Mój Sony ma też na obu tylnich łapach te pazury i to podwójne. Żałuję, że weterynarz podczas kastracji nie podsunął mi mysli, żeby je usunąć. Niby nie są uciążliwe same w sobie, żadnych naderwań, ani nic takiego. Ale jak chodziłam je obcinać do weta było istne szaleństow, bo Sony nienawidzi weterynarzy z ogromną zajadłością! Potem kupiłam obcimnaczki i obcinam mu raz na dwa, trzy miesiące sama, ale nie obywa się bez warczenia. Mój pies to typowy histeryk i panikarz, byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby ich nie miał, dla jego wygody!!!