-
Posts
94 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ciastek
-
Czy zmieniacie psom diete na wakacje? Mój pies je jedzenie gotowane, przyrządzane w domu. Zastanawiam się jednak czy nie zmienić mu diety na wakacje, tzn. czy nie przestawić go na suchą karmę. Tylko czy warto? Co o tym sądzicie? Jakie karmy polecacie? Jest jeszcze jeden szczegół – rudy nie przepada za suchymi karmami – mam wrażenie, jakby nie chciało mu się ich gryźć, jakby były troszkę za twarde… (?) Czy warto w takim razie zmieniać mu dietę? Czekam na wszystkie sugestie,;) [SIZE=1][/SIZE]
-
Zdjęcia są wspaniałe :loveu: Wogóle ten sport jest boski! Chciałam pojechać do Krakowa (oczywiście oglądać), ale niestety się nie udało :-(
-
Mój Jazz nie ma ubranka na zimę, uważam że nie potrzebuje. Ma ciepłe futerko, a pozatym nie widzę oznak, że jest mu zimno. :p W zimie uwielbia się bawić w śniegu... i chodzić na spacery nawet przy ok. - 20/-30... zupełnie nie przejmuje się zimnem :eviltong: Gdyby zaszła taka potrzeba sprawiłabym mu ubranko... Nie mam nic przeciwko ubieraniu psów, kiedy jest taka potrzeba, ale bez przesady. Sukieneczki, garniturki itp., uważam za rzecz zbędną... jak ktoś lubi stroić psa w kółko, do znudzenia niech lepiej sam się po przebiera:evil_lol:
-
Edukacja dzieci szkolnych, czyli: co każde dziecko wiedzieć powinno
Ciastek replied to Magda9's topic in Wszystko o psach
Jakiś czas temu u mnie w szkole był facet z psami, ale miał program dla trochę starszych dzieci - to była 1 albo 2 gimnazjum, dokładnie nie pamiętam. Na złość tego co mówił, a raczej o czym mówił też nie pamiętam, ale usilnie próbuje sobie przypomnieć. Wiem tyle, że dla mnie jako "miłośniczki psów" te wiadomości nie były niczym nowym, choć dla innych były przydatne. Minusem było to, że za to trzeba było płacić i dlatego część osób nie poszła, a uważam że wszystkim by się takie spotkanie przydało. Magda9 jak interesuje Cie o czym mówił to napisz spróbuje zrobić "burzę mózgu" i postarać sobie to przypomnieć :eviltong: -
Mój też nie ma chipa, ale gdyby w Tarnowie chipowali na pewno bym rudego zachipowała.:p A właśnie, skoro ja nie mieszkam w mieście Tarnowie, (ale na terenie Gminy Tarnów), to abym mogła psa za darmo zachipować (przyjmijmy hipotetycznie, że coś takiego ma miejsce) to musiałabym mieszkać na terenie Tarnowa? (gdyby taka akcja była w Tarnowie) wie ktoś może?
-
Obejrzyj, podpisz, pomóż wilkom
Ciastek replied to bellatriks's topic in Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
Podpisałam ;) btw, bellatriks - LP :loveu: -
Mój rudy ma taką bardzo podobną (a może i taką samą?) 3. Jest leciuta, aluminiowa. Koszt takiej zawieszki to 4.50... Napis jest wypalony laserem, odporny na warunki atmosferyczne. Podobno może zblednąć pod wpływem słońca, ale o to się nie boimy... Z drugiej strony jest srebrmy, ale pod masą sierści nie widać wogóle tej zawieszki. Brzegi były delikatnie ostre (ale jak przejechałam tym z całej siły po palcu to tylko raz zostało mi delikatne rozcięcie skóry), więc troszke spiłowałam brzegi. Mamy już drugie, ale to dlatego, że moja mama się pomyliła i zaczepiła psa o koluszko od kluczy, króte się otworzyło.
-
Witam w 2007! I szczęśliwego życzę! Ale Rasi już dużyyy :p i taki ma ładny, głęboki kolor.. (chyba, że zdjęcie "podciągane":evil_lol: ) Pięknie dziękuję za życzenia ! i ekhm... te fotki to już tak bardziej niebawem? (taaa wiem, nie dość, że żadko przychodzi to jeszcze tylko fotek żąda :diabloti: )
-
Zwierzęta a Kościół-opinia księdza-co o tym myślicie?
