagwarantować Panie Arku, że w hotelu też nie będzie próbował bronił zasobów. Państwo wyjedziecie i sprawa zajmowania się Toffikiem, szukania kolejnego hotelu spadnie na mnie. Stan mojego zdrowia nie pozwala mi podjąć się opieki nad kolejnym małoadopcyjnym psem. Mam już 3 takie w hotelach.
Żal mi Toffika, żal mi Państwa, ale muszę przede wszystkim myśleć o sobie, a stan mojego zdrowia wymaga obecnie bardzo spokojnego trybu życia.
Przykro mi bardzo, ale nie widzę możliwości pomocy z mojej strony. Może gdyby Państwo raportowali wcześniej występowanie problemów, dałoby się temu jakoś zaradzić.