Jump to content
Dogomania

agara

Members
  • Posts

    503
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agara

  1. ojej, jest, jest, kompleksy rosną.. poco my jedziemy na tą światówke:(:( nie mamy szans...:(:(\Ale trzeba spróbować...:)
  2. to chyba dlatego, że chce zaznaczyc swój teren? <swoją miske> choc to dziwne, ale cóż... Może zostawiajcie tą miskę? niech potem wącha i w ogóle tę miskę?
  3. My nad morzem mieszkamy, mała codziennie na plaży, bo mamy dosłownie 5 min, samochodem na plaże-stogi:D ona jak widzi piasek to dostaje takiego szału, ze poprostu...! Aż miło popatrzeć... ale jest niestety głupie to, ze jak ją sie wsadzi do wody(nie na siłe! ona b. lubi wode, zawsze chodziłapkami i w ogóle) to na początku ślicznie pływa, zadowolona, ale jak już sie zmoczy, to tonie, bo ma za ciężkie włosy!!:(:( chwilka nieuwagi abyśmy psa utopili, ale ja ciągle czuwałam, potem nie chciałam jej tak panicznie z wody wyciagać, wiec ją jak małe dziecko podtrzymywałam rękoma...:) i sobie pływała ogólnie, to jak płyne pontonem, czy materacem to ją zabieram i sie opalam, troche ja mocze zeby za ciepło nie było no i ma oczywiscie wode:) Ona jest Boooska ta moja kruszynka, naprawde piasek kocha jak... nie wiem co:D P.S miałam kilka razy zamiar wykąpać sie z małą... ale jakoś nie wiem moze dzisiaj:D?
  4. łał, a nie było jej za goraca w twojej wodzie Asiu?:)?
  5. może was to zdziwi, ale moja Maltanka też sie tarza i je kupy:| biały, długi włos... normalnie szału dostaje... a jaka zadowolona jest, no poprostu w siódmym niebie! a ja umieram..
  6. a czy znacie jakąś strone z tanimi ringówkami i gdzie szybko dostarczają? no i oczywiście krótką? proszę o syzbką pomoc:)
  7. Zuzanka jest przeeepiękna, ale ma szczęście że trafiła na Was:) nie ma to jak spać w łóżeczku:D:D Twoja Mama robi śliczne bukiety, moja kuzynka robi podobne:)
  8. tak właśnie myślamałam... A moze jakieś dodatki? jakiś kwiatek, dodatki? Przepraszam, ze wypytuje, ale nie chce dać gafy:P
  9. Witam Bardzo serdecznie, mam dylemat w sprawie ubioru przy wystawianiu. Mam suczke rasy Maltańczyk, cyzli jak wiadomo, długi, biały włos (moja ma praktycznie do ziemi). Ponieważ zauważyłam, ze wszyscy handlarze wystawiają Maltany na czarnej ringówce taką też zakupiłam, ale nie wiem, jakie ubranie jest najlepsze. Z tego co słyszałam, to do Maltańczyków powinno być czarne, no i chyba najlepiej jakąś garsonke (Moja Mama wystawia Maltusie:loveu:). Czy Wy, znawczynie możecie mi poradzić, w co sie ubieracie:)? Moja Mama nie ma 20 lat( :eviltong: ), wiec musi to byc coś odpowiedniego, ale spódniczka-jak najbardziej. Uważam, że jest to ważne, i podpytuje o to wielu osób, ale jakoś największe zaufanie mam do Was:) wiec proszę Dogomaniacy, pomóżcie! :)
  10. A czy wy naprawde te włoski przemywacie TYLKO wodą borową, albo solą fizjologiczną...? Bo my szukamy czegoś, co by ZMYłO te brudy, a nie je zmoczyło... sama już nie wiem co robić... Wczoraj małej w koncu nie wykąpałyśmy bo my w domu najpierw musimy posprzątać a potem kąpać, no bo po co kąpać jak potem w ten kurz i przył wejdzie:D? Skońcyzliśmy sprzątać ok. 11:D nie skomentuje...
