Jump to content
Dogomania

Walercia

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Walercia

  1. To ja ze swej strony donosze, że starsza siostrzyczka, swego czasu zwana starszym braciszkiem:razz: , ma się dobrze. Młodszym członkom rodziny zachwyt psiczką nie przemija, zresztą starszym też. Grzeczna, spokojna - nawet bardzo spokojna, zważywszy, że to jeszcze szczeniak - domowa sunieczka.
  2. No to i ja podbijam... (W przerwie wśród walki z kotem o tendencjach samobójczych:mad: ) O właśnie, a może ktoś chce kota, który uważa za swą misję życiową to, by zginąć śmiercią tragiczną w młodym wieku? Nie? Nikt? Naprawdę? Taki fajny kot...:evil_lol:
  3. No, to się modlę i trzymam kciuki :multi:
  4. Ja aż do tych czterech mikrusów miałam się za osobę "normalną" - w żadnej "zwierzęcej" organizacji się nie udzielam, to, że parę razy przygarnęłam jakiegoś zwierzaka, i go potem w pewnym domu upchnęłam, to nic specjalnego. To, że stworów w domu przybywa, też mi się wydawało jeszcze mieścić w granicach rozsądku. Aż tu gdy pewnego wieczoru Joasia zadzwoniła z z lasu, a ja na końcu słuchawki zdążyłam tylko powiedzieć coś w rodzaju "za dwadziescia minut, wyjdź na drogę, żebym nie przejechała". Idę po kluczyki, i tylko słyszę od mojej bynajmniej nie antyzwierzęcej, ale jednak (jeszcze!) normalnej mamy: - "Tylko nie przywoź już do domu!" Dam głowę, że nie zdążyłam wypowiedzieć jeszcze ani jednego słowa, z którego by można było wywnioskować, o co chodzi. Po dziś dzień się zastanawiam, skąd mama wiedziała, że to nie było np. niespodziewane zaproszenie na grilla?:eviltong: Chyba już we własnym domu dorobiłam się takiej opinii - jesli nagle wybywam nie wiadomo po co, to wiadomo, po co ;) .
  5. Kłopot w tym, że "krąg znajomych" już definitywnie się zatkał... Ale pracuję nad tym, pracuję! (Wiadomo, że domy sa z gumy:cool3: . Sama myślałam, że u mnie powinien być pies i kot... no, dwa koty... no, to może jeszcze drugi, mały pies... i tak dalej):evil_lol:
  6. Pluszaki cudowne, aż chciałoby się je zgarnąć do kieszeni:lol: . I widać, że trójeczka szczęśliwa, i radosna. Pani Danusiu - OGROMNE podziękowania! Dziewczyny - jesli widzicie coś, co mogłabym przeedytować, wstawić na wątku, i w ogóle zrobić nie tylko na wątku - piszcie mi o tym. Nie mam praktyki, nie wiem, na co ludzie patrzą - do tej pory zdarzyło mi się tylko "upchnąć" parę zwierzaków bezpośrednio w kręgu znajomych. Nie siedzę w żadnym wolontariacie, nie wiem, do czego się zabierać, i jak:niewiem:
  7. Uff, chyba nareszcie nauczyłam się wstawiać zdjęcia w pełnym wymiarze! Wrzucę w pierwszy post po jednym dla szczeniaków, i mamuśki. Czarne szczenię to chłopak, a "trikolorek" - suczka, czy tak? Bo nie chcę po raz kolejny pokręcić:lol:
  8. [quote name='Yona']Tak, tak... [B]Walercia[/B], szczególnie Ciebie tutaj brak. Trzeba wreszcie w pierwszym poście zamieścić zdjęcia psiaków. Nawet jak wejdzie na wątek ktoś, kto ewentualnie mógłby przygarnąc któregoś z maluchów, to, no wiesz, po prostu sobie pójdzie... i tyle...[/quote] OK, zaraz postaram się pomajstrować przy pierwszym poście! Dziewczyny, podpowiadajcie mi, co i jak robić, bo sama w tym mam zerowe doświadczenie. Wstawić aktualne zdjęcia trójeczki, i może zmienić tytuł na bardziej "nawołujacy" do adopcji?
