Pisałam już to na innym form=um dot. alergii, ale powtórzę się też tu. Od wielu lat moja Hela cierpi na alergię, wizyty u dr Karaś-Tęczy potwierdziły obawy. Uczulona na wszystko, testy wykonane w Niemczech, sterydy : Enkorton, który zabijał powoli psa podawaliśmy przez rok ( nie dawajcie go psu), dr Karaś -Tęcza przepisała Calcort. Pomogło, ale w 80%. Hela piła bardzo dużo, sporo też jadła. Po półtora oku organizm przyzwyczaił się do sterydu i krosty wystąpiły ponownie i maksymalnie.W dodatku piła non stop. Nie siusiała w domu, więc ciągle byliśmy na dworzu, by nie wstrzymywała oddawania moczu.U Helki krosty z ropką występowały na nieowłosionym podbrzuszu i w łapkach, czasami w uszach. Dodatkowo niemiły zapach. I co chwila antybiotyk, lek przeciwzapalny. W końcu kolejny weterynarz przekonał nas do Apoquel. U weterynarza płacimy 92 zł/5,4 mg.
Dziś podaliśmy 7 tabl.według zaleceń przez 14 dni dwie dziennie,później po jednej. Nie wiem , jak to możliwe: BRZUCH NIE MA CZERWONYCH PLAM, NIE PIJE JUŻ TAK DUŻO,PRAWIE SIĘ NIE LIŻE PO RANACH…Czy to zasługa tego leku???Jesteśmy w szoku i oby tak dalej. Terapia droga,ale i tak wydawaliśmy bardzo dużo na kolejne wizyty i badania. Było podejrzenie o chorobę cushinga. Zrobiliśmy wszystkie możliwe badania i wyniki są ok. Nadnercza zdrowe. Będę Was dalej informowac , co z Helą, bo jeśli nam pomoże, to Wy się nie zastanawiajcie. Jedyny skutek ,który widzimy, to trochę więcej śpi, ale nie wiemy czy tak nam się wydaje czy tak jest po leku. Reszta normalnie: biega , szaleje, je,pije, nie wymiotowała, żadnej biegunki. Chce się żyć