-
Posts
67 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lotka22
-
Czy za psa w pociągu czy w innych środkach transportu publicznego są wymagane dodatkowe oplaty? (moze juz padlo takie pytanie w tym poscie, ale nie chce mi sie analizowac 19-u stron :razz:)
-
Aburkowa moze halucynogenne? :evil_lol:
-
Witajcie, oczywiscie sprowadza mnie problem :cool3: Anton strasznie sie rozbrykal przez ostatnie dni (no coz dorasta), podczas zabawy doskakuje i podgryza. Kurcze mam juz cale rece podrapane, no i jakby nie bylo ząbki ma ostre-ałaj!!!- :shake: Ja wiem, ze pies nie wie, ze podczas zabawy moze zrobic krzywde, ale ostatnimi czasy to jego diabelskie zachowanie staje sie nie do zniesienia :mad: Widze, ze sprawia mu to satysfakcje, bo zwracanie mu uwagi poprzez "nie" juz nie skutkuje. czy to normalne, ze 2,5 mies. szczeniak tak gwaltownie sie bawi? Czy jest na to jakas rada? Bardzo prosze o jakies sugestie, bo to jest bardzo nieprzyjemna sprawa! Pozdrawiam.
-
Dzisiaj bylam z Antonem na spacerze w lesie. Tu i owdzie grzybek. Anton nie kryl zainteresowania tymi dziwnymi tworami, a raz zwinął mi "czarnego łebka" spod ręki :razz: Nie zjadl go, ale mial niezla zabawe jak udalo mu sie mnie uprzedzic. Jednak nie moglam spokojnie przejsc obok grzybow trujacych, bo balam sie, ze ten wredek chapsnie trujaka i najnormalniej w swiecie zje. Raz udalo mu sie ugryzc jakiegos nieznanego mi grzyba, ale na szczescie w pore mu wszystko wyciagnelam z pyszczka. A grzyby rosna nie tylko w lasach, ale takze na polach i łąkach... co jak kiedys zje trujaka? (nawet nie chce myslec!)... czy Wasze psiaki omijają grzyby z dala? nie wiem jak sie zachowac, bo to uwazanie na kazdym kroku, za kazdym razem jak maly cos dziubie w krzakach, staje sie męczące. Pozdrawiam.
-
Tak sie sklada, ze ja mam tez problem z Antonem jesli chodzi o jego apetyt. Wszystko zaczelo sie psuc gdy z gotowanego przeszlam na karme sucha. Najpierw tydzien tzw przyzwyczajania i zwiekszania karmy w posilkach gotowanych. Z poczatku dostawal "Purine dog chow" ale zrezygnowal z niej po trzech dniach calkowitego karmienia ta karma. W tamtym okresie maly sie rozchorowal i musialam z polecenia weterynarza przejsc na ryz i drobne dodatki. Poczytalam sobie wnikliwie o karmie, ktora zakupilam dla malca i doszlam do wniosku, ze nie byl to dobry zakup. Zamowilam "Acane" i z niecierpliwoscia czekalam na paczke. Paczka przyszla, tak czy siak maly nie gardzil serwowanym ryzem choc dostawal go codziennie przez kilka dni! Zaczelam mieszac z Acana i... koniec...gdy nadszedl czas serwowania posilku bez domieszki, maly nie ruszy miski :shake: Obiecalam sobie, ze drugi raz mu nie ulegne. Z poczatku wyrzucalam sobie, ze moze purina nie jest najlepsza karma i ze moze to jest przyczyna tego, ze nie chce jesc, ale Acana to dobra karma. Nie mam czasu mu gotowac, zreszta nie poradze sobie z porcjowaniem skladnikow mineralnych, witamin... ehhh :shake: Dzisiaj zostawilam mu miske z karma, choc z reguly staram sie zeby nie zostawiac niedojedzonego posilku przez caly dzien. Co jakis czas podchodzil, cos skubnal, miny wyraznej nie mial... z glodu byl nieznosny przez caly dzien! Czy on tak moze sobie sam dawkowac jedzenie? Caly czas dostawal o okreslonych godzinach, teraz sam sobie miesza karmienie... nie wiem co mam poczac :lookarou: Wszelkie sugestje mile widziane... pozdrawiam.
-
Przesledziłam caly wątek gruntownie i wnikliwie, bo jest on niewątpliwie interesujący. Zwłaszcza, ze pod moja opieką znajduje sie taki maly podrostek... wszystko jeszcze przede mna :roll: Wiem, ze w stosunku do ludzi jest to kategorycznie zakazane... z miskami roznie, jak piszecie mozna pozwolic zeby piecho mial swojego towarzysza do "tych" zabaw... no ale co jezeli piesio wykazuje zainteresowanie innymi psami np. spotkanymi na spacerze, ganić za to, zakazywac... moze pozwalac na takie zachowanie, no bo w koncu to tylko natura? Pozdrawiam.
-
Dzieki za odpowiedzi :) Ja Antona tez spuszczam ze smyczy i jak udajemy sie na spacer po polu czy do lasu to pozwalam mu odchodzic tak daleko az sam sie nie bedzie kontrolowal, bo po przekroczeniu pewnej granicy sam wraca. Maly choc ma 2 miesiace z hakiem to juz ladnie chodzi na smyczy i bez. Tylko obawiam sie ze ktoregos, pieknego dnia zastartuje i tyle go bede widziec. Pomysl z chowaniem sie to moze byc niezla zabawa, uswiadomi mu ze to on moze zgubic mnie :cool3: pocwiczymy, zobaczymy :) Dzieki, pozdrawiam.
-
Witam, duzo piszecie o tych slynnych ucieczkach mlodych huskich, tak sie sklada, ze mnie to troche przeraza :shake: No bo jak sie wtedy zachowac? Biec za psiakiem? Krzyczec? Wolac? Jezeli to sa ucieczki, ze psiak "gluchy i slepy" na wolania ucieka przed siebie, no to co robic? Czy "mlody gniewny" sam sie zorietuje, ze "przegial" i wroci? Jak Wy sobie radziliscie z takimi problemami? Pozdrawiam.
-
Hmm Anton juz wychodzi na pierwsze mini spacerki, ale nie ma kontaktu fizycznego z innymi psami, na to nie pozwole. Spacerki po polach i lasach, nie w miescie... wrrr nie lubie miast :angryy: Anton ma 8 tygodni :cool1: Pozdrawiam!
-
Przeciez wyjsc na trawke w ogrodzie, na sloneczko, na kocyk to nie grzech. Tylko dlaczego miesieczny szczeniak nie jest z matka? :shake: Toz to malenstwo jeszcze! Pozdrawiam
-
Ciekawe czego ta dziewczyna oczekiwala od niego? Aportu? chodzenia przy nodze?... W glowie sie nie miesci. Pozdrawiam.
-
Duzo piszecie o tych słynnych młodzieńczych ucieczkach, tak powszechnych u mlodych haszczorow. Przeraza mnie ta perspektywa, no bo co dalej? Gonić? Krzyczec? Piszecie, ze te ucieczki sa nie do opanowania, ze psiak "gluchy i ślepy" na nasze wolania ucieka przed siebie. Czy po takiej ucieczce psiak sam wroci? Nie mam pojecia jak mam sie zachowac w takiej sytuacji, co proponujecie? Pozdrawiam!
-
"Na początek czysty rachunek ekonomiczny. Spójrzmy na dawkowanie obu rodzajów suchej karmy. Dzienna dawka Chappi dla psa ważącego 10 kilogramów wynosi 200 gramów. Jeśli pies będzie jadł Eukanubę, wystarczy mu około 110 gramów. Nagle okazuje się, że karma premium jest już tylko dwa, a nie cztery razy droższa. Dlaczego tak się dzieje? To kwestia zastosowanych składników. Dobre karmy są trawione w 92–95 procentach, podczas gdy te z niższej półki – tylko w 75–80 procentach. Zresztą dobrze widać to na naszych trawnikach: kupy giganty, w które regularnie wchodzimy, to właśnie wynik żywienia słabo przyswajalnym jedzeniem. Pies żywiony karmą premium robi kupkę miniaturkę. W wyliczeniach warto też uwzględnić wpływ jedzenia na zdrowie zwierzaka. Nie można po prostu stwierdzić, że podstawowa karma jest niezdrowa. – Różnica polega na tym, że karmy premium są zawsze robione z tych samych składników w takim samym procesie – tłumaczy doktor Jank. – Tymczasem przy produkcji tańszej karmy dopuszczalne jest użycie tego, co akurat będzie najtańsze. Jeśli na karmie premium jest napisane, że zawiera mięso z kurczaka, wiadomo, że użyto faktycznie dobrego mięsa. W karmie tańszej raz będzie to pierś, a raz zmielone wraz z pazurami łapy, dzioby i kości. Trzeba też zwrócić uwagę na nazewnictwo stosowane na opakowaniach. Jak tłumaczy lekarz weterynarii Arkadiusz Silny, krajowy konsultant Eukanuby do spraw kontaktu z weterynarzami, zgodnie z przyjętymi na świecie przepisami rozróżnia się cztery odmiany karm. Pierwsza to mięsna, która musi zawierać ponad 26 procent mięsa. Jeśli jest go ponad 14 procent, karma zaliczana jest do produktów bogatych w mięso. Karmy podstawowe należą zwykle do trzeciej grupy, którą opisuje się jako „zawierającą mięso” – tu musi być go ponad 4 procent. Ostatnia kategoria to jedzenie o zapachu mięsa – tu zwykle nie ma śladu po faktycznym mięsie, wszystko załatwiają aromatyzatory. Prawda jest więc taka, że w produkcie o nazwie „Mięsna uczta” jest około 4 procent mięsa – w dziennej, 200-gramowej porcji zaledwie 8 gramów, a więc nieco mniej, niż ważą dwie monety dwuzłotowe. A co z resztą? – Większość każdej suchej karmy stanowią składniki pochodzenia roślinnego – wyjaśnia doktor Jank. – Najczęściej to skrobia i białko pochodzące z soi oraz kukurydzy. Oczywiście im mniej mięsa, tym więcej musi być takiego wypełniacza. Chodzi o to, by karma spełniała standardy – na przykład poziom białka powinien wynosić około 16–20 procent. Tyle że białko białku nierówne. Te pochodzenia roślinnego są gorzej przyswajalne i mniej wartościowe od mięsnych. A w dodatku soja ma przykry zwyczaj wywoływania uczuleń. Jak to się dzieje, że zwierzęta chcą jeść tę mieszankę dziwnych produktów, które w dodatku podawane są w postaci dziwnie wyglądających kulek, sześcianów czy gwiazdek? Najważniejsza jest tu rola węchu – liczy się pierwsze wrażenie po pochyleniu się nad miską. Producenci karmy o tym wiedzą i robią wszystko, by zapach jedzenia był możliwie atrakcyjny dla zwierząt i możliwie znośny dla ludzi. To niełatwe zadanie – badania pokazują, że psy najchętniej jadłyby karmę o zapachu tak odrażającym, że żaden właściciel nie zgodziłby się jej trzymać w domu. Stosuje się więc inne metody – pokrywa się karmę warstwą tłuszczu oraz dodatków zapachowych i smakowych. Czasem są to przemielone ścięgna, kości, skóra i reszta nienadających się do niczego odpadków. W droższych stosuje się na przykład ekstrakty z wątroby, które nie tylko dają zapach, ale mają też wartości odżywcze. Okazuje się również, że dla zwierząt ma znaczenie kształt i faktura podawanego jedzenia. Bywa, że przy zmianie karmy psy i koty odmawiają nowego jedzenia, bo bardzo przyzwyczaiły się do kształtu poprzedniego. Jest jeszcze spora grupa karm w puszkach. Zawierają one nawet 80 procent wody, a ich skład nie podlega tak ostrym regulacjom jak sucha karma. Żywienie zwierząt karmą z puszek jest zwykle znacznie droższe od stosowania suchej. Przy wyborze trzeba zdawać sobie sprawę, że większe pieniądze płacone za lepszą karmę to rodzaj inwestycji. Zwierzę żywione stale karmą premium ma przed sobą dłuższe i zdrowsze życie w porównaniu z tym, które dostaje najtańsze jedzenie. Ma mniejsze szanse na zapadnięcie na choroby serca, nerek i wątroby, dłużej też zachowa sprawność, gdy będzie już stare. Problemy pojawiające się przy ciągłym jedzeniu słabej karmy wynikają z obecnych w niej przypraw i składników mających przyciągać zwierzę do jedzenia, w którym są jedynie śladowe ilości prawdziwego mięsa. Szkodzą też sztuczne antyutleniacze i konserwanty. Z czasem mogą się pojawić niedobory składników potrzebnych do prawidłowego metabolizmu. To trochę tak jak z żywieniem się w barach fast food. Od tego jedzenia się nie umiera, ale trudno spodziewać się zdrowego życia." [I] Pieskie żarcie - Przekrój autor: Piotr Stanisławski[/I] Uważam, ze ciekawy i na miejscu artykuł. Pozdrawiam.
-
Nie mam doświadczenia w zywieniu psiakow, ale wiem jedno ze Anton doskonale czuje co je, czasami za doskonale... :diabloti: Pozdrawiam.
-
no tak, ale Anton po 3 dniach karmienia namoczona karma zrezygnowal z niej calkowicie. Nie wiem czy to wynika z tego ze sie przejadl? Teraz mam dylemat, bo jak zaczne mu mieszac z czyms dla "poprawienia smaku" to czy sie nie przyzwyczai, co rowna sie z tym, ze pozniej juz wcale nie tknie suchej karmy? Nie ukrywajac domowe jedzonko musi mu smakowac lepiej, ale ja przeszlam na sucha karme ze wzgledu na to, ze nie mam doswiadczenia w hodowli psow, a taka karma dostarczy szczeniakowi wszystko. Karmie go 4 razy dziennie, a wczoraj zrezygnowal z 3 posilkow, za 4 razem pomieszalam mu karme z pasztetem. Nie moglam patrzec jak chodzi glodny i "marudzi". Mały szantarzysta!! Pozdrawiam
-
Anton jadl ta karme, ale po 3 dniach zrezygnowal sam. Mieszam mu ja z ryzem, albo makaronem, doprawiam jakims mieskiem. Faktycznie to chyba nie jest najlepsza karma, skoro ma tyle zlych opini. Pozdrawiam.
-
Ja tez sie bawie w "wojne" :) Juz zauwazylam zmiane w zachowaniu Antona, respektuje moja sile i "potege" hehe A jaki zadowolony jak od czasu do czasu to on mnie powali :multi: Tylko, ze ja, jego ofiara zawsze wstane i kontratakuje :diabloti: No wiecie "Żubr powstaje z jęczmienia" hehe Pozdrawiam!
-
[QUOTE]ja to mam szczęście umnie to już tylko troszke z łapek i z łepka i może brzuszka i finito[/QUOTE] Rozumiem, ze chodzi o pierwsze linienie? Długo to trwalo?? :cool3:
-
Przed chwila udalo mi sie malego przewrocic do gory brzuszkiem i dmuchnelam mu w kark, od razu sie uspokoil :diabloti: Dobrze, teraz juz mam haka na malego potworka :mad: :cool3:
-
Anton kocha krowie odchody, a na łąkach i polach znajduje ich tysiące i robi tak: :multi: Pozdrawiam.
-
[QUOTE] Jaką forme spaceru najlepiej stosowac[/QUOTE] Najlepiej taka zeby psiak po spacerze blagalnymi oczkami mowil "do domu" ;) [QUOTE] Jakiego rodzaju trening ?[/QUOTE] Jezeli nie myslisz o zawodostwie to wydaje mi sie, ze bieg z psiakiem albo rower sa jak najbardziej wskazane. Dla tych pieskow bieg z rowerem to juz zaprzeg pierwsza klasa ;) [QUOTE]Czy konieczna jest kastracja i jakie mogą byc jej skutki?[/QUOTE] To jest rozwiazanie, ale nie wyklucza szkolenia i nauczenia psiaka kto jest panem. Pytania o kastracje znajdziesz na forum. Osobiscie uwazam, ze pierwszym krokiem jest wyszkolenie siebie i domownikow, czesto juz od pierwszych dni szczeniaka w domu zapomina sie o dyscyplinie. Pozdrawiam.
-
Oddac psa jest latwo, ale zastanow sie nad tym, ze nowi panstwo tez go w koncu oddadza (jak juz zreszta sie stalo), nastepni tez moga tak uczynic... Pies to nie przedmiot, ktorego mozna przerzucac z kata z kat, bo jest np. niewygodny albo zabiera za duzo swiatla. Ja juz zdecydujesz sie na oddanie, to nie milej parce z trojgiem malych dzieci albo napalonej nastolatce, ktora tylko "marzy" o takim psie... To musi byc osoba z wiekszymi jajami od Twojego psiaka (sorry za porownanie, ale musialam ;) ) Najlepiej osoba juz doswiadczona. To bedzie najgorsze rozwiazanie, najlepsze to jednak takie zebys zastanowil sie i moze jednak za odpowiednim treningiem, pomoca fachowcow z tego forum, daloby sie cos osiagnac. Pozdrawiam
-
[QUOTE] dieta opiera się na dobrej jakościowo suchej karmie, przy czym co jakiś czas robie małej domowe posiłki (ryż lub makaron z mięsem i warzywami itp.). Pije wodę, raz na tydzień dostaje jedno żółtko "rozbełtane" w małej ilości mleka.[/QUOTE] faktycznie takie rozwiazanie pogodzi sucha karme z rozsterkami, dzisiaj na obiadek misiu dostanie ryz z warzywkiem :) Tez mam watpliwosci co do karmienia go non stop tym samym jedzeniem, w koncu ja tez lubie zjesc i nie moglabym w kolko jesc tego samego :razz:
-
Witam w sumie ten topic powinien znalezc sie w rubryce "behawior", ale jako ze huszczaki maja wlasne, niepowtarzalne charakterki, to wstawie tego posta tutaj. Mały wchodzi w wiek wczesnego nastolatka, dostrzegam to gdyz juz nie da sobie w "kasze dmuchac" i coraz czesciej probuje pokazac jakim to jest "groznym" pieskiem. Jest usluchany nie moge mu tego zarzucic, ale od kilku dni probuje takiej mini dominacji na mnie, na mojej rodzinie. Objawia sie to tym, ze czasami bez przyczyny przylatuje i potrafi calkiem niezle ugryzc, a takze w momecie ganienia za jakies przewinienie nie staje sie skruszony, a wrecz przeciwnie pokazuje zabki, zaczyna szczekac i podwarkiwac. Nigdy nie dostal ode mnie klapsa, bo uwazam ze to nie jest metoda na ulozenie psa, jednakze czasami az mnie korci zeby go "przelozyc przez kolano" :mad: Mam wrazenie, ze moje slowa "niedobry, brzydki pies" w jego oczach traca znaczenie, boje sie ze trace kontrole, prosze Was doswiadczeni milosnicy tych pieskow z charakterkiem jak Wy to widzicie? Pozdrawiam