  9. Małe cuda zmiennopłciowe:evil_lol: Cieszę się, że tak dobrze trafiły!
  10. Wiesz co, [B]Neigh[/B], ty lepiej fachowym okiem glutkom brzuszki obejrzyj, bo ja już Joaśki ocenie nie ufam:evil_lol: ! Chociaz myślę, że trochę jest usprawiedliwiona - ona tylko "w kotach robi", psa nie ma i nie miała! Niby małe szczeniory i ja sama oglądałam, i wyglądały mi jakoś męsko... ale takie małe glutki to ja w ręku miałam może ze dwadzieścia lat temu, w wieku tuż-poniemowlęcym! A jeśli mowa o rozstawaniu się z "tymczasowymi" zwierzakami, to pani z mojej okolicy, ta, która wzięła "braciszko-siostrzyczkę", była w sumie nawet bardziej zachwycona spokojniejszą, i bardziej ufną, mamuśką. Tyle, że nie wyobrażała sobie rozstania ze szczeniakami po tym, jak spędzą u niej jakieś dwa miesiące - a zostawić by ich u siebie nie mogła. *** [quote] Cytat: Napisał [B]Neigh[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6417929#post6417929"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Pytanie jakie organy miał ten czowiek zamiast serca i mózgu?:shake:[/I] A wogóle coś miał ?:roll: [/quote] [SIZE=2]"Człowiek" miał ewidentnie but, żeby wykopać ufne psiaki z samochodu, a potem dodać gazu[/SIZE]:angryy:. [SIZE=2]Mam szczerą nadzieję, że ten but kiedyś powróci do jego czterech liter...[/SIZE]
  11. To jeszcze trochę dodam od siebie: Ja z panią Danusią osobiście się nie widziałam, koordynowała akcję zdalnie :lol: , z Warszawy. Psiaki odbierał od nas jej mąż i córka (oraz śliczna ruda sunia - nie spytałam o imię, ale to chyba właśnie Tola;)). Podjechali do Nieporętu, by nam zaoszczędzić błądzenia po Jachrance (i tak się trochę pogubiliśmy, ale na szczęście odnaleźliśmy się w pięć minut). Bardzo, bardzo dobrze, że psiaki znalazły się tam już w poniedzialkowy wieczór. Następnego ranka dowiedziałam się, że za sprawą kogoś o dobrych chęciach, natomiast mniejszej wiedzy o schroniskowej rzeczywistości, był już na wtorek nagrany transport psiaków do schroniska. Jakiego - nazwy się nie dowiedziałam, ale usłyszałam lokalizację. Odpowiada Krzyczkom. Na szczęście towarzystwo jest u pani Danusi:). Kluchy podobno przeurocze, a suńka kompletnie zakochana w córce, najchętniej nie odstępowałaby jej na krok. Zresztą to samo widać nie tylko u mamuśki, ale i u starszego szczeniaka. Po prostu wariuje za dziećmi pani, u której się znalazł. Zresztą z wzajemnością. Ewidentnie zachowuje się jak psiak domowy, bez kłopotów z zachowaniem porządku, itd. Wyraźnie psia rodzinka - do czasu - pełniła rolę domowych pieszczochów, i miała z dziećmi bliski kontakt. A teraz jeszcze muszę się pokajać za "starszego braciszka". Chociaż właściwie to nie ja powinnam się kajać, tylko Joaśka:cool3: , bo ona "dokonywała rozpoznania", a ja dałam wiarę. Tymczasem "starszy braciszek" w poniedziałek, przy dokładniejszych oględzinach, okazał się siostrzyczką! :crazyeye: :oops: :evil_lol: Poza tym wyszperałam jakieś w miarę udane zdjęcie czarnej kluchy, więc je wstawiam: [URL="http://img525.imageshack.us/my.php?image=dscf3815ek0.jpg"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/5697/dscf3815ek0.th.jpg[/IMG][/URL]
