Smutny wątek psich staruszków:( Tak szybko odchodzą i całe życie nikt ich nie chciał. Sama ma psa staruszka(15 lat i 8 miesięcy) i martwię się, że coraz słabszy i słabszy się robi, tak jakby każdego dnia odchodził po kawałeczku. Ale cieszę się póki jest z nami. A te staruszki nie mają swojego człowieka i to jest najgorsze, że nikt ich nie pokochał tak na zawsze na zabój. W ferie zimowe będę robić bazarek i połowę przeznaczę dla Waszych staruszków, chociaż tyle:)