Jump to content
Dogomania

Wiera

Members
  • Posts

    87
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wiera

  1. I mi się filmik podobał. A skoczna muzyka najwyraźniej podkreślać ma skoczność Jagusi, pchły jednej. Ciekawe, co u niej...
  2. Bodziulko, strasznie mnie tu komputer straszy, że te pliki mogą zawierać wirusy i że mi odradza ich instalowanie. Poza tym tam wypisany był jakiś cennik. Powiedz, czy mogę z czystym sumieniem zainstalować filmiki i czy są one wolne od opłat. Ale jestem ciekawa, co tam na nich jest...
  3. Bodziulka, Ty mi tu nie graj na zwłokę :cool3:. Ale możesz przyciszyć te rozmowy
  4. No nie, ja muszę zobaczyć ten film, proszę, błagam, a nawet zaklinam Cię Bodziulko, przedłuż ten kabel czy coś, czy jeszcze co innego, tylko zainstaluj ten filmik, zainstaluj, bo jak nie, to :mad: (od dawna szukałam pretekstu, by tę buźkę móc wkleić - ale to oczywiście żart, Bodziulko). Wyników z fachowych oględzin Wierkowej kupki jeszcze niet, ale w trakcie jej pakowania do ampułki oraz na drugi dzień już po zastosowanej odpowiedniej kuracji, znaleziono w owej kupce... robale, zwane przez mojego Niunia glichami :crazyeye:. To było straszne, choć na szczęście ja tego na własne oczy nie widziałam, ale wystarczy mi relacja Bartka. Zobaczymy, czy wyniki badań jeszcze na coś wskażą, ale wetka powiedziała, że przy takiej inwazji możliwe, że to właśnie te robale spowodowały biegunkę (mam nadzieję, że u Was już po obiedzie). Nie mamy pojęcia, dlaczego one się w brzuszku Wieruszki rozmnożyły. Wierka zaraz po przybyciu do naszego domu została odrobaczona i nie upłynął jeszcze termin ponownego odrobaczania. Skąd zatem takie wielkie i tak liczne glichy? :shake: W każdym razie dostała Wieruszka podwójną już porcję prochów na robaki i chyba jeszcze przejdę się jutro po trzecią. Żeby mieć pewność, że plemię wybite. Tylko nie wiem, czy te lekarstwa nie szkodzą mojej dziewczynce. Muszę wetki spytać. Uściski
  5. Czy pamiętam Żabkę? Mi samej wydaje się, że niewiele pamiętam, ale tak naprawdę zostało mi w sercu wiele psów, które widziałam tamtego dnia. Na pierwszym miejscu schroniskowa Wiera, oczywiście, potem taka sunia wilkowata z przedłużonym włosem, która ze strachu nie chciała wyjść z budy, była niedaleko Kruffki. No oczywiście sama Kruffka i jej cudowny kolega z boksu. Pamiętam też takie trzy maleństwa naprzeciwko Iskrowego boksu. Pamiętam tego psa bez nóżki, Żabusię pamiętam bardzo dobrze, nawet ją wygłaskałam. I jeszcze z tej przydomowej części zapamiętałam Chudzika, który z tego, co wiem, ma już domek, a także taką szorstkowłosą maliznę. No i jeszcze parę psich nieszczęść mogłabym wymienić. Cały czas myślę o tych biedactwach i bardzo się cieszę, gdy dochodzą mnie tak cudowne nowiny jak to, że Żabka jest u Ciebie. Super. A Wierka dziś znowu troszkę zdrowsza. Kupka już pojechała do Warszawy na badania. Jak tylko dowiemy się, co tak naszą dziewczynkę umęczyło, natychmiast Was powiadomię. Jeśli chcecie, oczywiście.
  6. A jak Żabka się sprawuje? Pewnie kochana jest. Pamiętam, jak się garnęła. Cieszę się, że jest u Ciebie, Aniu...
  7. Ach, więc słusznie przypuszczałam, że to ta suńka z zaszytym oczkiem? Mój Boże, to prawda, że Wieruszki są do siebie podobne, może podświadomie dlatego dałam tej mojej tak na imię, ale raczej dlatego, że ta Twoja Wierka rozczuliła mnie tak bardzo. One są do siebie podobne do tego stopnia, że jak w "Echu" poszedł tekst o tej Twojej, to mnie wszyscy, nawet najbliższa rodzina posądziła o wydawanie swojej. Kurczę, gdybym miała podwórko i choć troszkę zrealizowane plany bardzo sobiste, Wierka Twoja dołączyłaby do mojej. Cały czas szukam jej domu.
  8. Więc, Aniu, dlaczego płaczesz i dlaczego to zdjęcie, z którym się utożsamiasz, jest inne. Kim jest to biedactwo?
  9. :shake:Aniu, a dlaczego Ty chlipiesz?
  10. Aniu-Soniu, wszystko jest możliwe, na razie nie ma żadnej diagnozy. Ale dobre wieści są takie, że biegunka została opanowana, dziś Wieruszka zjadła od 48 godz. swój pierwszy kleik ryżowy z chudym kurczaczkiem (bo samego nie chciała) i go z wodą nie puściła. Gdy pojawi się pierwsza namacalna kupka, zrobimy jej kompleksowe badania. Mam nadzieję, że dostaniemy jakąś odpowiedź, dzięki której będziemy mogli uniknąć takich sytuacji lub po prostu Wieruszkę wyleczyć. W każdym razie dziś mamy świetny humor :lol:. Wieruszka się wydurnia, dowcipkuje i już nie wie, którą łapkę mi dać, bym jej dała żarcia na miarę jej potrzeb :-o. A ja przecież nie mogę, dieta ściśle zalecona :placz: Całuje Was kobitki drogie i tak się pytam w powietrze, czy Pani Jagusi to z kimkolwiek ma kontakt, bo jakoś chce mi się wiedzieć, co u nich, czy przyjaciółka mojej dziewczynki ma się dobrze.