  12. Po pierwsze - wielkie podziękowania dla wszystkich, a w szczególności: - Dla ciotki Joaśki, od której wszystko się zaczęło - to ona psiaki znalazła, ona się nimi głównie przez te trzy dni zajmowała (to ją, a raczej jej "fragmenty":razz: widać na fotkach) - Dla [B]Yony[/B], wiadomo za co! - Dla pani Danusi z mężem, też wiadomo za co! - Dla pana Czesława, który usłyszawszy o ósmej wieczorem, że trzeba przewieźć trzy psiaki, zamiast wieczornego odpoczynku uskuteczniał rajd za Warszawę, 90 kilometrów w jedną stronę. Starszy szczeniak ma dom w niedalekiej ode mnie okolicy. Gdybym nazwała panią, która go wzięłą, swoją znajomą, to mogłabym zasugerowac więcej, niż jest, więc skromniej napisze, że jest to pani osobiście mi znana od paru lat, osoba sensowna i odpowiedzialna. Zachwyciła się pieskami już w sobotę, przykładała się do zaopatrywania w wodę i jedzonko. A przede wszystkim - nie czyniąc zawczasu żadnych deklaracji, więc nie wiedzęc nic o jej planach, nie mogłam tu o nich napisać - przekonsultowała sprawę z rodziną. No i zapadła pozytywna decyzja :). Pani podobały się właściwie wszystkie psiaki, ale ponieważ mogła wziąć tylko jednego, wybór był oczywisty - starszy szczeniak, którego można oddzielić od rodzinki. Ma teraz nową rodzinę - ludzką, podobno nas początku był trochę wypłoszony, ale w ciągu paru godzin już zaczął czuć się pewniej. Za to mamuśka po utracie dziecka dosłownie wpadła w depresję! Gdy ciotka Joasia przyszła do niej w pare godzin po zabraniu starszego szczeniora, suńka ledwie podniosła łepek, i smutno popatrzyła, a potem oklapnęła na trawę. Wyglądała, jakby była ciężko chora! Potem, ugłaskana, pocieszyła się trochę, ale przez cały dzień (dzieciak został od niej zabrany w poniedziałek rano) była wybitnie przygaszona i smutna. Nawet nie szukała, nie biegała - tylko patrzyła takim rozdzierającym spojrzeniem! Ona taka jest - co zrobi jej człowiek, wszysko przyjmie. Taka ufna myszeczka... można z nią zrobić wszystko. Starsze psiątko to już inny charaktek - potrafi zaprotestować (choć nie agresywnie, tylko wijąc się jak piskorz, gdy nie podoba mu się np. odpchlanie). Ogólnie też jest ufnym pieszczochem, ale nie od pierwszej chwili - musi się przyjrzeć, ocenić sytuację... Przekonałam się o tym choćby przy robieniu zdjęć, gdy zaczęło uciekać przed aparatem! O glutkach trudno jeszcze coś konkretnego powiedzieć - zresztą nie zdziwię się, jesli i starsze psiaki objawią dużo nowych ciekawostek dopiero po jakims czasie w domu. Zobaczymy - ja ze swej strony postaram się meldować o "starszaku".
  13. Glutki i mama są już u pani Danusi. Mamuśka siedzi na fotelu, wygłaskiwana, i pilnuje dzieci. Więcej napiszę jutro - ledwo wróciłam do domu, muszę jeszcze obsłużyć moje własne kundliska, i z dużą ulgą padam w bety. HURRA!
  14. Hurraaa! Dom tymczasowy z Panią (przez wielkie P:multi:) z Jachranki już dogadany, muszę tylko jeszcze nagrać transport. A starszy szczeniak ma już stały dom! Napiszę więcej, jak załatwię transport dla psiakow. I jak mi oddech wróci. DZIĘKUJĘ!!!
  15. Wiek mamuśki - wygląda raczej młodo, obstawiałabym, że ze trzy lata. Cycuchy teraz duże, bo karmi, ale nie wyglądają na wyciągnięte wieloma porodami - a skoro, sądząc po starszym szczeniaku, suczka rodziła co cieczkę, to dużo tych cieczek mieć jeszcze nie mogła. Ogłoszenie świetne!
