Jump to content
Dogomania

nesta

Members
  • Posts

    35
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nesta

  1. Jest na wszystko czas...Na znajomych nie mam czasu od poniedzialku do piatku (w okresie szkolnym),tak wiec zostaja weekendy,a przewaznie wszyscy razem wychodzimy na spacer. A podczas wakacji wiadomo,male spacery w poludnie ,dlugie wieczorami... Fakt ze snem jest ciezej,ale przyzwyczailam sie do poznego chodzenia spac,tak wiec juz nie ma z tym problemow... Nesta ma 3 lata,dostalam ja jak miala 9 mies. tak wiec jakies 5,6 mies. w plecy i to waznych miesiecy. Oczywiscie trzeba z psem biegac i go uczyc i tak sie staram,ale te jej glupawki mi przeszkadzaja,nie jestem w stanie z nia normalnie biegac. Wiem,ze szkolenie polega nie tylko na uczeniu psa ale i rowniez jego wlasciciela,tak wiec pojawiloby sie dodatkowe zajecie...
  2. Dzieki za linki ;)
  3. Ja nie twierdze,ze pies ktory nie biega jest szczesliwy,wrecz przeciwnie te psy wrecz kochaja biegac i spacerowac. Nie wyobrazam sobie Siberiana przypietego do kojca... A to,ze jak to nazwalas 'wlocze ja na smyczy' nie oznacza,ze ten pies jest dla mnie jakims uciazeniem... Ja zdaje sobie sprawe z tego,ze ona potrzebuje wielku spacerow dlatego dostarczam jej ich jak najwiecej (bo chyba chodzenie 3,4 razy dziennie po o.k 3 godziny swiadczy o tym,ze jednak chce jakos temu psu dostarczac tego co kocha)? Co do linki,ona nawet nigdy nie byla na niej prowadzona,tak wiec przyzwyczajenie psa do tego,ze ma nie ciagnac,ze ma wracac kiedy ja wolam,ze ma byc spokojna jest czyms waznym (bynajmniej dla mnie).
  4. pauli: gdybym miala ja od samego poczatku nie byloby teraz zadnych problemow,poniewaz wychowalabym psa tak jak bym chciala (w zwiazku z czym nie potrzebne byloby szkolenie). Pies jest ze mna 2,5 roku. Poczatkowo bardzo trudno bylo mi odzwyczaic ja od: zalatwiania swoich potrzeb w moim mieszkaniu,demolowaniu mi domu,brania ze stolu jedzenia i ciagniecia podczas spaceru...Wszystko to udalo mi sie w ciagu 2,5 roku. To nie bylo tak,ze psa odstawialam na bok,staralam sie jak moglam cos zmienic i udalo mi sie... Ten problem,ktory opisalam teraz,pojawil sie praktycznie jakies 5,7 mies. temu.Na poczatku tylko podczas zabywy pojawialy sie te glupawki,a potem na kazdym spacerze. Moge sie zgodzic z tym ze pies potrzebuje jakiejs rozrywki,ale ile ludzi postepuje tak jak ja i te psy takich rzeczy nie robia. Wydaje mi sie,ze to kwestia wychowania psa (badz jego temperamentu). Jesli chodzi o stwierdzenie : 'pożyjemy,zobaczymy,mam nadzieję ze sie uspokoi',chodzilo mi raczej oto,ze zbiegiem wieku pies bedzie troche spokojniejszy i ze moze te jej wyglupy sa poprostu chwilowe. Pies,ktory ma 3 lata przeciez nie jest stary,w nim jeszcze jest wiele pozytywnej energii ktora musi jakos wyladowac. Poprostu mnie nie zrozumialas...Bo jesli od samego poczatku bylby taki problem to napewno psa dalabym do szkolki. Wladczyni: Mam nieco inne plany,jesli chodzi o szkole tak wiec...uwazam,ze dam sobie rade. Nathaniel: To nie jest do konca tak,ze ona mnie wogole nie slucha...Ona mnie slucha, bo kiedy ja wolam przylatuje,kiedy mowie by siadla siada, tylko jesli nie ma linki to ona jakby traci to poczucie,ze jest ze mna. Do momentu kiedy nie widzi nic na swojej drodze jest spokojna,gorzej jak cos zauwazy (nawet daleko)... Ale dzieki,napewno sie przyda...;)
  5. nesta

    Spacery

    Napisze tak: jest wielka przyjemnosc i jest jego wielka potrzeba.Siberiany wymagaja spacerowania.Moja pupilka poza tym caly czas jest na lince,nie ma mozliwosci wybiegania sie... Druga sprawa,bardzo czesto ze znajomymi wychodze,tak wiec nie jestem sama z psem... Z reszta od poniedzialku do piatku (kiedy mam szkole) i tak czasu na znajomych nie mam (nawet jesli by psa nie bylo),poprostu jest duzo nauki (a pies to obowiazek,tak wiec mimo wszystko jakos musze miec wszystko zaplanowane). Malo snu?Jak czlowiek sie przyzwyczai to nie ma potem zadnego problemu ;) Pozdrowki ;)
  6. No napewno masz racje,cos trzeba bedzie z tym zrobic bo to jest uciazliwe nie tylko dla mnie,ale i dla mojej pupilki... Wielkie dzieki ;)
  7. Juz raz probowalam,ja wyladowalam w rowie,a ona poleciala do lasku :mad: To bylo cos okropnego...Wprawdzie bylo to dawno,no ale watpie by sie cos zmienilo. Jesli chcialabym bez linki to raczej ucieklaby mi gdzies daleko i kto wie czy by wrocila. Bardzo zaluje,ze nie mam jej od poczatku :(
  8. nesta

    Spacery

    Ja rowniez sie ucze. Rano wstaje o.k 5 i wychodze,potem szkole mam na 8:00,wracam o.k 16 (bardzo czesto nie jedzac obiadu wychodze z psem,wracam o 19:00 potem nauka, o.k 23 ponownie wychodze na spacer przewaznie wracam pozno). 4 razy dziennie wychodze w weekendy,wolne dni... Oczywiscie latem spacerow jest mniej,ale sa one dluzsze ;) Czasami sie nie wyrabiam,dlatego bywa,ze i trzeba pieskowi mniej czasu poswiecic,ale ogolnie (wyciagajac srednia),tyle wychodzi ;) Wracajac czesto o tej 1 :00, 2 :00 do domu nie czuje zadnego zmeczenia. Uwielbiam chodzic noca na spacery,jest spokojnie i bardzo fajnie ;) Dlatego polecam;)
  9. Piekne zdjecia,pieknego psa ;) Oby takich wiecej ;)
  10. Nathaniel: moze masz i racje...Ale wydaje mi sie,ze za malo jest jeszcze u mnie aby mozna bylo powiedziec,ze jest posluszna... Wladczyni: Mam lat 18,czasami wychodza z nia moi znajomi,ale nikt sobie z nia poradzic nie moze.Ta sila jest tak olbrzymia,ze poprostu nie da sie jej opanowac.Poza tym kiedy proboje ja czyms zajac,rzadko kiedy ja to interesuje (podczas spaceru),zainteresowana jest raczej tym co znajduje sie lasach itp. Co do przywolan,pod tym wzgledem jest posluszna.Nie ciagnie mocno,raczej sie slucha (a nawet jesli nie,to po chwili przylatuje). W mojej okolicy nie ma szkolek,a nie bede ja wozic jakies 500 km. od mojego miasta...Nonsens,poza tym nie mam na to czasu (dodatkowo nastepnym roku matura). Poprostu ciezko powiazac jedno z drugim.Staram sie z nia przebywac jak najwiecej,jest kochanym psem w domu,podczas spacerow,jednak paktycznie na kazdym spacerze pojawiaja sie te 'glupawki' (gora dwa razy w ciagu jednego spaceru).
  11. To go juz podziwiam ;) Te psy maja straszna sile (bynajmniej dla mnie). Kiedy spacerujemy nie jest zle,czasami pociagnie (jak cos zobaczy),jednak mimo wsyzstko najgorsze sa te jej wariacje; nie mozna ich nawet opanowac). Sanie sa wspaniale,ale trzeba miec czas,trzeba miec gdzie to robic ;) U mnie nie ma warunkow,czasu praktycznie malo. :( Pozyjemy,zobaczymy ale mam nadzieje ze sie uspokoi,bo to jest nieprzyjemne dla dwoch stron.
  12. W domku to ona jest zupelnie inna (bardziej przyjazna),sama zaczyna zabawe,sama zaczepia. Jednak co zauwazylam...Ze podczas zabawy nagle dostaje tego szybkiego rytmu i potem to juz sie jej nie da opanowac,bo juz biega po wszystkim co tylko jej wpadnie po drodze... Boje sie o nia,bo siebie moze skrzywdzic... Nathaniel: mysle caly czas o tym,sa u nas nawet takie kluby,ale tam jest mase psow (ponoc agresywnych) i boje sie ja tam dawac...
  13. nesta

    Spacery

    Wybralam odpowiedz inne,poniewaz z moim psem chodze 4 razy dziennie,srednio po 3 godziny. I podejrzewam,ze nadal jej malo ;)
  14. Masz racje, one potrzebuja wiele ruchu i mam swiadomosc,ze spacery jej nie wystarczaja (dlatego pokazuje to swoimi zachowaniami). Myslalam o zaprzegach i jak narazie wydaje mi sie to jedynym slusznym wyjsciem z tej sytuacji. Co do jej wariacji...Nie jest prosto stac w miejscu,poniewaz w takim momencie nie da sie stac w miejscu,ona wtedy tak mocno ciagnie,ze praktycznie moja sila w porownaniu do jej jest NICZYM. Z ogrodkiem jest problem.Mieszkam w miejscie i raczej nie ma mozliwosci aby z nia cokolwiek cwiczyc. Hmmm...Moj pies to najchetniej szukalby w lesie jakiegos krolika :P a nie zabawki :P Wiele razy probowalam cos takiego,ale ja bardziej ciagnie do innych przygod :D
  15. Zdecydowanie TAK. Oczywiscie nie ma tutaj mowy o znecaniu sie. Pies powinien wiedziec,ze czasami zle postepuje. Krzykami,czy tez zla mina ze mojej strony JA niewiele zrobie. Kiedy nastomiast delikatnie sie ja uderzy momentalnie wie,ze z czyms przesadzila. Ogolnie jednak uwazam,ze spodarycznie takie sytuacje u mnie wystepuja...
  16. Zgadzam sie,podobne argumenty do moich ma kilka osob. Psa wychowujemy na swoje podobienstwo. Patrzac na psa jestesmy w stanie okreslic jego Pana. (po zachowaniu,czasami przypadkowo po wygladzie). [B]Przewaznie [/B]kupujac psa dobieramy go do swojej osobowosci.
  17. Wspaniale pytanie ;) Ciezko okresli,to zalerzy od pory roku. Latem zazwyczaj 5 rano (potem praktycznie caly dzien spi i budzi sie w nocy). Zima o.k 6,7. Nigdy nie wstaje z moim psem. Przewaznie to on mnie budzi,swoim wyciem ;)
  18. Moj pies spi gdzie chce.Kazda pora roku spi gdzie indziej. Nie ma ulubionych miejsc. Niechetnie spi w lozku razem se swoja wlascicielka. Lubi raczej sama odpoczywac.
  19. Hmmm...Moja odpowiedz,brzmi NIE...Jednak nie wynika ona z agresji mojego psa. Chodzi tutaj raczej o jego bezpieczenstwo,gdyz poprostu pies nie jest mi posluszny,ucieka. Potem moze byc to wielkim problemem dla mysliwego (poniewaz mieszkam blisko lasow),problemem dla ludzi (poniewaz widzac psa na wolnosci roznie reaguja) i problemem dla mnie (bo pies moze nie wrocic,badz moge miec nieprzyjemnosci z innymi ludzmi). Oczywiscie bardzo bym chciala,aby pies mogl sobie spacerowac dalej ode mnie bez linki,ale niestety to jest niemozliwe (jak narazie). Zazdroszcze natomiast tym os. ktore puszczaja swoje psy,bo nie maja zadnych obaw co do ich zachowan. Pozdrawiam
  20. Wszystko zaczelo sie sie jakies 2,5 lata temu,kiedy dostalam w prezencie psa (i to na dodatek wymarzonego). Niestety nie byl on u mnie od samego poczatku (mial 9 mies. kiedy nagle pojawil sie w domu)... Jego przeszlosc nie byla zbyt kolorowa,gdyz byl wychowywany przez chora staruszke...Pies zatem byl rozpieszczony,nieposluszny. Siberiany maja to do siebie,ze sa strasznie uparte,rowniez musza duzo spacerowac,Nesta niestety przez te 9 mies. siedziala w domu,kiedy wypuszczana zostala do ogrodu,natychmiast uciekala do laskow. Poczatkowo problem polegal na ciagnieciu. Nie mozna bylo z nia wyjsc na zaden spacer (tym bardziej,ze mieszakam w 'zielonej okolicy'-pelno laskow,dzikiej zwierzyny). Po roku wszystko sie unormowalo,Nesta stala sie calkiem innym psem. Jednak nie ma happy end'ow...Od jakiegos roku,widze ze ciagle ma niedosyt co do spacerow (ciagle na lince,nie ma mozliwosci ja wypusczczac),zaczela wariowac. W momencie kiedy ide na spacer,a dostanie tej wariacji (szybki bieg,na wszystkie strony),ja poprostu lece za nia. Nie mam sily do tego,aby ja jakos powstrzymac.W takich momentach wiele razy zostaje poraniona (albo upadam na asfalt,albo puszam linke itp.). Jest to dla mnie uciazliwe (podejrzewam,ze dla niej rowniez). Nie wiem zazbytnio jak ja od tego odzwyczaic. Czy jest na to jakis sposob?
×
×
  • Create New...