Keyuta
Members-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Keyuta
-
ZAKOŃCZONY - rozliczam. Zapraszam na bazarek, już otwarty, do 31.07. godz. 21
Keyuta replied to elik's topic in Zakończone
Poproszę serduszka za 60 zł dla psiaczków -
Poratuję starszego Rudego, 50 zł stałej deklaruję (od czerwca). Komu wpłacić ?
-
Najlepiej ogolić, nie będzie się męczył a futro odrośnie i będzie piękny Pan Pies . Kilka lat temu zabrałam ( niestety znajomej) bardzo zaniedbanego hovawarta . Miał podobne futro co Zew a pod nim mnóstwo pcheł, które go żywcem zjadały. Do tego nowotwór na łapie. Oczywiście żadnych szczepień i zabezpieczenia przeciw kleszczom nie było. W lecznicy dziewczyny powycinały po kawałku dredy, cześć rozczesały, pies wyglądał masakrycznie. Na spacerze nie było jednego człowieka, który by się za nami nie obejrzał i nie skomentował wyglądu psa. Tym bardziej, że obok szła moja piękna nowofundlandka. Po kilku miesiącach w hoteliku pod Warszawą , u nieocenionej Izy , sierść pięknie odrosła , łapę zoperowaliśmy i żył sobie jeszcze prawie trzy lata w domu u Izy wśród licznego stadka pobratymców. Dodam tylko, że u znajomej nigdy nie bywałam w domu i nie widziałam wcześniej psa. Chciała go uśpić bo zmieniała miejsce zamieszkania . Wiadomość o uśpieniu dotarła do nas i pojechaliśmy z mężem zabrać psa. W każdym razie hovawartowi wycięcie i częściowe ogolenie nie zaszkodziły a wręcz przeciwnie, futro miał imponujące i polubił czesanie ( byle nie koło łapy). Trzymam kciuki za Zewa na dalszej, dobrej już drodze życia.
-
Masakrycznie futro wygląda ale pomimo tego to piękny pies . I ten siwy pychol, rozbraja mnie. Poproszę info na jakie konto przesłać stałą. Dołożę też trochę na dalsze wydatki.
-
O rany!!! Podczytywałam trochę o tym psiaku.Dziewczyny jesteście szalone, ale……super , że go wyciągnęłyście, ode mnie proszę zapisać 50 zł deklaracji stałej . Dołożę też cosik na badania.
-
Zaraz przeleję kasiorkę. Faktycznie, lepiej żeby same zdecydowały co im najbardziej potrzebne.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Wpłaciłam za maj i czerwiec. -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Limonka80 , czy wpłacać na to samo konto , na które wpłacałam dla Basi i jej psiaków ? -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Ja też dam 50 zł stałej. -
Mój pies szczeka i gulgocze na wszystkich, którzy wchodzą do domu. Przestaje jak zaczynają do niego mówić . Taki ma system witania gości . Tylko na mnie i na nasze wnuki nie szczeka . Trzymam kciuki za Micha ale wydaje mi się jednak to zbyteczne, bowiem trawka, koledzy i cierpliwy człowiek obok to jest to o czym marzą psy . Będzie dobrze
-
My się zmierzyliśmy z lękiem separacyjnym 10 lat temu. Odeszła przedwcześnie ( miała 8 lat i 3 miesiące) za Tęczowy Most jedna z naszych nowofundlandek- Szanta. Pokonał ją rak kości , nie miała szans, amputacja przedniej łapy pomogła na miesiąc. Rozpacz nasza i drugiej nowofundlandki-Keyi była ogromna. Keyunia była praktycznie od 6-tygodniowego szczeniaka wychowana przez Szantę, były bardzo ze sobą zżyte. Po śmierci Szanty , Keya popadła w psią depresję, nie cieszyła się naszą obecnością, spacerami, zapadała się w sobie. I wtedy postanowiliśmy wziąć ze schroniska dużego psa dla towarzystwa dla niej. Warunek był tylko jeden- pies nie mógł być agresywny. Na dogomanii znaleźliśmy Bashę, miks podhalańczyka i goldena retrivera. Psy od pierwszego wejrzenia bardzo się polubiły . Niestety okazało się, że Basha ma silny lęk separacyjny. Przeszliśmy wiele: całkowicie zniszczone szafy w przedpokoju ( obgryzał je ) , zrywane firanki, zjedzone dywany, niszczone moje ubrania, zrzucane ze ścian obrazy, zniszczone całkowicie drzwi wejściowe, obsikiwanie podłóg i mebli. Na początku nie wiedzieliśmy co się dzieje ale po założeniu kamer w domu wszystko stało się jasne. Basha przez 9 godzin gdy nas nie było (pracujemy) biegał po mieszkaniu i niszczył , Keya w tym czasie spała albo leżała . Jej spokój i opanowanie nie robiły na Bashy żadnego wrażenia. Tak było 10 lat temu. Podjęliśmy walkę o psa , na początku ( przez 3 miesiące) Basha dostawał leki uspokajające i codziennie rano ( o 5 rano biegłam z nim na intensywny spacer na pola), potem zawoziliśmy go do naszej zaprzyjaźnionej behawiorystki, która z nim przez cały dzień pracowała u siebie w domu. Potem my , wracając z pracy odbieraliśmy go i dalsza praca już była w domu. Bardzo długo to trwało ale pomogło , przez kolejne chyba 4 lata był całkowity spokój. Potem nawrót choroby i sikanie w domu. Praca, praca i jeszcze raz praca z psem i udało się ponownie opanować chorobę . Teraz Bashka jak się zestresuje to tylko ciumka dywan przy drzwiach wejściowych . Poza tym Basha to mój ukochany pies, bardzo posłuszny, który okazał się najwspanialszą niańką dla naszych rodzących się przez te 10 lat wnucząt . Od Keyi nauczył się wielu rzeczy- bez problemu jeździ z nami w długie trasy samochodem, pływa z nami łódką , pływa na kajakach, chodzi do restauracji ( bywamy tylko w takich , do których wpuszczają psy) . Dwa lata temu odeszła Keyunia ( miała 12 lat), nie zdecydowaliśmy się na kolejnego psa, bardzo za nią tęsknimy , Bashka się zestarzał i oswoił samotność . Często zabieramy na spacery i do domu półtoraroczną podhalankę mojego syna i to chyba Bashce wystarcza. Życzę Michowi , żeby znalazł swoje miejsce w hoteliku, wśród innych psów i trzymam kciuki za przeprowadzkę, będzie dobrze
-
Agat21 , jutro mogę podrzucić pokrzywę . Zadzwonię w ciągu dnia to się umówimy.
-
Na zdrowie, przelałam kaskę . Może te gryzaki ciut mu osłodzą rozstanie. Mój osobisty, schroniskowy pies ma lęk separacyjny. Przepracowaliśmy to przez bardzo długi czas ale czasem jeszcze zdarzają się nawroty lęku. Gryzaki nigdy nie pomagały bo ich nie chciał , ale pomaga dywan w przedpokoju (obgryza go jak się zestresuje naszą nieobecnością w domu) , więc od czasu do czasu kupujemy nowy i po sprawie. Trzymam kciuki za przeprowadzkę Micha w nowe miejsce.