  16. [B]Yona:[/B] [quote]Walercia, telefon musi być. Jak Ty nie możesz dać swojego, to podam mój. Tylko... Czego w ogłoszeniach na dzień dzisiejszy poszukujemy?... Chyba DT dla mamy i dwójki najmłodszych szczeniąt, a dla starszego najlepiej stałego z opcją DT? Czy tak?[/quote]Tak, zdecydowanie tego. Dzięki za wszystko! Komórkę zaraz będę miała, może nawet dziś - to podam.
  17. [B]Yona[/B], podaję mojego maila: [EMAIL="wwalercia@gmail.com"]wwalercia@gmail.com[/EMAIL] (dokładnie tak - z podwójnym "w") Myślę, że mail na razie wystarczy, a jeśli ktoś się do mnie odezwie, to telefon podam mu już prywatnie - w ogłoszeniu bym wolała nie umieszczać, bo moja komórka aktualnie zdechła, a jak przypadkiem ktoś nawiedzony zacznie dzwonić na domowy o trzeciej nad ranem, to rodzina mnie zlinczuje... *** Wszystkie szczeniory to chłopaki - zarówno glutki, jak i starszy braciszek. Wiek małych? Nie znam się na takich malcach, ale na moje niewprawne oko jakieś trzy tygodnie. Brzuszki ciągają po ziemi, ale widzą, i są całkiem "kumate". Lubią, jak je głaskać :)
  18. [B]sugarr[/B], dzięki! Wstawianie fotek wychodzi mi równie marnie, jak ich robienie:oops:
  19. No jeszcze, jeszcze, podrap mnie po brzuszku (i pozbieraj na siebie z tuzin panicznie uciekających z zakroplonego psiaka pcheł:cool3:) [URL="http://img527.imageshack.us/my.php?image=dscf3821lq6.jpg"][IMG]http://img527.imageshack.us/img527/7884/dscf3821lq6.th.jpg[/IMG][/URL] Jeszcze raz starszy szczenior: [URL="http://img515.imageshack.us/my.php?image=dscf3819jg2.jpg"][IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8396/dscf3819jg2.th.jpg[/IMG][/URL] To czarne trzaskające w ręku człowieka na pewno gryzie... [URL="http://img128.imageshack.us/my.php?image=dscf3816xp9.jpg"][IMG]http://img128.imageshack.us/img128/9629/dscf3816xp9.th.jpg[/IMG][/URL] ...ale może jednak wyjrzę z krzaków? I mamuśka: Co one robią moim dzieciom? Lepiej będę łypać jednym oczkiem;) [URL="http://img71.imageshack.us/my.php?image=dscf3824hu1.jpg"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/8440/dscf3824hu1.th.jpg[/IMG][/URL] Czarny szczeniak jakoś nie dorobił się prywatnego zdjęcia, a dokładniej żadne z tych, które mu robiłam, nie wyszło. Będzie powód do kolejnej sesji, i może uda się do niej zaprząc kogoś, kto UMIE fotografować;).
