Czemu jak ja chce pogadac to Dogomania zwija zagle?
Ale sprobuje reanimowac trupa:)
Na poczatku pazdziernika odbieram szczeniaka. Juz wiem, ze bede go karmic inaczej niz w hodowli.
Mysle o domowym karmieniu podpatrzonym w zaprzyjaznionej hodowli innej rasy. Surowe miesko (wolowina z chrzastkami i tluszczem, kaczka), posiekane owoce i warzywa ( jablko, marchewka, buraki i rozne sezonowe badziewie). Szczeniaki dodatkowo dostaja wypelniacz, najczesciej platki ryzowe. Do tego olej i mielone skorupki jajek.
A na dobry poczatek dnia szyje kacze.
Od czasu do czasu dobry twarog, ale to tylko dzieci z tego co zauwazylam.
Myslalam jeszcze, ale to juz moj autorski pomysl zeby gotowac wywar z kurzych lapek, mrozic w malych pojemniczkach i podlewac nim jedzonko.
W dobrym kierunku ide czy lepiej porzadne suche i z glowy?
Mam wielka potrzebe robienia psu zarcia wlasnorecznie, ale nie chce mu krzywdy zrobic.