atha_maris
Members-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by atha_maris
-
Może darkowi chodziło, że z seterem człowiek porusza sie ruchem wirowym :wink: A potem 'świat sie kręci...' :P No, moje sie ostatnio zmieniło o 180 stopni i staneło do góry nogami,a tera sie trzęsie :lol:
-
Może dałoby sie podczepić to pod jakis paragraf? Trzymania w takich warunkach, piesek na łapke nie staje, a baba 'może trzeba do weta..', kopanie psów (suk ciężarnych?) ile ona ma tych psów? Rodowodowe wszystkie?
-
Ja szczerze mówiąc nie wiem- niby mam irlanda, ale miałam do czynienia ze wszystkimi rasami. I wszystkie są cudowne! :D
-
Ja ostatnio uczyłam Mircie aportować- świetnie wszystko, tylko zamiast przynosić, udieka z patykiem i gryzie. Próbowałam zwabić ciastkami, ale chyba ktoś zjadł... bracia moi? :roll: Swoją drogą, co mam zrobic, żeby przynosiła tego aporta??? Ja bumeranga nie polecam- bumerang to narzędzie łowieckie stosowane przez australijczyków- dość porządnie może przyłożyć. jak pieskowi sie nie uda złapać, to może nieźle oberwać... pozatym sie źle rzuca :P
-
Co wy na to, żeby filmik wysłac jako łańcuszek prze gg? Na początku zamieścić informacje, że jesli na początku zdjęcia są drastyczne- przeczekać 2 minuty i oglądac dalej.
-
"właściciel" + piesek na spacerze = kłopot (pies-s
atha_maris replied to GreenEvil's topic in Wychowanie
[size=1]Nie obrażając nikogo, na starość wszysko głupieje- komórki mózgowe wymierają... :wink: [/size] souris, a czy na taki gaz nie trzeba miec pozwolenia? Bo bym sobie z przyjemnością sprawiła (nie ze względu na psy, ale pewne 'osoby' do których mamy jakoś szczęście) -
Przykro mi. To najlepsze, co mogłaś dla niego zrobić. Na pewno jest ci wdzięczny i czeka na ciebie gdzieć, na jakiejś zielonej łące. Zdrowy. i szczęśliwy. ['][']['] :(
-
Może to nie ma związku ze szczeniakami? Tzn. może to uczulenie? Najlepiej to słuchać sie jednak weta :wink: i... tak 'na wszelki wypade' pójść do innego, co powie :wink:
-
No własnie, USG jej proponuje, więc ile to mniej więcej kosztuje? Dzięki za porady! Jak już to wszystko przeżyją, chyba przyjdzie ochota na sterylkę (mam jakieś dziwne przeczucie :wink: ) Mam tylko nadzieję, że nie bedzie trzeba szukać nowych panów dla pół-foksiów :( Ale 'przyrost' raczej nie wskazuje na to :wink:
-
Dzisiaj moja koleżanka pytała mnie, co może być jej suni: psinka (z tego co zrozumiałam) jest nieco ponad miesiąc po cieczce, ostatnio zachowuje sie 'dziwnie' tzn. nigdzie nie chce sie ruszać, większość czasu leży na swoim posłaniu, pozwala dotykac sobie brzuszka, ale tylko koleżance i jej mamie. Na brata już warczy. No i podobno nic tam nie czuć. Sunia 'przytyła' jakieś (na oko) dwa-cztery centymetry. Czy to może byc ciąża urojona? Czy może sunia jest chora? Poradziłam jej, żeby poszła do weta, no, ale koniec miesiąca... wiadomo jak jest. ile takie zbadanie by kosztowało, bo osobiście wole, żeby zapytała znawcy...
