ooooo to z moim tatą było to samo :)
wszyscy bardzo przeżyli śmierć mojego poprzedniego boksia ;(.....on najbardziej, bo przy tym był.....spał na jego grobie....zasadził mu drzewo, mówił do niego........płakał jak dziecko -pierwszy raz widziałam w nim tak wrażliwego człowieka
no a jak oznajmiłam wszem i wobec, że będzie ze mną mieszkał Fuks.....to tata pierwszy pobiegł do sklepu po wyposażenie :)
nakupował psu zabawek, smakołyków -oszalał i mówi, że ma synka ;)