Ciastek replied to Marlena:)'s topic in Wszystko o psach
W Tarnowie co roku odbywa się Msza z udziałem zwierząt i nie jest to jak w przypadku jakim pisała [B]Lidan [/B]"błogosławieństwo", ale normalna Msza, "organizowana" przez zakon Benedyktynów z tymże wyjątkiem, że głównymi "bohaterami" są na niej zwierzęta: psy, koty, a nawet można było spotkać króliczki :p A po Mszy było błogosławieństwo zwierząt i właścicieli ;) Potem były zwierzęta ze schroniska, które można było adoptować (przynajmniej w tamtym roku, w tym - 2006 mnie nie było). -
Ojejku, trochę to nielogiczne... (stwierdzam po przeczytaniu) ale mam nadzieję, że zrozumiecie.;)
-
[B]Bohemot [/B]Twojemu mężowi trafił się jakiś "nie lubiący psów" albo zbyt ambitny.... mnie raz o mało w naszym "wiejskim parku :lol: " o mało nie przejechali, stałam na ścieżce i rozmawiałam z koleżanką, a tu nagle wynurza się auto policyjne.... nie można powiedzieć, żeby jechali 30 na godzinę... (ale ich usprawiedliwie - jechali na zwiady do "dworku" bo tam różne podejrzane typy się spotykają) Ja z chamstwem właścicieli raczej się nie spotkałam, bo.... spotykam tylko psy. W mojej wsi jestem chyba jedyną, która wyprowadza psa na spacery (no może nie, ale można nas policzyć na palcach jednej ręki). I to jest bardzo smutne bo kontakty mojego psa z innymi są bliskie zeru... a najdłuższe to takie, podczas których próbuje swojego uwolnić z pod jakiegoś obcego lub próbuje jakiegoś malca odgonić... A potem wszyscy się dziwią, że ma problemy w kontaktach z innymi psami (nie chcę się tu bronić, wiem, że głównie ja zawaliłam:-( ) Chociaż malcom również zawdzięczam minimalne kontakty mojego psa... bo włócząc się samopas niektóre chętnie podejdą i się przywitają...
-
[B]Anuleq[/B] musiałyśmy pisać w tym samym czasie, bo zaraz po wstawieniu posta zauważyłam,że moja prośba jest już nieaktualna ;) A mój rudy znowu miał ochotę uciec... chyba jemu też pomieszały się pory roku (zresztą nie ma się czemu dziwić...) ale jest pewien sposób, trzeba stać w oknie, bo rudy jak chce uciec to się patrzy w okno i jak widzi, że ktoś stoi to jakoś ochota mu przechodzi:diabloti: Ale jak jest przy siatce to pomaga tylko otwarcie okna i : "Jaaaaaaazzzzz" wtedy wie, że to koniec przebywania na polu i od razu przybiega pod drzwi...
-
Eh... Mój pies "uwielbia" uciekać... :mad: ale tylko w określonych porach - np. teraz można go już zostawić samego na podwórku, ale w sezonie wiosenno - letnim nie można go spuszczać z oka... Przejdzie przez siatkę wszędzie (ale jak się czegoś przestraszy),a jak chce uciec to przechdzi z tył ogrodu (jest niższa, ale żadne zabezpieczenia, podwyższania nie dają skutku :shake: ) Potrafi uciec nawet klika minut po spacerze... [B]Anuleq[/B] jak możesz, to rozwiń swoją myśl, proszę !
-
CLOCKWORK-dziękuję że BYŁEŚ i.... przepraszam ...
