dorcia44
Members-
Posts
2005 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorcia44
-
dzięki ,najlepiej jednak by było żeby trafiły od razu do domku stałego ,myślę że dla nich będzie to ogromna trauma ,dorosłe psy ,zmiana miejsca... to może być dom z dzieckiem czy dziećmi ,ale nie malutkimi ,mądry dom ,który zrozumie tęsknote tego psiaka ,nie pozwoli dziecku na zbytnie spoufalanie ,taki pies musi wdrożyć się w zupełnie inne życie. Zaakceptować nowych dużych ,a to tylko spokojem ,cierpliwością ,pyszną pełna miska ,ciepłem ,spacerami itp.. dzieci są niestety niecierpliwe . oczywiście z podpisaniem umowy adopcyjnej. ale gdyby nie było innej alternatywy to dt. dla jednego yoraska by się przydał. na razie szukamy stałego.
-
sunia z allegro poszła ,do dwóch osób napisałam co mówią weci o takim schorzeniu ...pewnie myśleli że kłamie ,że sama ją chce... a właściciel powiedział że im też zależy na suni ,jak spytałam czemu nie operowali kiedy była młodsza stwierdził że nie ma potrzeby ,jej się tylko zdarza zachłystywać ale to mija... namawiałam na podpisanie umowy o sterylizacji ,bo to wada genetyczna..tak ,tak ,tak ,jasne proszę pani :angryy:
-
link do suni z rozszczepem .. [url=http://www.allegro.pl/item712067763_york_yorki_sunia_mini.html]YORK YORKI SUNIA MINI !!!! (712067763) - Aukcje internetowe Allegro[/url] do adopcji dwa psiaki ,czekam na decyzje :razz: i czekam na fotki . ale mają tępo przysyłania ,tłumacze ich tylko tym że to starsi ,schorowani ludzie .
-
:razz: z dziećmi różnie bywa ,nigdy nie dyskwalifikuje ludzi bo mają dzieci....to co one robią bardzo często zależy od nas. Sama mam syna ,dorosłego już ,ba wręcz starego dziada 18 l. :p...przez nasz dom przewinęło się bardzo ,bardzo dużo różnych zwierząt ,były też maleńkie szczeniaki ,kociaki ,oseski , ptaszki ,chomiczki ,świnki ..nigdy nic się nie stało ,nigdy ... byłam czujna i uczyłam kochać ,szanować ,uważać i brać odpowiedzialność. mam yorczkę prawie 8 l. w dodatku z niezarośniętym ciemiączkiem ot kruszak 2 kg... trzeba uważąć ,bo to łapunie jak patyczki ,główka tycia a wszędziej paskudy pełno..ale jak się chce coś mieć... wiadomo ,wypadki się zdarzają... wypadkiem nie uważam gdy zwierze ginie pod kołami,przepraszam tu krew mnie zalewa :angryy: tak czy tak ,wracając do sedna sprawy :oops: szukamy domków dla yorasków,podstarzałych lowelasków i trafiło mnie ogłoszenie na allegro ,sunia mini ,z rozszczepieniem podniebienia ,ale nic jej nie jest ,troszkę się zachłystuje....:mad:operacja nie potrzebna..pewnie ,kiedyś zachłyśnie się na amen ,zadzwoniłam ,tłumaczyłam ,ale pieniądz to pieniądz ,a głupota ludzka nie zna granic.:shake:
-
Psiaki 8-9 letnie ,zbędne już w hodowli ,a może troszkę zmniejszają liczbę psów. w hodowli ..jak zwał tak zwał ,psiaki szukają ciepłego kąta na jesień swojego życia ,mile widziani ludzie starsi z mniejszym wymaganiem co do psiaka . lub ludzie młodzi ze świadomością że pewnie yoruś już tak nie pobryka jak by oni chcieli. Podobno są w dobrej kondycji. tel do mnie 791022184 fotki mam mieć ale nie wiem kiedy.