-
A Mircia to pies złośliwiec i nigdy nie jest zmeczona, tylko wtedy, kiedy ktos widzi 'jako to ona biedna'. Albo jak widze, że robi postepy w nauce, a przyjdzie co do czego (widownia) to szukać najbliższego drzewa... No, ostatni mama poszła na spacerek, okazało sie, że to jednak nie to co sobie wyobrażała (że pies idzi grzecznie przynodze i nawet głowy nie odwróci) i stwierdziła, że jednak na spacer ja wychodze. :evilbat: A ja mam na sucze sposób i pieknie już chodzi przy nodze, jak sie cos odpowiedniego zrobi. :P Tylko teraz sie troche boję... ona ma zapęd do ptaków, nawet wróbla nie ominie i sie troche boję ja spuszczać :(
-
Taaa, niektórzy muszą kupić sobie psa, żeby miec cos dużegi i umięśnionego :evilbat: A ja ide do miasta i taki fajny obrazeczek: facet- ze 2m, 'prosto z siłowni' trzyma na rękach szczeniaczka jamniczka. Jamniorem mu sie normalnie na dłoni mieści i do tego trzyma go (facet psa) jak miśnieńską porcelanę. super widoczek Orzech, to zdjęcie jest super! Świetnie razem wyglądacie!
-
A ja kiedys widziałam chłopaka, prowadzącego dwa yorki- super to wyglądało :D i szczerze mówiąc u mnie wieksze szanse miałby facet, który ma yorka (chociaż za nimi nie przepadam) bo zna sie na rasie, lubi ją i w ogóle, niż idiota z seterem (chociaż to moja miłość) bo akurat taka jest moda... Oczywiście jaky miał bullika, bo je lubi, wie co to jest i co sie z tym robi to też miałby szanse :wink:
-
2 psiaki sycyńskie - proszę! zapalcie świeczki
atha_maris replied to supergoga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak mi przykro :cry: [']['][']['][']['][']['][']['] Ale oba były kochane przynajmniej przez jedną osobę i na zawsze zostaną w czyimś sercu ['] -
[quote name='PiotrekJ']Kto by pomyślał? Nasze kochane psiaki po raz kolejny są nie do zastąpienia :) ... Proponuję, aby psy wciągnąć na listę płac poradni onkologicznych :) ... Napewno większy z nich tam będzie pożytek niż z połowy tych wszystkich ludzkich "pseudo specjalistów" :) ...[/quote] I taniej wyjdzie- psy na ogół łapówek nie biorą :wink: Jestem ZA
-
Jaaaaaka sliczniutka!!!! :iloveyou: Mircia jest dużo jaśniejsza i zawsze jej sie świecą oczy :wink: Mi sie jakoś fotek nie chce... przezucać 8) Ja to miałam fajnie: Mira przedwczoraj wsadziła łepek w goowienko (ludzkie, powinni dać zakaz wprowadzania dzieci i pijaków :evil: ) A dzisiaj próbowała upolować wrone. Nie udało sie. Ale slicznie wystawia :mrgreen:
-
ahhhhhh, ale ze mnie gapa :mrgreen: pozdrowionka od siostrzyczki! Jak tam, słyszałam, że są kłopoty z jedzeniem i zaczyna wybrzydzać ;) Ona też taka chuda? Bo Mira apetyt ma zdrowy- tylko po minucie już tego nie widać ;) To wycałuj Szarlotę od nas :D
-
Jeszcze sie przekona :wink: ile Szarlotka ma lat? Nie zmuszaj jej na siłę, pokaż, że woda nie jest straszna dając jej przykład, tylko... może nie teraz? Jak bedzie znowu ciepło, bo sie obie zaziębicie :wink:
-
A z Mici zrobił sie straszny leń- czasem trudno ją na spacer dobudzić :wink: Największy problem jest z tym, jak sie własnie dowiedziałam, że Mira, jak sie czegos na spacerku nażre może chorować (raz coś zjadła, ale NiE na spacerze, tylko w ogródku, niepotrzebnie mówiłam, że zwymiotowała na spacerze, bo teraz jest, że na spacerze choruje.) Wkuża mnie to strasznie, a także to, że ''nie umiem jej szkolić, że ją psuje'', itd. Więc przepraszam od razu, jeśli wyjdą niespodziwane efekty maminego szkolenia, bo do tego już też sił nie mam. Pies- mały problem. Większy, to współwłaściciele :wink: Darek, wydrukuje to sobie :wink: i jak co, czasem chyba bede jeszcze prosić o wypowiedzi, bo sama sie nie dogadam...