  20. Zdjęcia zaraz będą - zrobione już rano, ale dopiero teraz mogę wstawić - kolejna w tym miesiącu burza stulecia :cool3: zerwała łączność, dopiero teraz zdołałam się dorwać do komputera z internetem. Poza zdjęciami psiaki zostały zakroplone Frontlinem, bo - zwłaszcza kluski - roiły się od pcheł (a jak się roił od nich mój samochód po wczorajszym transporcie!) Maluchy to też chłopcy. Do licha, nie mogę wstawić zdjęć! Może to wina tego, że ten komputer pracuje tylko pod Mozillą, a ja jestem przyzwyczajona do Eksplorera... Tak to jest być analfabetą. Chyba w końcu się udało wrzucić obrazki! Ale ja jestem wielka. Jak brukselka. Mama i jeden z dzieciaków: [URL="http://img178.imageshack.us/my.php?image=dscf3808rh9.jpg"][IMG]http://img178.imageshack.us/img178/7728/dscf3808rh9.th.jpg[/IMG][/URL] Dzieciaki, mama zagląda: [URL="http://img442.imageshack.us/my.php?image=dscf3812nh9.jpg"][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/4959/dscf3812nh9.th.jpg[/IMG][/URL] Starszy braciszek - okazało się, że boi się aparatu! [URL="http://img525.imageshack.us/my.php?image=dscf3818tk5.jpg"][IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4213/dscf3818tk5.th.jpg[/IMG][/URL] Mama i dzieciak - na zdjęciu wyglądają na większe, niż są w rzeczywistości [URL="http://img178.imageshack.us/my.php?image=dscf3809vj1.jpg"][IMG]http://img178.imageshack.us/img178/7143/dscf3809vj1.th.jpg[/IMG][/URL] Tu widać, jakiego są rozmiaru: [URL="http://img508.imageshack.us/my.php?image=dscf3828ug5.jpg"][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/6114/dscf3828ug5.th.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img178.imageshack.us/my.php?image=dscf3808rh9.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img178.imageshack.us/img178/7728/dscf3808rh9.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/%5BURL=http://img178.imageshack.us/my.php?image=dscf3808rh9.jpg%5D%5BIMG%5Dhttp://img178.imageshack.us/img178/7728/dscf3808rh9.th.jpg%5B/IMG%5D%5B/URL%5D[/IMG]
  21. Tak, moge podwieźć psiaki do Warszawy, czy w okolicach. Do poniedziałku... cóż, w głębi ducha wierzę, że w ostatecznej ostateczności będzie się dało jeszcze dwa - trzy dni wybłagać, ale może się okazać, że się mylę. Moja współtowarzyszka w wyłapywaniu psiaków, która w ogóle dała mi o nich cynk, myślała o schronisku - ale ja uważam to za [I]baaardzo[/I] ostateczne wyjście. Starszy szczeniak pewnie miałby spore szanse na wyadoptowanie, mamusia może też, ale kluski, boję się, bardzo łatwo mogą złapac jakieś paskudztwo:-( , nim dojdą do wieku "adopcyjnego". Nie mówiąc o tym, że mam wątpliwości, czy udałoby się je wcisnąć do Korabiewic - a to jedyne okoliczne schronisko, gdzie można by w ogóle zaufać, że tak małym szczeniakom dadzą szansę. Ale formalnie okolica podlega chyba pod Żyrardów, a może i Krzyczki? To już nawet w lesie lepiej...
  22. Zdjęć dziś nie będzie, ale postaram się o nie jutro. Wiem, że to priorytet, jesli chodzi o szukanie domku, po prostu dziś nie starczyło czasu! O psiakach dowiedziałam się o 18, no i trzeba było się nimi zająć, zanim zrobi się ciemno - w pośpiechu nawet nie myślałam o fotkach!
  23. [quote] One zostaly w lesie ? [/quote] Nie, tego bym im nie zrobiła! Mają tymczasową miejscówkę, ale dość marną - w zasadzie można powiedzieć "w krzakach na działce". Ogrodzony teren (nie żeby je tamto ogrodzenie powstrzymało, jeśli bardzo zapragną wyjść - są takie miniaturowe, że wszędzie się prześlizgną). Ale przynajmniej nic większego nie wlezie [I]z zewnątrz. [/I] Same raczej nigdzie się nie oddalą - suńka będzie się trzymała małych, a starszy szczeniak - suńki (oraz całe towarzystwo - michy:cool3: ). Ale - co najważniejsze- [B]nie mogą tam zostać dłużej, niż do poniedziałku.[/B] Poza tym - nawet gdyby mogły dłużej, to nie powinny. Po pierwsze, warunki na otwartym powietrzu, z paroma marnymi deskami jako zadaszeniem, nawet nie porządną budą. Po drugie - zwłaszcza dla smarkaczy, jeśli miałyby trafić do jakiegos domu, bardzo ważna byłaby teraz socjalizacja - towarzystwo czlowieka na dłużej, nie dwa razy dziennie po dwadzieścia minut.