-
dziękuje agnieszkal2... zajmuje się raczej kociakami ,wy adoptowanie takiego brzdąca którego się uratowało od śmierci ,wyleczyło ,poświęciło mnóstwo czasu ,miłości funduszy również wcale nie jest takie proste ,a jednak łatwiejsze w adopcji niż wy adoptowanie psiaka ... Beza u Irenki to zakapior straszny ,nic przy niej nie mozna zrobić ,potrafi nawet za nos chwycić :diabloti: waży 3.40 kg.. a wydawało się że będzie pieszczochem nad pieszczochami ,ona nas wylizała od podstaw z miłości ,Pyza wycofana ,zamknięta w sobie jak by w oddaleniu... okazuje się że Pyza to wspaniały pieszczoch i można z nią zrobić wszystko (tylko nie obcinac pazurków:cool3:) a Beza mała jędza.:evil_lol: mam nadzieje że Irenka kocha tego potworka takim jakim jest .
-
malagos mam nadzieje że myślałaś o czymś przyzwoitym :razz:
-
dziękuje :oops: jak pomyślałam że mam ją oddać ,tak zabolało... nauczyłam ją nawet że trzeba być grzecznym przy czesaniu ,kładzie się od razu i cierpliwie leży ,a kiedyś szał wyrywania ,płacz niemy ,tylko z oczu łezki leciały. niestety pazurki obcina wetka ,boje się ją przycisnąć ze zrobię jej krzywdę a ona jak piskorz się wije. jest strasznie czuła i delikatna ,zero jakiejkolwiek agresji ... i bardzo ją kocham :loveu: i dla tego ja nie powinnam brać psiaków na tymczas.:oops:
-
Pyzunia jest u mnie od marca.. była tycia ,wychudzona ,zagłodzona i przerażona...jadła i wymiotowała ,zdarza jej się to do dziś ....nie wiedziała co to woda ,znała tylko smak sików..... długo leczyłyśmy skutki . Teraz jest sunią ważącą 2.70 kg...nie znany jest jej dokładny wiek ze względu na niedożywienie .pewnie ma około roku. Ma problemy z przetrwałymi ząbkami mlecznymi ,czeka ją operacja ,stałe też niestety nie wszystkie wyrosły ,są puste miejsca... Pyza na dwór nie wyjdzie nawet z moim synem,jak ją wynosi jest tak nieszczęśliwa a on tym bardziej bo zaraz go całego zasika... Znoszę ją i wnoszę po schodach. Tylną łapkę odstawia troszkę na bok . Mam zrobić RTG.. co chcę napisać ...przepraszam ale nie oddam już Pyzy ,Pyza zostaje u mnie na zawsze i niech się dzieje wola nieba...bardzo kocham to futerko i ona mnie też...:oops: siusia i kupka nadal w mieszkaniu ,ale już coraz rzadziej.;) a kiedy wracamy z dworku rojną gromadką 5 sztuk ..to Pyzunia jest stawiana na pół piętrze ,wchodzi te parę schodków ,jest bardzo szczęśliwa ,kładzie się na schodach ,patrzy na mnie z góry i pręży się z językiem na wierzchu ,muszę wtedy podejść ,wycałowac pysia ,wygłaskac drobny grzbiecik ,a ona wyciąga sie jak struna..taki rytuał .
-
witam ,przepraszam ze mało zaglądam ,ale mam teraz więcej tymczasów....mniej czasu no i praca . Ja też byłam na plaży z psami , Nadia psia królewna była rewelacyjna ,zresztą z nią można było wszystko zrobić ,nie szczekała nie gryzła ...kochała ludzi. byłąm też z Amandą ,moją pierwszą yorkówną.....która również kocha wszystkich ,ale tu pani zażyczyła sobie żeby pies leżał na kocu bo jej dziecko chodzi po piasku :angryy: są ludzie i berety. buziaki dla was .
-
Pyzunia ma pierwszą cieczkę Waży 2.70 dkg.taka drobinka. niestety ma przetrwałe zęby mleczne do usunięcie jak również nie wyrosły jej wszystkie stałe ząbki ,brak jednego kła i paru innych ,puste miejsca i bardzo krzywy zgryz...myślę że to wynik chowu wsobnego ,wady genetyczne . troszkę utyka na tylną nóżkę ,tak jakby bardziej ją na bok odstawiała . siusia nadal bywa w domu ,reszta też...niestety :cool1: ale poza tym to cudowny skrzat ,tylko kochać ,pieścić i z rąk nie spuszczać. na obcięcie pazurków jezdzimy do wetki. Pyza u mnie matkuje maleńtasom które sa na dt. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3b8d7db6f3be3fbb][IMG]http://images50.fotosik.pl/176/3b8d7db6f3be3fbbm.jpg[/IMG][/URL]