  11. Nie, nie w tą :) Wystawa jest 9-12.11 czyli od następnego czwartku:) My jesteśmy faktycznie niedziele ale następną:)
  12. my teeż kąpiemy małą... teraz odkurzanie, wyjde i pobiegam z moim kundlem":D i wanna w ruch:D Ale ja sie nie obraziłam, tylko powiedziałam:)
  13. tylko i tak musiałabym napisać co tam jest, wiem że 50% ludzi nie otwiera linków bez objaśnienia, poza tym łatwiej było mi wkleić
  14. Witam! Strasznie dużo ostatnio piszecie, ja się bardzo cieszę:):) A teraz coś przykrego, ale nie chce nikogo tym urazić... [B][I]Niewiele pamiętam z miejsca, gdzie się urodziłem. Było ciasne i ciemne i nigdy nie bawiliśmy się z ludźmi. Pamiętam mamę i jej miękkie futro, ale chorowała i była bardzo chuda. Miała niewiele mleka dla mnie, moich sióstr i braci. Większość z nich nagle umarła i strasznie za nimi tęskniłem. Pamiętam dzień kiedy zabrano nas od mamy. Byłem taki smutny i wystraszony. Dopiero co pojawiły się u mnie pierwsze ząbki i jeszcze potrzebowałem mamy. Biedna mama, była taka chora i ludzie powiedzieli, że chcą wreszcie otrzymać pieniądze i że mają powyżej uszu bałaganu, który robiliśmy. Tak więc, któregos dnia załadowano nas do skrzyni i wywieziono. Zostalo nas tylko dwoje. Przytulaliśmy się do siebie i strasznie się baliśmy. Nikt nie przyszedł nas pocieszyć. Tak dużo było nowych obrazów, dźwięków i zapachów! Trafiliśmy do sklepu zoologicznego, gdzie były różne zwierzęta! Jedne gwizdały, inne miałczały, a jeszcze inne piszczały... Razem z siostrą zostaliśmy zamknięci w ciasnej klatce. Słyszeliśmy obok skomlenie innych szczeniąt. Widzieliśmy ludzi patrzących na nas - lubię tych małych ludzi - dzieci. Były takie słodkie i wesołe. I chciały się ze mną bawić! Dzień po dniu spędzalismy w małej klatce, czasem ludzie stukali w szybę, czasem ktoś nas podnosił i pokazywał ludziom. Niektórzy byli przyjacielsci i delikatni, inni sprawiali nam ból. Często słyszeliśmy jak mówią "Och, one są takie słodkie! Chcę jednego!", ale potem odchodzili. Moja siostra umarła następnej nocy, kiedy w sklepie było ciemno. Położyłem głowę na jej futerku i czułem jak życie opuszcza jej małe, chude ciałko. Kiedy rano wyciagali ją z klatki mówili, że była chora i powinna być sprzedana za niższą cenę i szybko opuścic sklep. Ja też miałem być sprzedany taniej. Nikt nie zwracał uwagi na mój cichy płacz, kiedy wyrzucili moją małą siostrzyczkę. Potem przyszła do sklepu rodzina i kupiła mnie! Co za szczęśliwy dzień! Teraz już wszystko będzie dobrze! To są bardzo mili ludzie. I naprawdę mnie chcieli! Kupili mi miskę i dobrą karmę, a mała dziewczynka nosiła mnie delikatnie. Tak bardzo ją kochałem! Jej mama i tata mówili, że jestem słodkim i dobrym pieskiem! Nazwali mnie Angel. Uwielbiałem lizać moich nowych ludzi. Bardzo się o mnie troszczyli. Byli kochający i czuli. Uczyli mnie co dobre, a co złe, dawali mi pyszne jedzenie i dużo, dużo miłości! Niczego więcej nie chciałem, jak tylko podobać się im. Bardzo kochałem małą dziewczynkę i uwielbiałem się z nią bawić. Potem poszliśmy do weterynarza. To było bardzo dziwne miejsce i bałem się. Dostałem kilka zastrzyków, ale moja mała dziewczynka trzymała mnie delikatnie i powiedziała, że wszystko