  11. A co do instrukcji wstawiania zdjęć... w jakim oni języku to piszą, bo nic nie kumam...
  12. No Bodziulko, blisko Caryńskiej... To Chatka Puchatka, a Wieruszka stoi na tle Połoniny Wetlińskiej, najlepiej widać Roha. No niestety, Magda już wspomniała, że Wieruszka ma poważne problemy z biegunką. Jesteśmy w trakcie leczenia, ale wciąż nieznana jest przyczyna. Najgorsze, że biegunka paskudna powraca i osłabia nam suneczkę.
  13. Fotki już się szykują. Są u Magdy w kompie i tylko czekają na wolniejszą chwilę właścicielki. Sama bym wysłała, ale nie umim:placz:
  14. To prawda, tyle osób rozkochała w sobie i nic. Serce się kraje. Taka cudowna sunia. Hej, Wieruszko, wytrzymaj jeszcze, los w końcu się odmieni. Będziemy szukać domku dla Ciebie, będziemy na pewno. Cały czas.
  15. A Dzięcioł, zwany też Wierzyńskim, ostatnio bardziej niż Józkiem, poza Wlazł kotek... gwiżdże namiętnie od samiuśkiego wschodu słońca do samiuśkiego wschodu księżyca Czerwone jabłuszko przekrojone na krzyż. A teraz uczy się Czterdziestolatka. Poza tym podstawia dziub do pocałunków.
  16. Że tu życzliwe Iskro-Jagusiom osóbki nie zaglądają, to się nie dziwię, w końcu suneczki bezpieczne, zadowolone. Ale że tu panie dziewczynek (czyli ja i Sunia Wyzwolona) nic nie piszą już tyle dni, to skandal. Po wakacjach już zakończonych melduję, że Iskierka Wieruszka kochana łazi po górach jak kozica, zdobywa najwyższe szczyty w mig, ani zipnie, nie to, co Jej pani :shake:, poza tym zbiera grzyby, uwielbia podróżować samochodem, wylegiwać się pod stołem w knajpach, spać w namiocie i jeszcze wiele innych rzeczy potrafi, a najważniejsze, że ryj się jej śmieje od ucha do ucha :loveu: Tylko Dzięcioła wciąż nie trawi.
  17. Oj, nasza myszka musi mieć kochanego pana, przykro mi, że z "Echem" nie wyszło, ale może w tym okresie bardziej adopocjom sprzyjającym spróbujemy... Już nie wiem, co robić, tyle osób "napomyka" a pieskach, ale oni jakieś jorki chcą, jakieś kurde labradory, jakieś jamniki przynajmniej z rodowodem, wszystkie psy są piękne i kochane, owszem, ale na miłość boską, jak można takie głupstwa pleść, gdy taka Wieruszka domu nie ma...
  18. Jejku, wstyd straszny, ale "Echo" nie ma internetowego wydania od ładnych paru lat, mimo pozorów. Natomiast tekst na pewno znajdzie się na lokalnym popularnym portalu [url]www.e-sochaczew.pl[/url], jak wszystkie psie rubryczki. Gdy już się dowiem od grafika, jak podać link, to napiszę. Chucham na bezdomną Wierę rano, w południe i przed snem. A tak naprawdę, mam ją na zatroskanej myśli znacznie częściej...
  19. Aniu, a kiedy napiszesz o swojej Soni słów kilka. Patrzę na jej fotkę (?) już tyle tygodni, polubiłam ją, a nic nie wiem...
  20. Kurczę, jak to jest, że jak piszę na raz wszystko, co mam do powiedzenia, to komputer zapomina, że ja tu w ogóle jestem i każe mi się od nowa zalogować, tracąc wszystkie przemyślenia, wrażenia; a jak do trzech wersów się ograniczę, to śmiga jak śmigłowiec jakiś
  21. Więc wyobraź sobie Aniu, jak Wieruszka na kaganiec w połączeniu z Józkiem może reagować. Więc dzielimy role, jedno gada z papugiem, a drugie tuli i uspokaja Wieruszkę, zdejmując jej of kors ten obrzydliwy kaganiec
  22. Wierka całowana jest i całowana, i całowana bez końca i ptaszki nasze z tej jej wyższości zdają sobie sprawę, bo im tłumaczymy ;-), choć oczywiście czasami musimy zastosować środki ostrożności z naciskiem na Wierulkę, która na Józka patrzy jak na muchę, oczy ma wielkie, a w nich jeszcze większe chrupanko. Zatem, gdy Dzięcioł po pokojach lata, w życie naszej suneczki wkracza strasznyj, strasznyj kaganiec
  23. Udało się, zatem piszę szybciutko: Wieruszki nie zdetronizuje nikt, ani tygrys, który się pod blok może (może?) zapałętać, ani dziecioł, który zdarza się, że nie ma siły odlecieć, ani jeleń żaden.
×
×
  • Create New...