Jump to content
Dogomania

Gruszenka

Members
  • Posts

    50
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gruszenka

  1. Dziękuję wszystkim w imieniu swoim i mojego Gucia. On na pewno zdziwił by się że tyle mu życzliwych osób istnieje. Zresztą nie zdziwiłby się, bo on tu jest ze mną cały czas, niemożliwe żeby go nie było. Był tak wielki duchem i sercem, tak oddany i kochający, że nie mógł mnie zostawić. Tylko tenświat taki nudny i szary się zrobił, mam jeszcze Maję ale co z tego skoro nie jest Guciem. Najgorsze jest to że przed tym cierpieniem nie da sie uciec, nijak.
  2. Beatko dziękuję... Ja sama nie za bardzo mogę się pozbierać. Wszystko mi Go przypomina. Dziękuję że nie tylko dla mnie był ważny. Dla mnie był całym światem, raz ma się takiego psa. Nie zapomnij go proszę to naS nigdy nie opuści. Na razie wracam do swojej rozpaczy, beznadziejnego świata, bo bez Gucia już nigdy nie zaświeci dla mnie słoneczko.
  3. Wczoraj ok godziny 18 pożegnałam psa mojego życia. Psa, który był gdy najbardziej tego potrzebowałam, psa z którym z którym to co niemożliwe stało się rzeczywistościąś. Z agresora i postrachu osiedla, stał się zabawowym, może nie idealnym zawodnikiem obiedience. Bylo cudownie, tak go potrezbowałam, wypełniał każda chwilę mojego dnia. Odrzucałam pracę w której musiałabym siedzieć za dlugo,zamaist spotykać się ze znajomymi szłam na kilkugodzinny spacer każdego dnia. Zabawa, treningi, poznawanie nowych miejsc do wybiegania mojego Grubego tego( jego ksywka), to było moją pasją. Dzięki Guciowi wszystko, i przez niego wszystko. Nigdy go nie zapomnę. Kiedyś mu powiedziałam że choćby nie wiem co, nic nas nie rozdzieli, bo więź jaka nas połączyła jest za mocna, to mnie trzyma żeby się kompletnie nie załamać. Wszystko nim pachnie, wszędzie jest jego sierść, ślady jego wielkich zębów, a wokół mnie wielka pustka, nie wiem co dalej, boli jak nie wiem . Nie mogę się do niego przytulić, nie mogę nic, tylko ryczę i wącham jego kocyk. Kocham Cię Gutku, żaden pies i żaden człowiek mi Ciebie nie zastąpi.
  4. Słuchajcie ja miałam kiedyś podobną sytuację. Mój pies nienawidzi psa który go kiedyś pogonił jak był mały. Teraz to ten jest mały w porównaniu do mojego. Dodam że mój pies nie ma problemów z psami, to zawodnik obiedience i wogóle jest mało groźny, natomiast jak widzi tego rudego to dostaje piany na pysku. Kiedyś poszłam za tą babą i chciałam mojego odwarunkować. Szłam w dużej odległości, co chwilę smaczek, siad i takie tam... wiecie o co chodzi. ( jeszcze ta baba mnie nienawidzi, jesli psy się nie lubią, to ludzie też muszą- ona tak widocznie myśli). Nagle ta baba zawróciła i mój zamiast się skupiać na smaczku zaczął się rzucać, tak się powykręcaliśmy, że obroża mu spadła przez głowę i na niego. Baba wzięła tego swojego agresora na ręcę a mój na babę. Puściła go i w tym momencie złapałam mojego za kark i uzięmiłam. Był koniec sytuacji. Następnego dnia baba złożyła na policji skargę: wydałam komendę bierz ją i poszczułam ją. Nie wspomniała nawet że sama była z psem. Jej psiapsióła zeznała że widziała mnie jak szkolę swojego psa żeby rzucał się sąsiadów. Oczywiście nikt im nie uwierzył. Policjantka nastraszyła babę po rozmowie ze mną że za składanie fałszywych zeznań grozi więzienie. Oczywiście wina była po mojej stronie bo bez kagańca itd, ale pani okazała się miłośniczką psów i dała mi tylko upomnienie, kazała na klatce schodowej zakładać mu kaganiec. Generalnie za niedopilnowanie psa który wyrządzi krzywdę grozi do 500 zł grzywny