będzie dobrze, więc się odprężyłem. Weterynarz musiał powiedzieć mojej rodzinie coś złego, bo wyglądali bardzo smutno. Słyszałem coś o ciężkich wadach, dysplazji i o moim sercu.... Słyszałem jak powiedział coś o dzikich hodowcach i o tym, że moi rodzice nie byli badani. Nie wiedziałem co to znaczy, ale to było okropne patrzeć jak moja rodzina jest smutna. Ale nadal mnie kochali i ja kochałem ich tak bardzo! Miałem już 6 miesięcy. Inne szczenięta były krzepkie i rozbawione, a mnie każdy ruch sprawiał ból. Ból nigdy nie znikał. I ciężko mi było oddychać gdy tylko trochę pobawiłem sie z moją małą dziewczynką. Bardzo chciałem być silnym psem, ale po prostu nie dawałem rady. Kilka razy byłem u weterynarza, ale zawsze wizyta kończyła się słowami "genetyczne" i "nic nie można zrobić". A ja tylko chciałem czuć na skórze promienie słońca, biegać i bawić się z moją rodziną! Ostatnia noc była najgorsza. Nie mogłem nawet wstać i napić się wody, tylko krzyczałem z bólu... Próbowałem być silnym szczeniakiem, takim jak wiedziałem, że powinienem być, ale było to strasznie trudne. Pękało mi serce, gdy widziałem smutek dziewczynki, i gdy usłyszałem słowa mamy i taty "chyba już czas". Zanieśli mnie do samochodu. Wszyscy płakali. Byli tacy dziwni, a ja nie wiedziałem dlaczego. Czy byłem niegrzeczny? Próbowałem być dobry i kochający, co zrobiłem źle? Ach, gdyby tylko ten ból ustał. Nie mogłem nawet polizać łez na twarzy małej dziewczynki. Stół u weterynarza był taki zimny. Bałem się... Wszyscy ludzie płakali w moje futerko. Czułem jak bardzo mnie kochali. Z wysiłkiem polizałem ich ręce. Nawet weterynarz nie spieszył się dzisiaj i był bardzo serdeczny. Był delikatny. Mój ból się zmniejszył. Mała dziewczynka trzymała mnie delikatnie, lekkie ukłucie.... Dzieki Bogu, ból znika. Czuję głęboki spokój i wdzięczność. Sen: widzę moją mamę, moich braci i siostry na wielkiej, zielonej łące. Wołają do mnie, że tam nie ma bólu, tylko spokój i szczęście, więc mówię mojej ludzkiej rodzinie do widzenia w jedyny możliwy dla mnie sposób - lekkim machnięciem ogona i lekkim węszeniem. Chciałem z nimi spędzić wiele szczęśliwych lat... To nie powinno się stać! Zamiast tego przysporzyłem im tylko wielu zmartwień... - Widzisz - powiedział weterynarz - wiele szczeniąt nie pochodzi od porządnych hodowców. Ból zniknął i wiem, że minie wiele lat zanim ponownie zobaczę swoją ludzką rodzinę. A mogło być całkiem inaczej... [/I][/B]Teraz Kama, już chyba rozumiesz, czemu tai sie cieszymy, że wzięłaś RODOWODOWEGO
  15. jenyś... ja płacze... to okrutne... O-K-R-U-T-N-E poprostu brak mi słów... dlatego mam rodowodowego pieska... właśnie mocno ją przytulam, i myslami dziekuje p. Jance, że bada swoje pieski i nie rozmnaża ich byleby mieć kase...:( To przykre, że tacy ludzie oddychają tym samym powietrzem co JA, czy ktoś kto myśli podobnie jak ja... za wszystkie biedne psiaczki [*] <---- taki symbol... ( :( )
  16. Możliwe ze to stres, tęsknota.. co my mieliśmy jak malta przyjechała <ojojoj> słaniała sie i w ogóle strasznie sie baliśmy, ale wkońcu wszystko wróciło do normy, ale pojechaliśmy do weta... Ja pozdrawiam Ciebie Kama i Tolusia i w ogóle wszystkich:) dobranoc.