  24. No i mamy kolejne ofiary wakacji... Suńka z dwoma pełzaczowatymi kluskami i 7-8 miesięcznym szczeniakiem płci męskiej, zapewne efektem poprzedniej cieczki:angryy: ... Jakiś kretyn nie zasługujący na miano czlowieka wyrzucił całą czwóreczkę w lesie, a dokładniej na wjeździe do lasu przy drodze. Dwa starsze psiaki od razu wybiegały na asfalt, ledwie usłyszały nadjeżdżający samochód - cud, że jeszcze ich ktoś tam nie rozjechał... A już maluchy leżały po prostu bezpośrednio na gruntowej leśnej drodze, jakby tamten ktoś specjalnie chicał je wpakować pod koła. Suńka nigdzie ich nie przeniosła - może za ufna, za mało doświadczona w "dzikim życiu"? Pieski ufne, czyste, z gładka sierścią, widać, że odkarmione - lewdo świeżo zaczęły chudnąć. Przejeżdżająca na rowerach para: "Już dwa dni tak leżą, widzi pani, co za *** ludzie". Oczywiście [I]im[/I] ani do glowy nie przyszło, żeby przez te dwa dni coś zrobić! Suńka i starszy piesek są naprawdę miniaturowe - dłuzsze od kota, ale na łapkach krótszych, niż kot. Szczeniorki zapowiadają się na takie same. Są już kontaktowe, oczka otwarte i "aktywne", ale jeszcze nie chodza, tylko pełzają z brzuszkami przy ziemi. Kolorki całego towarzystwa - czarne z odrobinką bieli, gładkowłose. Postaram się w miarę szybko o zdjęcia. Psiaki są świetne, ufne, pieszczochy, a przy tym malusieńkie, idealne dla szukających malutkiego domownika. Ale poza tym... trzeba szybko znaleźć im coś tymczasowego! U mnie niestety znajomi albo zapsieni i zakoceni, albo na wakacjach. a dla tych maluchów liczy się czas. Więc: POMOCY!!! **** Aktualizacja: Siedmiomiesięczny szczeniak (który po bliższych oględzinach okazał się suczką ;)) znalazł dom prawie od razu. Młodsze szczeniaki, po pobycie w domu tymczasowy, tez już znalazły opiekunów. [B]Asia też już w stałym domu![/B] [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/8155/szczeniakimamusia025th5nv3.jpg[/IMG] To nieduża (wysokości kota, tylko dłuższa i trochę cięższa) sunieczka w wieku około 1,5 roku, może dwóch lat. W pełni domowa, spokojna - może być doskonała towarzyszką zarówno dla starszej osoby, jak i dla rodziny z dziećmi. Ma na imię Asia - od osoby, która ją (i dzieci) w lesie znalazła i jako pierwsza się pieskami zaopiekowała. W tej chwli przebywa w domu tymczasowym w okolicach Warszawy, ale do końca wakacji musi znaleźć dom stały. Znalazła już dom! [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3182/asia03ux3.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3633/asia04sc0.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/1271/asiatm2.jpg[/IMG]
  25. Kupiłam na osiedlowym bazarku zegarek "Rolexa" za 30 złotych. Sprzedawca wyciągnął z kieszeni papier, na ktorym miał napisane "Original Rolex Watch Certificate", i w ogóle... Zegarek od początku się spóźniał, a trzeciego dnia stanął, i nie chce chodzić... zegarmistrz powiedział, że w środku sa badziewne części z Tajwanu, i tego się nie da naprawić. Nie dziwię się, ze efekty takiej godnej ubolewania produkcji sprzedawane są w godnych pożałowania warunkach, na mokrym kartonie rozłożonym w błocie osiedlowego bazarku. Oburza mnie natomiast cynizm i wyrachowanie włascicieli koncernu "Rolex", którzy dopuszczają do takiego karygodnego i kryminalnego procederu! Edit: oczywiście, wiem, że nie można porównywać zegarka z psem, bowiem zegarek nie czuje, i nie cierpi z powodu tego, że źle działa. Ale poza tym sytuacja LL i moja jest dokładnie taka sama. ;)
×
×
  • Create New...