Właśnie wróciliśmy ze spacerku. Z mijanej posesji z warkotem wybiegł młody DON ,nie dał się odwołać włascicielom . Dziewczynki się spieły,niepewne podkuliły resztki ogonków. Młody stanął nad Frydą a wtedy Kora złapała go za tyłek:evil_lol:
Gdy ten przestraszony odwrócił się i Fryda przetrymowała mu tyłek.
Łowczarek zwiał na posesję. Bałam się ,że właściciele będą mieć pretensje o wyrwane kudły,ale oni tylko się śmiali,że taki duży uciekł przed dwoma mikrusami.