-
Czy ktoś mógłby wytłumaczyć mojej mamie że jeśli biorę psa na 1,5 godzinny spacer to nie znaczy, że chce go zabić? Wróciłam właśnie ze spaceru, Mira lekko padnięta i nagle dostaję opieprz, że: ''jak ja mogłam z nią iść na tak długo, a do tego spuszczać ze smyczy, przecież mogła sie zgubić/ wpaść pod auto/ zjeść coś trującego i tysiące innych kataklizmów. Nie szlajam sie z nią niewiadomo gdzie, tylko po łąkach, gdzie lata dość dużo psów, przeważnie o połowe mniejszych niż ona. Nikt trucizn nie wystawia, ''faktowe'' wieści tu nie docierają, a Mira sie odemnie nie oddala i z wzajemnością- cały czas mam ją na oku.
-
No niestety- popularność rasy nigdy nie wychodzi jej na dobre. Ale jesli ktoś decyduje sie na kupno psa danej rasy, zawsze łatwiej mu sprawdzić opinię o hodowli i pochodzenie psa. No chyba że akurat trafi sie hodowla, która sie zepsóła. Ale pierwsze, co można i trzeba sprawdzić, to stosunek hodowcy do zwierząt. Jeśli sie widzi, że hodowca na prawde kocha swoje psy, to znaczy że MOŻNA spodziewać sie wszystkiego dobrego (a jeśli kocha, znaczy, dba o nie i o ich rasę). Bo pseudohodowla, to nie tylko rozmnażanie psów nierodowodowych- to też rozmnażanie zwierząt tylko z chęci zysku, nie z miłosci: pseudo-, czyli: coś, jakby-.
-
Chihuahua krótko- i długowłosa (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
atha_maris replied to Kenduś's topic in Chihuahua
heh, super są takie pyćkie psiaczki :D ostatnio moja (była) nauczycielka od fizy z radościa sie zatrzymała koło mnie pokazać jakiego ma psiaka. (i wtedy wyleciała Mira i pyło porównanie :lol: ) A dzisiaj na spacerze widzielismy drugiego. Mój braciszek sie tak nim zachwyca, że niedługo bedzie kolejny miłośnik, tylko troche podrośnie :wink: ''jaki on ma malutki jezyczek, jaki on leciutki, jaki sliczny...'' A tak swoja drogą, jak wy chodzicie z tym na spacer?? Jakaś obroża na to jest, czy na kokardce...?? -
Wniosek prsosty sie nasuwa: nie specjalnie opłasa sie kupowac yorka bez papieróa ze zniżką 200 zł, bo potem może sie okazać, że w schronisku znajdzie sie cos, co bardziej przypomina yorka. W tym roku byłam na wakacjach w Świnoujściu. yorków było tam pełno. Tylko jedno ale: takich, co odpowiadaja normom było chyba z 10% reszta: najmniej, to błędy w umaszczeniu. Przez mordki nie tylko nie yorkowe, ale nawet nie terierkowate, łapki przykrótkie, kręcona sierść- długa i ciemna, piesek wielkości, powiedzmy beagla, do czegos, co bym nie wpadła sama, ż to york, dopuki mnie włascicielka nie oświeciła- krzyzówka jamnika, pudla i powiedzmy, pół-yorka. Pozatym, psiaka ma sie przez najbliższe 15 lat, a miłe chwile z nim spedzone są bezcenne. JEŚLI, nie daj Boże, trafi sie akurat chory piesek, więcej bedzie srat, niż zysków- zmartwień, smutków i wyzutów nic nie wyrówna.
-
Mirci też woda nie ten tego... :wink: Jedyne przyczym sie umoczy, to przy piciu woy z miski, no ewentualnie z innego ''źródła'' jak sie pańcia nie patrzy :wink: A na spacerkach- to zalezy od humoru. czasem idzie idealnie, a czasem popis daje, że sie ludzie odwracają. :lol:
-
A jak reagują na jeże? Moja piesa ma tzw. właściwe podejście do życia: ''mam to w d***''. Jeśli coś jest mniejsze od beagla i cichcze od ratlerka to prezentuje owo podejście.