Jump to content
Dogomania

BluePearl

Members
  • Posts

    27
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BluePearl

  1. Byłam wczoraj u drugiego weta (B). Powiedział że trzeba operować, był bardzo zdecydowany, poprzedni wet (A) nie dał jednoznacznej odpowiedzi, jakby zwalał decyzję na mnie, a ja lekarzem nie jestem nie wiem czy podejmę właściwą, za małą mam wiedzę w tej kwestii :( Temu drugiemu (B) nie musiałam pokazywać guzków, wskazałam tylko miejsce, sam znalazł 4 guzki czyli o jeden więcej niż ja - 2 po jednej stronie, 2 po drugiej stronie. Wetowi (A) musiałam wszystko pokazać sama. Wet (B) wydał mi się bardziej kompetentny, do tego zdecydowanie powiedział że usunąć trzeba i to całe dwie listwy w dwóch zabiegach. Wet (A) jeśli już to chciał usuwać po fragmencie - łącznie 4 operacje... u weta (B) dwie operacje. Zdecydowałam się na weta B. Plan jest taki: W piątek idę na badania krwi, po południu będą wyniki. 27 grudnia moje słoneczko będzie miała operację - usunięcie całej jednej listwy z guzkami :( Po tym jak się zagoi czyli po 4-6 tygodniach czeka ją druga operacja - usunięcie całej drugiej listwy z guzkami Po zabiegach RTG Dostanie leki onkologiczne jakieś Wet nie chce wysyłać guzków do badania - to mi nie pasuje, chciałabym wiedzieć, on twierdzi że ta wiedza mi niepotrzebna. Ponoć guzki wcześnie wykryłam i to dobrze i usunięcie listew zapobiegnie nawrotom. Szkoda, że nie widziałam że sunie trzeba wysterylizować przed pierwszą cieczką :( Może to głupie, ale różnie się mówi, nigdy nie byłam zwolenniczką teorii że ruszanie guza zaszkodzi, spowoduje przerzuty, ale w takich nerwowych sytuacjach różnie się myśli, po prostu bardzo bardzo się martwię o moje kochane suniątko ;(
  2. Na początku grudnia zauważyłam u mojej 7 letniej, ważącej 6kg suni guzka, miękkiego, niedużego (może jak groszek) na środku klatki piersiowej tam gdzie kończą się żebra, ale bliżej prawej strony. Poszłam do weterynarza i kazał obserwować sugerując że znajdują się one na listwie mlecznej. Wczoraj zauważyłam dwa kolejne mniejsze guzki, jeden symetrycznie do tego znalezionego wcześniej i jeden wyżej. Mniejsze niż ten znaleziony jako pierwszy. Rok temu sunia miała usuwanego większego guzka, twardego, przytwierdzonego do podłoża, jak się okazało był to jednak tłuszczak. Jak sunia miała rok (po drugiej cieczce) została wysterylizowana. Bardzo się boję o los mojej psinki i nie wiem co robić. Czy zdecydować się na operację? Jeśli tak to czy jakoś można wykryć czy nie ma więcej tych guzków, może nie wszystkie udało się wymacać... To będzie już jej trzecia narkoza, martwię się o jej serduszko i czy się wybudzi :( Czy w przypadku gdy guzy okażą się złośliwe, to operacja jeszcze bardziej nie zaszkodzi, nie rozwścieczy ich bardziej? Piesek zachowuje się normalnie, jest wesoła, je. Martwię się bardzo :( :( :(
×
×
  • Create New...