  17. Uria, dokładnie, my też testujemy te rekawiczki, tj. używamy ich i sie bardzo sprawdzają:) ja po moim psie ZAWSZE sprzątam, odkąd była nie pamiętam zebym zostawila cokolwiek (no chyba ze u mnie na ogrodze zostawie, a potem jak np. zapomne rekawiczki przy następnej okazjii sprzątam, ona robi w jedno miejsce)
  18. Witam, po długiej przerwie. Na początku to napisze, ze baaardzo cieszę się, ze pani, p. Kamilo zdecydowała się na REASOWCA, fajnie, że wiemy że niegadamy na darmo ;) Toluś jest przepiękny no i oczywiście śłodki. Jest troche 'wgresywny' w stosunku do malty, ale to pewnie zaraz minie :):) Moja Malta zrobiła sie teraz taka dziwna. Zawsze jak zostawała sama w domu to była grzeczna i spokojna, a teraz wygryza dziury w poznaniu wszystko rozwala... ale nie buty, tylko SWOJE rzeczy. Co do jedzenia, to malta jak my jemy kłądzie się przy stole tyłem do nas z kosteczką i ją je. jak my zaczynamy jeść, a ona nie wie gdzie jest kosteczka to wpada w szał i poprostu biega i piszczy biedactwo moje kochane :* Ja czasu nie mam bo... po 1 szkoła, po drugie szkoła i po 3 szkoła... a no i po 4 treningi :| Pies zaniedbany biedna mała:D Hehe Pozdrawiam Was wszysrkich nie napisałam wszystkiego co chciałam ale jeszcze to uzupełnie... jak tylko znajde czas (czyli w wakacje '07:D:D)
  19. mi sie nie udało nawiązać połączenia z radiem, a dostep miałam tylko w samochodzie i na komputerze( nie chciałam siedzieć w samochodzie a na komputerze nie udało mi sie odsłuchać:|) więc w przyszłym tygodniu posłucham skombinuje jakieś radyjo(wiem, ze sie pisze radio:D) i już:D
  20. Niee.. moim zdaniem to nie chiuchuachua, za duży! ma 7tyg. 0.8 kg to dużo:D możliwe że troche papilonka w tym jest... może i chiuchuchua:D
  21. hehe, kochane zołzy:D malta uwielbia swoje zabawki:*:)
  22. [quote name='kama98']jupiiiiiiiiiii :multi: Maćka przekonały argunenty sierściowe :) I powiedził, że mogę zamawiać pieska. Doradzcie mi prosze czy te pieski [URL="http://www.ztkackiej.neostrada.pl"]www.ztkackiej.neostrada.pl[/URL] są warte swojej ceny i pochodzą z dobrego skojażenia? Czy któraś z was zna tę hodowle? Czekam na porady i dzwonie zaklepać pieska!!!!! :loveu:[/quote] Ha! a nie mówiłam, że to dobry argument:)? Fajnie,że dal sie przekonać. Szczerze mówiąc nie znam tej hodowli więc nie powiem czy są warte ceny i w ogóle, a kontaktowała się pani z p. Janiną? Z hodowli Sarmacja? Moze tam też są szczeniaki, wtedy mogłabym wiecej powiedzieć, bo moja mała z tamtąd pochodzi:) Jeszcze raz gratuluję, i cieszęsię razem z Panią:) P.S chcce pani pieska czy suczkę?
  23. [quote name='Cockerek'][B]Raczej one w ogóle nie maja sierści, tylko włos podobny do ludzkiego ;) dlatego nie ma się alergii[/B]. Ja też mam alergię na koty. Jako dziecko byłam u ciotki na wsi która miała 3 szczeniaki i 4 kocięta. O rety, co to była za frajda!! :multi: Wciąż chodziłam uryczana i zasmarkana, ale z kociambrami i szczylkami musiałam się bawić :lol:[/quote] przecież to pisałam... a tak w ogóle, to to że nie ma podszerstka decyduje o tym czy jest alergia...
  24. ale Kama, to nie zależy od białej sierści(miałam białego kota i musiałam oddać przez brata, tzn. on był właśnie'na próbe' mieszka obok na, przychodziliśmy doniego,innych zwierząt nie było) maltańcyzki nie mają na sierści poprostu tego podszerstka który produkuje alergeny! oto chodzi":D
  25. kocham takie małe pieski:* i duże też..:D ja mam taaakiego ogromniastego :D:D | | | \ /
×
×
  • Create New...