Keyuta
Members-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Keyuta
-
Smutne , podczytywałam wątek i spodziewałam się odejścia Dylana . Myślę , że był szczęśliwy (widać to było na zdjęciach) i że te trzy lata wymazały z jego pamięci poprzednie lata ciężkiego życia. Kocham molosy i duże psy, całe życie takie miałam. Od września ubiegłego roku został mi tylko staruszek baegielek i strasznie pusto w domu . Dziewczyny, gdybyście jednak zmieniły zdanie i wyciągnęły jeszcze kiedyś ze schroniska jakąś dużą bidę to dołożę się do utrzymania.
-
Zaraz zrobię przelew dla Dylana za październik i listopad na konto ZEA. Dorzucę troszkę więcej, jednorazowo . Przepraszam za opóźnienie ale mam trudną sytuację (chorobową) w domu i na dodatek nowego psiaka. Ktoś wyrzucił go z samochodu , na polach, blisko domu mojego syna i tak trafił do nas. Poszukiwania właściciela nic nie dały . Zrobię też przelewy na konta pozostałych „moich” psów.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Przepraszam za późną wpłatę za maj. Dopiero przed chwilą zrobiłam przelew za maj i czerwiec ale na konto ZEA. -
Kolejny pies, obok którego nie można było przejść i go zostawić. Wbrew rozsądkowi. Ale pies jest atakowany i gryziony przez inne w boksie. Rozpaczliwie szuka pomocy u człowieka. Ceną rozsądku mogłoby być jego życie..więc zapraszamy z Aską7 na jego wątek.
Keyuta replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Ale fajne uśmiechnięte psisko, super. A z uśmiechu podobny do mojego Bashki . -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Wpłaciłam dzisiaj stałą za październik ale nie ma odnotowanej, na pierwszej stronie wątku, mojej wpłaty za wrzesień (przelew zrobiłam 1 września). Prośba o sprawdzenie, może wkradł się jakiś błąd. -
Podczytuję wątek po cichu i kibicuję suńce oraz opiekunce . Sunia ma lęk separacyjny. Żyję od 10 lat z psem, który ma lęk separacyjny („zaleczony”). Na początku zdemolował nam parter domu. Odbywało się to wyłącznie w czasie naszej nieobecności i nie pomagała obecność drugiego, bardzo spokojnego psa. Zniszczenia były codziennie- w sumie zjadł nam dwie duże szafy w przedpokoju, komodę, drzwi wejściowe , kilka dywanów, wszystkie firanki z okien, rolety materiałowe w kilku oknach, moje ubrania z jednej z szaf, zrzucał obrazy ze ścian ( nie gryzł ich), sikał namiętnie w wielu miejscach. O obdrapanych listwach i ścianach nie wspomnę. Po powrocie z pracy zastawaliśmy psa bardzo pobudzonego, z przekrwionymi oczami, zmęczonego ale niezmiernie cieszącego się z naszego powrotu. Odpoczywał potem i odsypiał zmęczenie. Nie pomagały kongi, maty węchowe ze smakoszami, pudła do pogryzienia, gryzaki, intensywne spacery. Zaznaczam, że gdy byliśmy w domu to zachowywał się wzorowo . Pomogła nam behawiorystka , jej porady i leki (przez 3 miesiące, oczywiście pod kontrolą weta). Wstawałam o 5 rano i szłam na intensywny , godzinny spacer z psem. Potem zawoziłam psa do behawiorystki na 9 godzin. Ona z nim przepracowywała zostawanie w domu plus spacery z innymi psami ( uwielbiał wszelkiej maści psy od początku ), potem my w domu , już po pracy, też ćwiczyliśmy zostawanie w domu. Kilka miesięcy intensywnej pracy pomogło. Lęk separacyjny nie znika na zawsze, u nas , po kilku latach spokoju, pojawił się w postaci sikania w domu i drapania w drzwi wejściowe. Znowu praca ale już tylko nasza i znowu nastał spokój. Teraz nasz pies zostaje w domu i jeśli się zestresuje ( co zdarza średnio raz na miesiąc) to podgryza dywanik przy drzwiach wejściowych. W tym wszystkim jednak nie mieliśmy problemu z dyskomfortem drugiego psa ( nowofundland to wyjątkowa rasa i mieliśmy psa tzw. „oaza spokoju”) i stać nas było na remont parteru oraz behawiorystkę. Bardzo współczuję wszystkim- opiekunce, suni, Dżekusiowi. Wiem, że ciężko będzie znaleźć drugi dom dla suni ale trzymam kciuki, żeby się udało . Z mojego doświadczenia wynika, że jedna osoba (pracująca) psychicznie i fizycznie nie poradzi sobie. Propozycja Marysi R. jest bardzo sensowna. Limonko, proszę , przyjmij moją doraźną pomoc , wspomogę finansowo wyremontowanie zniszczeń. Nie możesz zostać sama.
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Tak, sprawdziłam, nie wpłaciłam. Zrobiłam przelew teraz, jutro powinien dotrzeć na konto. -
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Keyuta replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Coś mi się wydaje, że zaniedbałam Szymusia i nie wpłaciłam za lipiec, czy tak ?