Jump to content
Dogomania

justynavege

Members
  • Posts

    10743
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justynavege

  1. Dziękuję zdrojeczko :loveu: mnie nie dosc ze internet robi w bambuko to właśnie mi się komputer zawiesil i zafundowałam mu retart laczkiem :evil_lol: a Mała to chyba jedyny w swoim rodzaju wyżeł miniaturka ;) mam do niej sentyment bo przypomina mi mojego pierwszego psa Apusia
  2. o zdrojeczko :) zagladam do Was i ciagle podziwiam foty Małej :) wiesz... myslalam ze jest wieksza :evil_lol: juz lece Ci wysyłać
  3. mina Liśki na pierwszym zdjęciu jest niesamowita :evil_lol:
  4. majqa piękny tekst mnie wzruszył do łez :-( proszę kochani piszcie czy i wg was taki tekst moze być wysłany i proszę o zdjęcia na maila [EMAIL="justynavege@gazeta.pl"]justynavege@gazeta.pl[/EMAIL] czas drukowania w miesiecznikach jest długi im szybciej powysyłam prośby o druk tym lepiej
  5. ux nie męcz psów bieganiem :evil_lol: Seziasty to fjolki psiak ( fjolki Mama adoptowała Chojraka ) tu masz link są foty seziastego tez :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28603&page=9[/URL]
  6. ux męcz , męcz uwielbiam foty :loveu: Dyziowi udało się uciec przed Felusiem ? bo widać ze zmęczony :evil_lol:
  7. ulv nie wysłalam pw bo uzytkowników o podobnym nicku jest duzo :roll: walnij mi smsem dokladnie :)
  8. rotek wysyłam na Twoją pocztę :) ux Dzina na słowo szukaj leci zwykle albo do miski albo za mną :evil_lol: ale zadziałało :multi: ux Feluś jest przecudny :loveu: przypomniał mi się fjolkowy Sezam :evil_lol:
  9. a boś mało zmieniła :eviltong::evil_lol: chyba nowe okulary mi potrzebne ;)
  10. ulv zajrzyj na watek suni z guzem i zmien tytuł :loveu:
  11. Dzinu weekendowo ostatnio miała okazję pojechac na łono natury z dala od ulic teren co prawda nieogrodzony ale bezpieczny myslalam - pochasa swobodnie do woli :lol: więc hasa i hasa a tu jak piorn nie pier..dyknie Dzina nogi za pas i w długą ja w szoku ( miejsce ponad 50 km od domu ) ale zadziałał sposób stary ja w drugą strone co sił w nogach biegnę i krzyczę Dzina szukaj przyleciała za mną , złapalam gada :multi: resztę wieczoru spedzilą przypieta do mojego paska od spodni na rozciaganej smyczy ale to nie koniec wrazen w pewnym momencie cos sie stało w nóżkę zaczela jak opetana biegać , tarzać się wygryzać nogę od spodu ja w panice bo nigdy sie tak nie zachowywała....... wsadzilam nogę do kubka z wodą by wyczyscic i obejrzeć nic nie widać :crazyeye: ale zauwzylam ze jak noga Dziny w kubku to jakby ulgę przynosiło.. jak wyjmę to dalej to samo załamka pozny wieczór , zadupie , weta zadnego na szczescie pzreszło po godzinie ale nie mam pojecia co to było....... Dzinu ma nową zabawkę której nie opuszcza na krok mam foty kto chętny do wstawienia , poproszę maila ;)
  12. czy ktoś moze mi przesłać zdjecia Mozarta na maila?? bo jak skopiuje te z dogo to nie wiem czy nie będą za małe dla gazety....
  13. najgorsze ze nie ma zupełnie pomyslu jak znaleźc dla nich dom.......
  14. ja tez jestem za tylko ulv coś sie na ten wątek zabbłąkać nie może ;)
  15. chyba sie udało wkleić :multi: spojrzcie jak sliczne zagojone widać ze nasza kochana " brzydota" ma wspaniałą opiekę :multi: no widać ze nie widać :(((( wyślę do rotek z prośbą o wstawienie
  16. [quote name='majqa']Czekam, piszę, wrzucam na wątek Wam pod ocenę i podpowiedź, co do poprawki.[/quote] fajnie ze prace ruszyly :) ja w takim razie poproszę o zdjecia Mozarta na maila [EMAIL="justynavege@gazeta.pl"]justynavege@gazeta.pl[/EMAIL] ( bo te jakbym skopiowala z dogo to chyba za małe do gazety , jak myslicie ?
  17. wielbicieli Miry mam pzryjemnosc poinformować ze rany się pięknie zagoiły :)
  18. to prawda szukaja tyle juz czasu w schronisku :shake: tyle ogłoszeń i cisza az nie do pomyslenia
  19. TYGRYS-ica.:lol: majqa :lol: czyli chyba ruszymy z Mozartem bardzo proszę osoby ktore bezposrednio znaja Mozarta o odpowiedzi na powyzsze pytania
  20. zawsze mozesz powiedzieć ze obowiazuje umowa ustna wspomnij o takich organizacjach jak straz dla zwierzat :lol:
  21. MagYaa a telefonicznie jakbys sprobowala spytać faceta o ten adres? spisywałaś z nim umowę adopcyjną? nie obwiniaj siebie bo nigdy nie ma pewnosci ze dom bedzie OK pamietam jak trafila Dzina...... okazało się ze gośc :angryy: zamknął ją w opustoszałym budynku starym , my z Solito pojechałysmy na wizyte poadopc , gosc przez tel sciemniał ze dopiero za tydzien nam pozwoli itp a my pod tym pustym budynkiem z Goska ryczymy bo słyszymy jak Dzina piszczy masakra ja przez tel nawciskałam mu z jestem ze Strazy dla zwierzat , jak trzeba by było to bym mowila ze jestem z Policji ;) w efekcie oddał sam psa na drugi dzien ( wystraszyl sie ) udało się Dzinkę odzyskać :lol:
×
×
  • Create New...