  5. Boże, wierzyć się nie chce. Podnoszę!!!
  6. Mi tam brakowało tylko ciepłej herbaty z cytrynką. Okropne było czekanie na wyniki, nerwówka wśród psów, okropnie przemarzłam. Ale mój Guć się spisał więc w sumie warto było się pomęczyć. Nie wiecie może czy gdzieś w internecie są jakieś zdjęcia z tych zawodów?
  7. Świetna atmosfera, piękne psy, bardzo dobrze zorganizowane zawody, wszystko poszło szybciutko. Gdyby Gucio mi nie zwiał na przeszkodzie byłoby jeszcze lepiej, ale i tak jestem zadowolona, bo ładnie się skupiał. Dziękujemy organizatorom i pozdrawiamy wszystkich zawodników. Monika&Gucio
  8. Uważam że sprawdzanie szczepień jest na uroczystościach rangi zawody obiedience zbędne. Natomiast postulowałabym za nie wpuszczaniem ludzi którzy nie potrafią się zachować wśród ludzi na poziomie chociaż kulturalnym. Wyzywanie innych publicznie, psuje cały klimat sportowy. Ponadto posiadając psa każdy liczy się z tym że do konfliktów z innymi psami może czasem dojść, tym bardziej jeśli pies jest zmęczony po cało nocnej podróży, zestresowany, i są to jego pierwsze zawody. W przypadku Kubusia sytuacja była nader oczywista, właścicielka trzymała go w ten sposób że Kubuś zapoznając się z innym psem stał na dwóch łapach, czyli w pozycji bojowej. Jest mi przykro że tak stało, ale trochę wyrozumiałości, sugerowałabym też umiar jeśli chodzi o ilość i rodzaj wyzwisk rzucanych publicznie. Pozdrawiam WSZYSTKICH zawodników Monika& Gucio
  9. Róbcie to w dobrych klinikach, mój Gucia miał zatrzymanie akcji serca i szybko podali mu adrenalinę
  10. Napisałam już do esperanzy na PW więc myślę że wszystko będzie dobrze.
  11. Cześć. To ja, MOGę PRZYJąć sunię na tymczas.
  12. Psia łączka o której pisałam jest tuż koło parku, są to tzw błonie. Jak się idzie przez park od ronda waszyngtona w stronę wiatracznej, to za parkiem trzeba skręcić w lewo( za kanałkiem) i kierować się prosto, za krzakami, za boiskiem jest wielka łąka, nad samym kanałkiem.
  13. W Parku Skaryszewskim nie można puszczać psów luzem, mieszkam obok. Chodzę tam z moim Guciem z 10 metrową linką która jest luzem a jak widzę strażników czy małe dzieci to oczywiście łapię za linkę, niestety ostatnio usłyszałam że ta " smycz" jest za długa i żebym ją skróciła. Koło parku jest ogromna psia łąka, psia jest nieoficjalnie ale straż i policja nie czepia się, nieraz bawi się tam 20 psów naraz puszczonych luzem, jestem tam codziennie, z koleżankami zamierzamy złożyć petycję z podpisami innych psiarzy którzy tam puszczają swoje psy, by łąka i okolice były oficjalnym psim terenem. To ma sens, ten teren jest ogromny, matki z dziećmi chyba rozumieją że tam nie chodzi się na spacer z pociechami, bo do tego jest plac zabaw w parku obok( uwielbiam dzieci ale mój pies ich się boji to też jest mi rękę że tam bywają rzadko; poza tym na każdym placu zabaw jest napis że psów wprowadzać nie wolno, niech i na psim placu dzieci nie wolno wprowadzać, tak by było sprawiedliwie). Zawzięłyśmy się z dziewczynami żeby ten teren był naszym psim, jedynym w okolicy terenem, więc zapraszam was, jest na prawdę super zabawa jak tyle psów naraz się gania.