Ciastek replied to clockwork's topic in Foto Blogi
Ja też jestem za świąteczną :p Śliczny psiak, a jak się błyszczy :loveu: Postaramy się wpadać częściej ( a po pierwsze postaramy się nie zgubić Waszej galerii ! ) -
Popieram pomysł! Tylko faktycznie, może bardziej taki artykół przydałby się w gazecie ogólnopolskiej... Jeśli chodzi o kastrację, warto zajrzeć na petycje społeczności forum Dogomania o zaostrzeniu kar za znęcanie się nad zwierzętami - na głosy ,,przeciw" - większość osób jest przeciwna, ze względu na obowiązkową kastrację! (chciałabym zaznaczyć, że nie wyrażam w tym miejscu swoich poglądów, pragnę tylko pokazać stosunek ludzi do kastracji)
-
Strasznie wybredny...:diabloti: suchej karmy nie, warzyw też nie (chyba, że tak "zmielone", że się ich wygrzebać nie da), tego mięska nie, a dziś tego nie... paranoja :roll: zwariować można... ale zrobiłam tak, że jak nie zjadał to dopiero wieczorem dostawał i nawet pomogło
-
Cóż, wypadki się zdarzają... życzę szybkiego powrotu do zdrowia psiakowi!:p
-
Dla ludzi wychowanych w "naszej" kulturze zjadanie psa.... jes czymś obrzydliwym i okrutnym. Dla innych zjadanie krowy. Ale to nie tłumaczy zachowania tych ludzi... podobno oni wierzą w właściwości lecznicze... przecież jak smalec z świni nie uleczy, to dlaczego smalec z psa miałby leczyć?! (bleeeee) biedne pieski.... :-(
-
Czy przy adopcji powinno się informować o przeszłości psiaka?
Ciastek replied to AnnaMordęga's topic in Organizacje
Również uważam, że pani powinna poinformować Was w jakich warunkach mieszkał szczeniak... dobrze, że się tak skończyło, ponieważ mógł zachorować na prawie wszystkie możliwe choroby i mogło się zakończyć tragicznie... ale najważniejsze teraz jest, że piesek otrzymuje odpowiednie leki i ma dom. Pewnie Pani chciała dobrze... każdemu się zdarza.... Wydaje mi się, że informowanie o wszystkich wadach jest jak najbardziej wskazane, może nawet wyjść psu na korzyść, ponieważ osoba jest świadoma problemów itp. -
Myślę, że to nie przegięcie - wygląda mi to na zwykły salon piękności ;)
-
Klub utalentowanych dogomaniaków = Wiersze,opowiadania
Ciastek replied to a topic in Wszystko o psach
a dokładniej to sprzedawcy.... -
Klub utalentowanych dogomaniaków = Wiersze,opowiadania
Ciastek replied to a topic in Wszystko o psach
ojejku, aż mi się łza w oku zakręciła :-( tą historyjkę powinni wywiesić w każdym sklepie zoologicznym, sprzedającym psy i koty! -
Eh, to wcale nie jest śmieszne, a jakoś tak wesoło mi się zrobiło... choć jak mnie mój pies wywrócił, też nie było mi do śmiechu.... Raz jak w nocy bawiłam się z psem i rzuciłam mu piłkę, (a on stał kilka metrów za mną więc musiał dobiec do mojej wysokości i dalej biec po zabawkę) tak dziwnie wyginając nogę do tył akurat na jego wysokości, że jej nie zauważył, wpadł w moją nogę i... nawet nie poczół i pobiegł dalej (17 kg...), a mnie obruciło kilka razy i wylądowałam na ziemi - ale nic mi się nie stało... Moja mama opalając się,leżała w ogródku na karimacie, koło niej krążył pies i nagle coś tam się dziać zaczęło, więc mój pies przeskoczył przez moją mamę i pobiegł dalej, zostawiając jej bulwę na czole (od uderzenia łapą). Chodziła tak kilka dni... A niezapomnianym dla mnie przeżyciem było jak mój pies odbił mi się z pleców...:evil_lol: - patrzę, a on biegnie wprost na mnie, a ja akurat siedziałam bo lepiłam kulę na bałwana, więc tylko przyległa, do tej kuli a on hop na mnie i się odbił, i poleciał dalej... :diabloti:
-
:-( Biedna psinka, nawet nie próbuję sobie wyobrazić co czujesz... bardzo mi przykro... Twój psiak zrobił tyle dobrego... a spotkał go taki los... ehh... trzymam kciuki za rozprawę....
-
Mój pies ma 4 lata i przez te cztery lata czas, kiedy nie ma domowników w zimie spędza w budzie. Przed wyjściem dajemu mu świeżą wodę, a po powrocie zabieram go do domu... a jak mu się chce w międzyczasie pić, je śnieg, który zresztą lubi, nie przeszkadza mu np. wsadzenie głowy i wąchanie w jakiejś zaspie - i podobnie nigdy mu po tym nic nie było... a wieczorem jak idzie spać (ale na mróz to nocuje w domu, chyba że woli na polu i nie jest tak zimno ) to daje mu znowu świeżą wodę. A jedzenie to mam wrażenie, że on woli zamarznięte, a przynajmniej mu to nie przeszkadza... :roll: