Przy ul. Ogrodowej 57 w Suwałkach,na pastwisku stadniny koni stoi zdewastowany, oplątany siatka kojec W kojcu zamknięty jest pies, ładny,rudy,chyba spaniel ale zaniedbany. Kojec jest zapaskudzony odchodami psa, brudny, pies jest raczej rzadko karmiony, bo na podawane przez siatkę jedzenie rzuca sie ze skowytem. Są dwa naczynia, w jednym resztki brudnej wody,oba naczynia zresztą są brudne.Jakiś czas temu zglosiłam ten stan rzeczy suwalskiemu TOZ-wi. Oni zawiadomili straż miejską, któera stwierdziła ,ze pies ma dobre warunki i interwencja jest zbędna. Dodam,że z TOZ-u nikt nie pofatygował sie osobiście,ja dostalam odpowiedz,ze jesli nie zgadzam się ze stwierdzenim SM, mogę podjąc działania prywatne. Jakie?tego już nie powiedziano.
Starałam się pare dni temu zainteresować fundację suwalską Zwierzęta Niczyje. Mój mail pozostał bez odpowiedzi. Pies wegetuje w tym karcerze a ja straciłam nadzieję,ze mogę mu pomóc. Udalo mi się odgiąc trochę siatkę i tamtedy podaję jedzenie, ale nie moge robić tego co dnia,bo mieszkam dość daleko. Poza tym karmie gromadke kotów osiedlowych i po prostu nie starcza mi pieniędzy. Jestem emerytowaną nauczycielką i jedyne czego mam dużo to lata.