  14. Kiedyś gdy Gucio był jeszcze nie zaprawionym w boju PT, uczyłam go chodzenia przy nodze bez smyczy, po raz pierwszy od tygodnia Gucio przeszedł przy nodze ok 1o kroków na pięknym kontakcie. Tak się ucieszyłam że pochyliłam się do niego żeby go wytarmosić, Gucio w tym samym czasie podskoczył i tak mnie walnął głową w nos że aż mi krew poleciała, nie mówiąc o tym że popłakałam się zamiast cieszyć tymi 10 krokami. Przez 2 tygodnie nos miałam potwornie obolały. Wczoraj zresztą zdarzyło się to samo, ja pochylona on skaczący, skończyło się na rozciętej wardze i ruszającym się zębie:)
  15. Najgorsze jest to, że raz policja odebrała jej Cezara i zawiozła na paluch, sąsiedzi zaalarmowali że pies jest trzymany w nieludzkich warunkach. Ona pojechała po biedaczka i powiedziała że to na zalecenie weterynarza o kwarantannie i jej go wydali z powrotem.Teraz gdy wychodzi do pracy zamyka go w garażu,a na noc w tej klateczce, z tą różnicą że śmietnik ustawiła od strony ulicy, a piesek leży od strony domu, więc go nie widać. Apropo dwóch pozostałych psów, to wie o tej rasie tyle że jak dorosną " to trzeba się ich bać". Licze na to że jeśli tatusiem szczeniaków będzie Brutal( ten starszy 13- letni mieszaniec)to szczeniaki odziedziczą po nim większość cech( to pies nad wyraz spokojny i łagodny, jak ktoś wchodzi do ogrodu to on nawet głowy nie podnosi). Byłam u niej w piątek z moim Guciem, żeby wziąść Cezara na spacer, ale nie dało się, psiak zesztywniał na widok mnie i Gucia, a jak się zbliżyliśmy na 3 metry groźnie warczał, więc przywiązałam Gućka do ogrodzenia i sama chciałam wytulić małego, ale reakcja była ta sama, w środę zupełnie inaczej się zachowywał wobec mnie, ale wtedy miał poparcie pozostałych psów. W każdym razie jeśli znajdzie ktoś chętny na Cezarka, będzie miał sporo pracy w postaci zaległej socjalizacji.
  16. No to zostaje mi informowanie nabywców o cudownych rasowych kotach. Jeszcze pozostaje kwestia psów, jeden z nich mała suczka jeszcze szczeniaczek, jest rasowym stróżującym moskiewskich, macocha mi powiedziała że w Polsce te psy nie są uznane przez FCI i dlatego nia ma papierów, ale mi się wydaje że to nie prawda, w internecie też znalazłam info że rasa nie jest uznana, ale z koleji koleżanka psiara mi powiedziała że są uznane. W każdym razie szkoda, że nie ma rodowodu, bo na taką chodowlę na pewno trzeba mieć pozwolenie.
  17. Dowiem się do którego związku chce się zapisać, można wtedy będzie jakieś pismo wysłać albo coś, żeby ta "hodowla" nie była zarejestrowana.Czy to możliwe?
  18. Może to brzmieć jak chęć zemsty, ale tak nie jest, mi naprawdę się wydaje że to przesada, oszukiwać przyszłych właścicieli że kot będzie rasowcem, a nie będzie. Poza tym przeraża mnie fakt chodowli psów rasy uznanej za agresywną, bez dbałości o jakiekolwiek cechy szczeniąt, jeden pies najstarszy ma 13 lat, ledwo chodzi, w dodatku nie jest czystym SM, tylko zmieszanym z kundelkiem,i on ma pokrywać co cieczkę tę sunię. 3 pies kundelek, szukający domu, jest trzymany w wychodku na śmietnik, taka klateczka metr na metr, razem z kubłem. Jutro jadę wziąść go na spacer by rozprostował kości, to jeszcze szczeniak ma 10 miesięcy.( argumentem jaki podaje że tak go trzyma jest kwaratanna którą zalecił wet, ale ta kwarantanna trwa już 2 miesiące!!!)A koty, no cóż nie są zagłodzone, są naprawdę piękne, ale to produkcja a nie staranna selekcja.Zastanawiam się czy jest to legalne, produkować kolejne istnienia, wszędzie widzę bezdomne koty, w schroniskach ich jest mnóstwo, najpierw nimi należy się zająć.
  19. 10 kotów mainkunowatych ( 2 z papierami), 3 psy stróżujące moskiewskiego, jeden skundlony, wszystkie na rozród, rzaden po sterylce. Koty są reproduktorami dachowcy sąsiadów którzy płacą za zapłodnienie, przyszłym właścicielom pokazywane są dwa mainkuny.Odwiedziłam swoją macochę po pół roku, jest to osoba dla której liczą się tylko pieniądze. Koty są trzymane w jednym pokoju, nie wypuszczane nigdzie bo " śmierdzą", mają się tylko rozmnażać. Psy mają cały ogród dla siebie, ale suczka na razie 5 miesięczna ma mieć co cieczkę szczeniaki, bo szczeniaki sprzeda się jako rasowe za kupę kasy( Ona już sobie obliczyła ile zarobi co roku) Chcę się zapisać do ZK bo przecież 2 koty mają papiery i mogą się kocić legalnie z metryczkami, ale reszta to moim zdaniem bardziej przepełnione schroniska. Gdzie to zgłosić? Co robić? Ta kobieta zrobiła mi już tyle złego, ograbila ze wszystkiego co mi zostało po tacie, ale mnie skrzywdzić mogła, mam rodzinę, mam dom, mam psa, kota, ale nie pozwolę krzywdzić zwierząt i produkować kolejnych smutnych oczek mówiących" zaadoptuj mnie" i to jeszcze mieszańce agresywnej rasy, zero dbałości o eksterier, o geny o psychikę, nic, tylko masówka
  20. To my koniecznie też się zabierzemy. Gucio co prawda NIE JEST przedszkolakiem ma 3 lata, ale nie wszczyna bójek, dominuje ale nie zębami, a jak jakiś sie na niego rzuca to albo ucieka albo skacze i zaprasza do zabawy. Tylko że...nie lubi dzieci, dużo by opowiadać, ma uraz z okresu szczenięctwa, panicznie się ich boji.
  21. Jedyne co mi się podobało, to to że była to świetna okazja do socjalki: dzieci, mnóstwo psów, ludzie, konie, samochody. Sam tor przeszkód był ...no cóż łatwy: Gucio przechodził przez te WIELKIE przeszkody, poza tym dla każdego jedno okrążenie, Gucio był w 7 niebie ale brakowało mu tunelu, opony itd. Wszędzie były okropne kolejki więc niewiele skorzystaliśmy. Pedigree Gucio karmić nie będę z wiadomych względów. Na pocieszenie oddałam mu pół swojego loda.
  22. Jeszcze jedno mogę dodać, cały czas apelowali przez megafon żeby sprzątać po psie bo wysoki mandat grozi, a koszy doliczyłam się dwóch. Wprawdzie nie miałam z tym problemu, ale nawet papierosa nie było gdzie zgasić, powinni postawić jakieś kosze, bo nie uśmiecha mi się paradować z psią kupą przez całe pola.
  23. [Jestem podobnego zdania, po powrocie do domu musiałam wybiegać Gucia na łące psiej, bo na polach to same dzieci były prawie.
  24. My na pewno będziemy, już dzisiaj byliśmy, ale dla Gucia to trochę za ciepło. Jeśli zobaczycie zziajanego psa na skórzanych szelkach i niebieską smyczą, zainteresowanego zapachem każdego psa, ocierającego się o nogi każdego przechodnia, to będzie mój skarb. Czarny, podpalany, z zawinietym ogonem i głową pitbulla, z długimi łapami i muskulaturą konia.
×
×
  • Create New...